Antysemicki atak w Halle. Żydzi apelują do niemieckich władz | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 10.10.2019
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Antysemicki atak w Halle. Żydzi apelują do niemieckich władz

Organizacje żydowskie domagają się od niemieckich władz działań po wczorajszym ataku na synagogę w Halle. Wskazują na rosnące zagrożenie neonazistowską przemocą.

Celem środowego ataku w Halle w kraju związkowym Saksonia-Anhalt była synagoga, ale napastnikowi nie udało się sforsować drzwi bożnicy i wedrzeć do środka. Sprawca jednak otworzył ogień do ludzi na ulicach miasta, zabijając dwie osoby i raniąc kolejne dwie.

Transmitował atak w sieci

Prokuratura federalna poinformowała, że napastnik to Stephan B., 27-letni Niemiec. Do ataku doszło w święto Jom Kipur, tzw. Dzień Pojednania - jedno z najważniejszych i najbardziej uroczystych religijnych świąt żydowskich. W chwili ataku w synagodze było ponad 80 wiernych. Gdyby napastnik wdarł się do środka, ofiar mogło być znacznie więcej.

Sprawca, zanim został schwytany przez służby, przez 35 minut transmitował atak na żywo w internecie. Nagranie zobaczyło w sumie 2,2 tys. osób. Zamach przypomina przerażające ataki na dwa meczety w miejscowości Christchurch w Nowej Zelandii z marca ubiegłego roku, które również były transmitowane online.

Minister sprawiedliwości: Skrajnie prawicowy akt terroru

Niemiecka minister sprawiedliwości Christine Lambrecht potwierdziła w czwartek po południu, że atak w Halle jest traktowany jako "skrajnie prawicowy zamach terrorystyczny", dokonany przez jedną osobę.

Prokurator federalny Niemiec Peter Frank dodał: "To, czego doświadczyliśmy wczoraj, było aktem terroru". "Podejrzany Stephan B. zamierzał dokonać masakry w synagodze" - dodał.

Peter Frank poinformował też, że w samochodzie napastnika znaleziono około czterech kilogramów materiałów wybuchowych.

Merkel: Zero tolerancji dla nienawiści i antysemityzmu

Kanclerz Angela Merkel dołączyła w środę do czuwania w głównej synagodze w Berlinie i zdecydowanie potępiła antysemicki atak w Halle. Podkreśliła, że jest zszokowana i zasmucona tragedią, jaka wydarzyła się na wschodzie Niemiec. Oświadczyła też, że "należy wykorzystać wszelkie ścieżki prawne, by walczyć ze skrajnie prawicowym ekstremizmem i antysemityzmem".

"Nie ma miejsca w naszym kraju na nienawiść, rasizm i antysemityzm" - podkreśliła. "Cieszymy się z każdej synagogi, każdej gminy i każdego przejawu życia żydowskiego w naszym kraju" - dodała.

Halle: po zamachu na synagogę (picture-alliance/dpa/J. Woitas)

Okolice synagogi po zamachu w Halle

Żydowscy przywódcy: Słowa to za mało

Żydowscy przywódcy uważają jednak, że "słowa to za mało". Premier Izraela Benjamin Netanjahu przyłączył się do apelu skierowanego do niemieckich władz, by podjęły one "zdecydowane działania przeciwko zjawisku antysemityzmu".

Szef Centralnej Rady Żydów w Niemczech Josef Schuster ostro skrytykował niemieckie władze za to, że nie zapewniły odpowiedniego bezpieczeństwa w tak kluczowym dniu, jakim jest Dzień Pojednania.

"To skandal, że synagoga w takie święto, jak Jom Kipur, nie była chroniona przez policję" - mówił Schuster. "To zaniedbanie właśnie się gorzko zemściło" - dodał.

Przewodniczący Światowego Kongresu Żydów (WJC) Ronald Lauder oświadczył z kolei, że obecnie "potrzebne są czyny, a nie słowa". Zaapelował, by "niezwłocznie utworzyć zjednoczony front przeciwko neonazistom i innym ekstremistycznym ugrupowaniom".

"Fakt, że 75 lat po Holokauście wzrastają w Niemczech wpływy takich ugrupowań, jest więcej niż wymowny" - mówił Lauder.

Apel "ostatniego łowcy nazistów"

Efraim Zuroff, izraelski historyk zwany "ostatnim łowcą nazistów", po ataku w Halle zaapelował o bardziej wszechstronną edukację, która pozwoli walczyć z antysemityzmem, rasizmem i ksenofobią.

"Widzimy wzrost prawicowego ekstremizmu i wzrost przestępstw z nienawiści na całym świecie. Rozwiązaniem na szeroką skalę jest edukacja" - powiedział Zuroff, który stoi na czele izraelskiego biura Centrum Szymona Wiesenthala. Podkreślił, że monitorowanie sieci społecznościowych jest rozwiązaniem krótkotrwałym.

Frank-Walter Steinmeier w Halle (picture-alliance/dpa/H. Schmidt)

Prezydent RFN Frank-Walter Steinmeier z przedstawicielami gminy żydowskiej, gdzie doszło do zamachu

Yad Vashem: Antysemityzm wciąż zatrważająco widoczny

Izraelski Instytut Pamięci Męczenników i Bohaterów Holokaustu Yad Vashem wezwał w czwartek międzynarodowych przywódców, by zadeklarowali, że "po doświadczeniach holokaustu w globalnym społeczeństwie nie ma miejsca na antysemityzm, rasizm ani ksenofobię".

Yad Vashem zdecydowanie potępił atak w Halle i złożył wyrazy współczucia rodzinom ofiar. Podkreślił też, że incydent ten jest "kolejnym przypomnieniem, że antysemityzm jest nadal zatrważająco widoczny na całym świecie".

Prezydent Niemiec: To dzień wstydu i hańby

Do Halle udali się w czwartek czołowi niemieccy politycy. Na miejscu z przedstawicielami społeczności żydowskiej spotkał się m.in. prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier, który złożył kwiaty przez wejściem do synagogi.

"To dzień wstydu i hańby. Jestem przekonany, że zdecydowana większość mieszkańców Niemiec chce, aby życie Żydów było częścią tego kraju. Musimy przeciwstawić się tej przemocy, której doświadczyliśmy wczoraj. Musimy chronić życie Żydów" - oświadczył prezydent RFN.

Przestępstwa na tle antysemickim w Niemczech

Synagogi od wielu lat są w Niemczech często chronione przez policję w obliczu obaw o skrajnie prawicowy i islamski ekstremizm. Niemieckie służby podały, że liczba aktów przemocy o charakterze antysemickim wzrosła w ubiegłym roku do 48 w porównaniu z 21, do których doszło rok wcześniej.

dpa/AP/Reuters/AFP/mast

Chcesz skomentować ten artykuł? Dołącz do nas na Facebooku! >>

Redakcja poleca

Reklama