Angela Merkel za strefami tranzytowymi | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 17.10.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Angela Merkel za strefami tranzytowymi

Kanclerz stawia sprawę jasno: pomimo sprzeciwu jej partnera koalicyjnego SPD opowiada się za pomysłem budowania na granicy Niemiec specjalnych stref tranzytowych dla uchodźców. Chodzi o ośrodki pierwszej rejestracji.

"Graniczne obozy", a nawet "obozy dla internowanych", tak nazywają ten pomysł chadeków politycy z SPD. Szydercze nazwy dotyczą planowanych specjalnych stref tranzytowych dla uchodźców na granicach Niemiec. Chodzi o ośrodki, do których uchodźcy trafialiby na samym początku i gdzie szybko decydowano by, czy mogą zostać w Niemczech, bo mają tu szansę na uzyskanie azylu, czy też nie.

Pomimo masowego sprzeciwu socjaldemokratów, z którymi partia Merkel od dwóch lat wspólnie tworzy rząd, kanclerz popiera ten pomysł. W wywiadzie dla sobotniego wydania Frankfurter Allgemeine Zeitung, jak i podczas wystąpienia na zjeździe młodzieży chadeckiej, Angela Merkel przyznała, że jest za uruchomieniem takich ośrodków, bo pomogą one uporządkować panujący w tej chwili chaos. "Przeżywamy wyjątkową sytuację, w której trzeba się posunąć do wyjątkowych rozwiązań", powiedziała.

Deutschland Flüchtlinge LaGeSo Berlin

Ośrodek zameldowania uchodźców tzw. LaGeSo w Berlinie pęka w szwach

Bez kilometrowych drutów kolczastych

Takie tymczasowe kroki na wewnętrznych granicach UE są dozwolone przez prawo europejskie, mówi Merkel. Musi być możliwe, aby tuż po przyjeździe do Niemiec większość uchodźców mogła liczyć na szybkie rozpatrzenie wniosku o azyl. Takie strefy nie mogą być "jedynym rozwiązaniem", ale mogą - zdaniem Merkel - pomóc w "uporządkowanie sytuacji z uchodźcami na granicach".

Przewodnicząca CDU podkreśla, że nie chodzi o izolację uchodźców. Jeżeli Niemcy nie chciałaby przyjąć dalszych uchodźców, to musiałyby zbudować "kilometrowe ogrodzenia" i "uczynić jeszcze coś więcej", powiedziała Merkel we wspomnianym wyżej wywiadzie dla FAZ i dodała, że istnieją inne środki, które mogą pomóc w rozwiązaniu napiętej sytuacji i które "lepiej odpowiadają naszym wartościom".

Na spotkaniu młodzieży z siostrzanych partii CDU i CSU w Hamburgu kanclerz Niemiec powiedziała, że będzie się starała, aby przeforsować tzw. "strefy tranzytowe" w rządzie wielkiej koalicji. "Na pewno nie zaznam spokoju, dopóki nie przekonam do tego pomysłu socjaldemokratów", powiedziała.

Turcja jako "bezpieczny kraj pochodzenia"

Pomimo niepokojącego rozwoju sytuacji w Turcji Angela Merkel jest otwarta na propozycję uznania jej za "bezpieczny kraj pochodzenia". Przed niedzielną podróżą do Ankary (18.10.) kanclerz powiedziała, że Turcja jest jedynym krajem kandydującym na członka UE, który nie posiada tego statusu. "Naturalnie, że przestrzeganie praw człowieka i sytuacja Kurdów wywołują naszą troskę, ale mimo to uważam, że byłoby błędem zasadnicze odmówienie Turcji tego statusu", powiedziała kanclerz Niemiec i zasygnalizowała gotowość w ułatwieniach wizowych dla Turków.

Symbolbild Flüchtlinge Polizei Kontrolle Abschiebung

Wielu uchodźców nie ma podstaw by otrzymać azyl i muszą się liczyć z cofnięciem do tzw. bezpiecznego kraju trzeciego

Krytycy zarzucają Merkel, że takimi wypowiedziami ingeruje w wybory do tureckiego parlamentu, które odbędą się 1 listopada. Ona sama stale podkreśla, że udaje się do Ankary w celu prowadzenia rozmów na temat kryzysu migracyjnego, walki z terroryzmem oraz wojną domową w Syrii. "W naszym interesie jest, aby dążyć do uporządkowania i sterowania falą uchodźców, a w interesie Turcji jest otrzymanie wsparcia", powiedziała Angela Merkel. W Turcji przebywa obecnie ponad 2 mln uchodźców z Syrii i Iraku.

Róża Romaniec (rtr, afp)

Reklama