Bawarczyk rekordzistą świata w podnoszeniu litrowych kufli z piwem | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 12.09.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Bawarczyk rekordzistą świata w podnoszeniu litrowych kufli z piwem

26-letni Bawarczyk pobił w monachijskim Hofbräuhaus rekord świata w noszeniu litrowych kufli piwa. Tuż przed wpisem do Księgi Guinnessa przeżył chwile zwątpienia.

Matthias Voelkl trenował przez pół roku i raz po raz udawało mu się przenieść na raz na odległość 40 metrów 29 pełnych kufli piwa o łącznej wadze 70 kilogramów. W dniu bicia rekordu, kiedy mógł wreszcie odstawić na stół piwny ładunek, rozległ się dźwięk tłuczonego szkła. W piwiarni zapadła grobowa cisza. Dopiero, kiedy notariusz obwieścił oficjalnie, że na stole stoi 27 porządnie odstawionych kufli i że Matthias Voelkl ustalił nowy rekord świata, rekordzista wydał dziki okrzyk radości, któremu zawtórowali zebrani kibice.

Trudna droga do sukcesu

Pomysł ustalenia nowego rekordu zrodził się przed rokiem. Matthias Voelkl postanowił zdetronizować dotychczasowego rekordzistę Olivera Strümpfla, któremu udało się przenieść na raz 25 kufli.

Matthias Voelkl pochodzący z bawarskiej miejscowości Deggendorf ostro przygotowywał się do rywalizacji. Przez cały rok chodził cztery razy w tygodniu na siłownię i serwował kufle z piwem na ludowych festynach.

Od czasu do czasu jako kierownik ds. techniki w browarze i piwiarni Hofbräuhaus w Monachium pomagał również kelnerom roznosząc piwo. Swoją technikę Bawarczyk doskonalił trenując głównie z kuflami wypełnionymi wodą, gdyż „trening z piwem jest zbyt drogi”. Jego zdaniem „większość śmiałków doznaje porażki, bo nie potrafi trzymać prawidłowo litrowego kufla”. Matthias Voelkl przenosząc 29 kufli bierze do każdej ręki po 6 z nich i ustawia na nich resztę. Przy tym zastrzega, że najważniejszą zasadą jest „nie pić, bo cię powali na ziemię”.

Rywalizacja bez końca

Dotychczasowy rekordzista Oliver Strümpfel nie uznał nowego rekordu.– Widziałem dokładnie, że przy odstawianiu kufli Voelkl otrzymał pomoc – powiedział zdetronizowany rekordzista. Jest on święcie przekonany, że surowi w ocenie sędziowie Księgi Guinnessa, do których należy ostatnie słowo, nie uznają tego wyniku. A jeśli nawet stanie się inaczej, Oliver Strümpfel postawił sobie za cel odzyskanie utraconego tytułu.

dpa / Alexandra Jarecka

Reklama