Azjatyckie komary zadomowiły się w RFN. Są nosicielami śmiertelnych chorób | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 17.06.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Azjatyckie komary zadomowiły się w RFN. Są nosicielami śmiertelnych chorób

Gorączka krwotoczne Denga i gorączka Zachodniego Nilu to tylko dwie niebezpieczne choroby, których nosicielami mogą teraz być również rodzime gatunki komarów.

asiatische Buschmücke

Aedes (Finlaya) japonicus

Występujący w Niemczech gatunek komarów Culex pipiens ma obecnie konkurencję z Azji.

- Azjatyckie komary Aedes japonicus zadomowiły się tymczasem także w Niemczech. Wygląda na to, że udaje się im przetrwać tu zimę - twierdzi entomolog Helge Kampen z Instytutu Friedricha Loefflera (FLI) w Riems.

Po raz pierwszy występowanie azjatyckich komarów zauważono w południowych Niemczech w 2008 roku, potem także w Dolnej Saksonii i Nadrenii Północnej-Westfalii. W bieżącym roku naukowcy znów odkryli ten gatunek komarów w Nadrenii. Tak więc komary azjatyckie dołączyły do 50 gatunków rodzimych komarów niemieckich.

- Celowe zwalczanie komarów azjatyckich nie ma zbyt wielkiego sensu, ponieważ zbytnio rozprzestrzeniły się już w całych Niemczech - wyjaśnia Kampen, opowiadając, jak naukowcy z instytutu FLI badają populacje komarów, by sprawdzić wychodzące od nich zagrożenie dla zdrowia.

To tylko kwestia czasu

Azjatyckie komary są nosicielami chorób, jak gorączka krwotoczne Denga, gorączka Zachodniego Nilu czy gorączka Chikunguyna, niebezpiecznych dla ludzi.

Gorączka Zachodniego Nilu to choroba odzwierzęca, tzn. komary mogą przenosić ją od zainfekowanego zwierzęcia na ludzi. Ten rodzaj gorączki zaobserwowano już w Grecji, gdzie kilkoro ludzi już na nią zmarło.

Naukowcy są pewni, że winę za rozprzestrzenianie się egzotycznych gatunków komarów ponoszą zmiany klimatyczne i zglobalizowany handel. W Niemczech zauważono też występowanie azjatyckich komarów tygrysich; to, że rozprzestrzenią się one także w Europie jest tylko kwestią czasu, twierdzą naukowcy.

Wobec generalnie wyższych temperatur także rodzime gatunki komarów mogą stać się nosicielami do tej pory nieznanych zarazków chorobowych, podkreśla Stefanie Becker, dyrektorka FLI.

- Każdy wirus rozprzestrzuenia się w sprzyjających jego rozwojowi temperaturach . To, że komary przenoszą zarazki chorobowe świadczy o "sprycie" określonych zarazków.

Groźne nie tylko dla ludzi

- Wirus mądrze robi obierając sobie komara jako pośredniego żywiciela, który sam nie ulega infekcji - twierdzi entomolożka.

Od dawna już w Europie występują wirusy, które przenoszone są przez komary na człowieka, jak wirus Sindbis, Tahyna czy Batai, wywołujące jednak z reguły choroby o lekkim przebiegu, przypominające letnie odmiany grypy.

Po wytrzebieniu malarii w Niemczech spadło także zainteresowanie badaniami komarów - aż do 2006 r., kiedy to tysiące sztuk bydła i owiec padło na chorobę niebieskiego języka, nazywaną także pryszczycą rzekomą. Szkody materialne, jakie ponieśli wtedy rolnicy tylko w RFN wyniosły ok 200 mln euro.

Tak więc choroby przenoszone przez egzotyczne gatunki komarów mogą być zagrożeniem także dla zwierząt hodowlanych: krów, owiec, koni czy ptactwa. Naukowcy wymieniają wśród tych chorób wirusy gorączki Rifttal, japońskie zapalenie opon mózgowych czy wirus Usutu, na który w Niemczech zdychały kosy.

dpa / Małgorzata Matzke

red.odp.: Barbara Cöllen

Reklama