Berlin i koronawirus: Byleby wyjechać z miasta? | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 08.08.2020
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Berlin i koronawirus: Byleby wyjechać z miasta?

Doniesienia z Paryża, Nowego Jorku i Londynu: kogo tylko stać, zamienia niebezpieczną z powodu epidemii ciasnotę metropolii na życie na wsi. Czy to trend również w Berlinie?

Koronawirus pozostawił ślady w największych miastach świata. Media donoszą, że chociażby z samego Nowego Jorku w ciągu zaledwie kilku tygodni przed koronawirusem uciekło 400 000 mieszkańców miasta. W amerykańskiej metropolii żyje ponad osiem milionów ludzi. Berlin ma niemal 3,8 miliona mieszkańców - co w porównaniu z Nowym Jorkiem nie jest aż tak wiele. Ale również i tu ludzie zostali dotknięci pandemią. Czy też uciekają przed wirusem?

Ogródek działkowy w Bochum

Ogródki działkowe są od lat popularne wśród Niemców

Sytuacja wyjściowa w niemieckiej stolicy jest inna niż w przypadku Paryża, Nowego Jorku czy Londynu, zaznacza Ariane Sept z Instytutu Przestrzennych Badań Społecznych im. Leibniza. Tylko nieliczni są bowiem w posiadaniu klasycznej posiadłości wiejskiej, do której szybko można zbiec. Zamiast tego Berlińczycy mają raczej ogródek poza miastem, gdzie wprawdzie chętnie dłużej przebywają, ale gdzie oficjalnie nie wolno im mieszkać, bo często chodzi jedynie o tzw. dacze lub działki weekendowe.

Instytut, w którym pracuje Sept, zajmuje się badaniem korelacji między miastami a innymi regionami, jak chociażby między stolicą Niemiec i sąsiednią Brandenburgią. Szczególne zainteresowanie budzą u naukowców okresy przejściowe. Czy pandemia może spowodować taki okres wielkich zmian?

Brandenburgia

Czynsze w Brandenburgii są zwykle bardziej przystępne niż w stolicy Niemiec

Wyjazdy z Berlina trwają już dłużej

Pandemia w przypadku Berlina nie zainicjuje pewnie tak wielu nowych trendów. Przyczyni się raczej do wzmocnienia już istniejących, uważa badaczka regionalna Sept. Migracja do okolicznej Brandenburgii ma już bowiem miejsce od 10 lat. W 2014 roku rozpoczął się kolejny trend. Szczególnie młode rodziny zaczęły szukać swojego miejsca w bardziej oddalonych okolicach metropolii. Oznacza to, że ludzie wyprowadzają się nawet z Berlina do małych i większych miast, a także na wsie w Brandenburgii.

Potwierdza to również nowy, opublikowany pod koniec lipca raport rządu krajowego poświęcony rynkowi działek w landzie Brandenburgia. Zgodnie z nim, zapotrzebowanie na działki „w drugorzędnych lokalizacjach miejskich, ale i na wsi, jest coraz większe ze względu na niski poziom cen”. Według raportu, może to mieć wpływ na przyszłość i prowadzić do tego, że w 2030 roku Brandenburgia będzie miała dokładnie tyle samo mieszkańców ile obecnie. To zaskakujące wnioski, bo dotychczasowa ludność tego landu jest zasadniczo starsza i region ten miał do tej pory raczej negatywne prognozy demograficzne.

Homeoffice

Czy Homeoffice to pokusa do ucieczki z miasta?

Czy home office stanie się katalizatorem?

Nawet, jeśli Berlińczycy nie dopiero od czasów koronawirusa wyjeżdżają ze swojego miasta, być może ci, którzy długo już rozważają ten krok, poczują wiatr w żaglach i zrealizują swój plan, mówi Sept.– Niektórzy wypróbowują już życie na wsi poprzez wynajem domu lub mieszkania. Maja więcej miejsca, spokoju i przede wszystkim mniejsze ryzyko, że zachorują – tłumaczy. Ze względu na to, że wiele osób pracowało z domu, takie rozwiązanie miało się sprawdzić.

Berlin

Berlin jest przyjazny rowerzystom. Na wsi często brakuje porównywalnej infrastruktury

Nie zawsze jednak jest tak, że miłość do miasta przekształca się w miłość do wsi, zaznacza Sept. Romantyczne wyobrażenie o życiu na wsi robi swoje. – Codzienność jest często przyjemna, ale i męcząca. Trzeba chociażby skorzystać z samochodu, żeby dostać się do sklepu czy pracy – tłumaczy. Wskoczyć na rower i w pięć minut załatwić sprawy, to raczej na wsi, ze względu na brak infrastruktury, trudne do zrealizowania.

Liczby nie wskazują na ucieczkę z miasta

Według berlińskiego senatu również oficjalne liczby nie wskazują na to, że ludzie opuszczają Berlin z powodu koronawirusa. Jeżeli przyjrzeć się statystykom dotyczącym liczby osób, które się wyprowadziły ze stolicy Niemiec, to trend jest wręcz przeciwny. Od marca do lipca 2020 roku z Berlina wyprowadziło się znacznie mniej osób niż w analogicznym okresie roku poprzedniego. Senat nie podał jednak, jaki jest tego powód. Co ciekawe, również liczba osób, która przeprowadziła się do Berlina jest niższa niż w 2019 roku. Pozwala to wnioskować, że lockdown i ograniczenia podróżowania najwidoczniej wpłynęły również negatywnie na tę mobilność.

„Fali ucieczek” takiej jak w Nowym Jorku senat Berlinie w każdym razie nie odnotował albo przynajmniej na razie nie. „Należy obserwować”, napisano we wspomnianym raporcie, „czy zmienione formy pracy, jak home office, który w ostatnich miesiącach dla wielu stał się normą, doprowadzą do zmiany zapotrzebowania”.

Jeżeli chodzi o Berlin, rodzi się raczej inne pytanie, wskazuje Sept. – Pytanie nie tyle, kto opuści Berlin, a raczej kto do niego nie wróci, bo miasto w wyniku pandemii straciło na atrakcyjności – sugeruje. Jednym z przykładów są studenci z całego świata, których Berlin przyciągał imprezami. Bez perspektywy imprezy, bo kluby są zamknięte lub zbankrutowały, wybiorą być może raczej mniejsze miasto. – Tam czynsz nie jest tak wysoki, a renoma uczelni też niekiedy jest lepsza – ocenia Sept. Co to może oznaczać dla Berlina, pokazują inne liczby. Mimo wielu osób, które się wyprowadziły, Berlin zyskał w ostatnich latach mieszkańców „netto”. Powodem tego nie byli ludzie, którzy przyjechali do Berlina z prowincji, ale przyjezdni z zagranicy – jak studenci czy ludzie kultury. Bez nich Berlin już by się skurczył.

Chcesz skomentować ten artykuł? Zrób to na facebooku! >>

 

Reklama