Berlin demonstruje za wolnością mediów | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 09.01.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Berlin demonstruje za wolnością mediów

W centrum Berlina demonstrowały setki Polaków w obronie wolności mediów w Polsce. Jej organizatorem był berliński oddział KOD. Po drugiej stronie ulicy odbyła się kilkuosobowa pikieta zwolenników rządu PiS.

"Działania władzy, jej lekceważenie prawa oraz demokratycznego obyczaju zmusząją nas do wyrażenia stanowczego sprzeciwu" - mówili na podium podczas demonstrancji aktywiści Komitetu Obrony Demokracji (KOD). Łącznie wystąpiło na podium kilkanaście osób, w tym również przedstawiciele polonijnych mediów, organizacji oraz stowarzyszeń.

Polnische Demonstration in Berlin

Jacek Tyblewski, dziennikarz rozgłośni RBB w Berlinie

Wyrażali swój sprzeciw wobec aktualnych działań nowego rządu, zwłaszcza przeciwko nowej reformie medialnej.

Demonstracja i kontrdemonstracja

- Ja osobiście nie wierzę, że gwarantem niezawisłości i niezależności mediów może być człowiek, który sam siebie określa mianem "bulteriera prezesa" - powiedział Jacek Tyblewski, redaktor naczelny Polskiej Sekcji Radia Funkhaus Europa i dziennikarz rozgłośni Rundfunk Berlin Brandenburg podczas swojego wystąpienia na demonstracji KOD.

Tyblewski dodał, że woli "dziś wyjść kilka razy na ulicę, niż za chwilę się zastanawiać nad reaktywacją polskich mediów typu Wolna Europa". W demonstracji KOD wzięło udział ok. 500 osób. Przeważali żyjący w Berlinie Polacy, przyszło jednak również wielu Niemców.

Po drugiej stronie ulicy zgromadziła się niewielka antydemonstracja, którą miał zmobilizować Związek Polaków w Niemczech. Pod adresem demonstrantów KOD rzucali okrzyki: "Judasze!", "Zdrajcy!", "Targowica!" oraz "Oderwani od koryta!". gRUPA ta liczyła 20-30 osób.

Polnische Demonstration in Berlin

Kilka osób zebrało się w Berlinie, żeby bronić polityki

Uczestnicy kontrdemonstracji rozdawali otwarty list protestacyjny, jaki skierowali do niemieckich mediów i polityków. Napisali w nim, iż zdecydowanie protestują "przeciwko systematycznemu oskarżaniu przez niemieckie media oraz przez część niemieckich polityków obecnego polskiego rządu o rzekome działania niedemokratyczne lub wręcz sprzeczne z prawem" oraz "o zamiar podporządkowania sobie mediów publicznych" przez nową władzę.

Reporterzy bez Granic na demonstracji KOD

- Nie ma wolności bez wolnych mediów - powiedział Michael Rediske z niemieckiej sekcji Reporterów bez Granic. Rediske przyznał, że również w zachodnich demokracjach w Europie nie brakuje przykładów ograniczania wolności mediów, jak np. przez byłego premiera Silvio Berlusconiego, do którego swego czasu należało ponoć 90 proc. włoskiej telewizji. Mimo to skala ograniczeń, jaką obserwuje się teraz w Polsce jest - zdaniem organizacji Reporterzy bez Granic - "więcej niż niepokojąca".

Polnische Demonstration in Berlin

Demonstracja KOD odbyła się w centrum Berlina, niedaleko Bramy Brandenburskiej

Głos zabrali również Karl Forster z Niemiecko-Polskiego Towarzystwa i Bernd Lammel z Niemieckiego Związku Dziennikarzy (DJV). Roland Jahn, dyrektor Niemieckiego Urzędu ds. Akt Stasi, przekazał uczestnikom demonstracji list z pozdrowieniami, w którym napisał: "Naruszanie przez państwo zasady wolności prasy i mediów, jakie zostało teraz w Polsce ustawowo usankcjonowane, kryje w sobie niebezpieczeństwo dla funkcjonowania demokracji. Kto ze strony rządu chce definiować, jakie informacje są obiektywne, ten nie zrozumiał, że w demokracji prasa i media muszą być wolne".

Roland Jahn dodał też, że chęć zapewnienia sobie kontroli nad informacjami "zbliża do autorytarnych i dyktatorskich mechanizmów". Zdaniem byłego enerdowskiego opozycjonisty obecna sytuacja jest o tyle zaskakująca, iż "Polska ma przecież wystarczające doświadczenia na tym polu, podobnie jak z walką o wolność". Jahn zadeklarował swoje wsparcie dla tych sił politycznych w Polsce, które angażują się na rzecz wolnej i niezależnej prasy oraz pluralizmu w mediach.

Druga już w ciągu miesiąca demonstracja KODu w Berlinie odbyła się tym razem nie przed budynkiem Ambasady Polskiej, lecz w samym centrum na bulwarze "Unter den Linden", 200 metrów od Bramy Brandenburskiej. Wystąpienia jej uczestników odbywały się na środku ulicy i w bezpośrednim sąsiedztwie terenu dawnej Ambasady PRL w NRD, gdzie wkrótce będzie się mieścić nowa Ambasada RP oraz niedaleko siedzib ambasad Węgier oraz Rosji.

Róża Romaniec, Berlin