„Antysemityzm spotyka się nawet w najlepszych restauracjach” | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 16.03.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

„Antysemityzm spotyka się nawet w najlepszych restauracjach”

„Spiskowy poniedziałek”, nowe garnitury za pieniądze Rothschildów i 82 mln. ekspertów ds. bliskowschodnich. Rozmowa z młodym żydowskim działaczem Michaelem Groysem.

Na Międzynarodową Konferencję Parlamentarzystów przeciwko Antysemityzmowi w Berlinie 100 uczestników przyjechało z bez mała 40 krajów świata. Dlaczego brał Pan w niej udział?

Michael Groys: Zostałem zaproszony, ponieważ angażuję się przeciwko antysemityzmowi. Jestem członkiem stowarzyszenia przeciwko obchodom Światowego Dnia Jerozolimy (Dzień Al-Kuds). Jestem żydowskim aktywistą i członkiem SPD (w Dzień Al-Kuds demonstrują przeciwnicy i krytycy Izraela - przyp. red.).

Z sondaży wynika, że w Europie wzrasta nienawiść wobec Żydów. Czy może temu przeciwdziałać konferencja parlamentarzystów?

Bardzo istotne jest, że walka z antysemityzmem odbywa się nie tylko na ulicach i w szkołach ale także na płaszczyźnie parlamentów. Tego typu konferencja ma wielką symboliczną siłę i odbiła się echem także za granicą. Pomimo tego jestem zawiedziony, że wzięła w niej udział tylko garstka posłów do Bundestagu.

Michael Groys, jüdischer Aktivist aus Berlin

Michael Groys: Wiele spraw przedstawia się w wielkim skrócie, nie ukazując różnorodności Izraela

Ale przybyli na nią chociaż Angela Merkel i minister spraw zagranicznych Niemiec Frank-Walter Steinmeier oraz minister sprawiedliwości Heiko Maas.

Pani kanclerz w swoim wystąpieniu mocno zaakcentowała temat wrogości wobec Izraela. Jest to ważne, ponieważ wszyscy mówią o nienawiści do Żydów. Ale często pomija się antysemityzm odnoszący się do państwa izraelskiego. Dlatego jestem jej za to wdzięczny. W wystąpieniach brakowało mi jednak rozwiązań. Co wynika z takich analiz? Czy będą jakieś zmiany ustawowe?

Minister sprawiedliwości oświadczył, że chciałby powstania jednolitego kodeksu w Europie przeciwko mowie nienawiści w portalach społecznościowych.

Ale to nie jest jakiś problem narodowy, dlatego trzeba zwalczać go na płaszczyźnie europejskiej. Byłbym bardzo zadowolony, gdyby Niemcy stały się w tym punkcie prekursorem i gdyby po tej konferencji nie pozostały tylko puste słowa, lecz by minister Maas i inni politycy forsowali ten temat w Unii Europejskiej. Bardzo mnie poruszył fakt, że kanclerz Merkel, pomimo katastrofalnej sytuacji po wyborach landowych znalazła 10-15 minut, by w poniedziałek przyjechać na tę konferencję. Nie chcę być posądzony o naiwność, ale jest to wielce wymowne, że wybrała taki priorytet.

Angela Merkel auf der Vollversammlung der DIHK in Berlin

Kanclerz Merkel znalazła czas, by przyjechać na konferencję

Czy zwrot na prawo widoczny po trzech wyborach landowych w niedzielę zdominował dyskusję na konferencji?

Wynik wyborów położył się lekkim cieniem na całą konferencję, ale nie był tematem centralnym. Generalnie sądzę, że dawną nienawiść i antysemityzm w Niemczech wciąż jeszcze czuje się w powietrzu w Niemczech, podobnie jak w reszcie europejskich państw. Zatarły się granice między krytyką a hasłami jawnie wrogimi wobec Żydów. Ludzie nie mają już tak dużych zahamowań.

Dlaczego tak się dzieje? Czy winę ponosi Internet?

Chodzi o debaty, które są tak opakowane, że nie ma tam jasnej wrogości wobec Żydów, ale otwierają one drzwi antysemityzmowi. Przykładem może być debata o rytualnym obrzezaniu chłopców. Można mieć różne nastawienie do tego rytuału, ale w ten sposób podsyca się resentymenty. Sam już to przeżyłem. Media społecznościowe, jak Facebook, odgrywają przy tym oczywiście także pewną rolę. Kursuje tam całe mnóstwo teorii spiskowych.

Redakcja poleca

Reklama