Ambasador RP: „Trzeba czekać na granicy, bo kolej po niemieckiej stronie nie jest zelektryfikowana” | Polska-Niemcy – wymagające sąsiedztwo. Serwis DW po polsku | DW | 06.06.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Polska i Niemcy

Ambasador RP: „Trzeba czekać na granicy, bo kolej po niemieckiej stronie nie jest zelektryfikowana”

Ambasador RP w RFN Marek Prawda zaapelował do Niemców o zmianę postrzegania Polski i Polaków. W ramach tzw. „Mowy berlińskiej” skrytykował Niemcy m. in. za kulejące połączenia kolejowe z polskimi miastami.

Thema: Polen Botschafter Marek Prawda - Berliner Rede Ort: Berlin, Landesvertretung Brandenburg Zeit: 5.6.2012 Autor: Rosalia Romaniec Marek Prawda Polnischer Botschafter

Marek Prawda

Najwyższy rangą polski dyplomata w Niemczech przekonywał podczas przemówienia na forum Fundacji Przyszłość Berlina, by stolica Niemiec nie obawiała się sąsiadów, lecz zachęcał do intensywniejszej współpracy. „Berlin nie stanie się bardziej europejski, jeżeli nadal będzie współpracował tylko z Moskwą i Warszawą, lecz powinien się także otworzyć na inne miasta w pobliżu”, powiedział Prawda.

Ambasador wymienił w tym kontekście trzy polskie metropolie, które oczekują większego zainteresowania ze strony Berlina: Szczecin, Poznań i Wrocław. Jak powiedział Marek Prawda „Berlin został dawno już odkryty przez Polaków, a teraz Polska ma nadzieję, że zostanie odkryta przez berlińczyków”.

Bariery komunikacyjne w Deutsche Bahn

ARCHIV - Ein Intercity Express ICE faehrt am 15. Juni 2009 aus dem Hauptbahnhof Dresden aus. Die Probleme bei ICE-Zuegen wegen Maengeln an den Achsen haben die Deutsche Bahn nach Informationen der Sueddeutschen Zeitung, Freitagausgabe 26. Juni 2009, bereits 250 Millionen Euro gekostet. (ddp images/AP Photo/Matthias Rietschel) ** zu APD8049 ** -- An ICE train of German railway operator Deutsche Bahn departs from the main station in Dresden, eastern Germany, on Monday, June 15, 2009. (ddp images/AP Photo/Matthias Rietschel)

Połączenia kolejowe między Polską a Niemcami pozostawiają wiele do życzenia

Nie zabrakło też słów krytyki na temat słabych połączeń komunikacyjnych z Berlina do polskich miast, zwłaszcza kolejowych. „Każdy, kto jedzie pociągiem do Wrocławia musi czekać na granicy, aż się zmieni lokomotywę, bo po niemieckiej stronie trasa nie jest zelektryfikowana”, zauważył dyplomata.

Marek Prawda dodał również, że życzyłby sobie zmiany postrzegania sąsiadów. Zwrócił uwagę, że „czasy się zmieniły, a obawy przed zalewem Berlina przez tanią siłę roboczą z Polski nie potwierdziły się”. Zauważył, że takie obawy były zrozumiałe, gdy różnica w zarobkach między Polską a Niemcami wynosiła 1:8. Dziś natomiast wynosi ona ok. 1:2, co „oznacza, że motywacja przyjazdu Polaków do Berlina jest zdecydowanie inna, niż jeszcze parę lat temu”, dodał Prawda.

Przestarzała perspektywa

Ambasador RP przypomniał, że „Niemcy są w błędzie twierdząc, że to oni w 2008 jako pierwsi w UE wprowadzili hamulec długu budżetowego”. Marek Prawda zaznaczył, że Polska ma te ograniczenia już od ponad 15 lat. „Wiem, że Berlin nie podejrzewa się Polaków o dyscyplinę finansową, ale faktem jest, że byliśmy pierwsi, którzy tak rygorystycznie ją wprowadzili”, powiedział z przekąsem i dodał, że „jednym z polskich oczekiwań wobec Berlina jest uznanie tego faktu”.

Mniej patosu

Thema: Polen Botschafter Marek Prawda - Berliner Rede Ort: Berlin, Landesvertretung Brandenburg Zeit: 5.6.2012 Autor: Rosalia Romaniec Norbert Lammert und Rita Suessmuth in Berlin.JPG

"Mowa berlińska" gromadzi polityczną elitę Niemiec. Na zdj. obecny przewodniczący Bundestagu Norbert Lammert i jego poprzedniczka Rita Süssmuth

W berlińskim przemówieniu Marek Prawda zwrócił uwagę na zmianę tematów, o jakich się obecnie rozmawia między Berlinem a Warszawą. „Cieszę się, że w polsko-niemieckim dialogu posługujemy się dziś racjonalnym językiem, bo przez to nasze stosunki i ich rola staje się coraz mniej prowincjonalna”, powiedział.

Dyplomata uznał też, że „patos wolnościowy wychodzi z mody” i zachęcił do zdefiniowania wolności na nowo. „Wejście do UE oznaczało powrót do wolności i możliwość kształtowania świata przez nas samych – zarówno przez nasz kraj, jak i indywidualnie przez każdego Polaka”, tłumaczył Prawda. Zauważył, że to oznaczało możliwość wyboru przez każdego własnej drogi i taka definicja wolności jako wartości uniwersalnej jest jego zdaniem definicją wolności na miarę dzisiejszych czasów.

Różne drogi wyjścia z kryzysu

Polski ambasador zachęcił Berlin do zapoznawania się także z poglądami swoich sąsiadów na walkę z aktualnym kryzysem. „Potrzebujemy nowych impulsów i dlatego nie możemy mówić o jednej wersji wydarzeń”, uznał Prawda i dodał, że „w zależności od perspektywy bywa więcej wersji wyjścia z kryzysu”.

„Mowa Berlińska” odbywa się co rok, obecnie miała miejsce po raz czwarty. Głównym organizatorem jest Fundacja Przyszłości Berlina. W poprzednich latach do wygłoszenia przemówienia zaproszono ambasadorów Rosji, USA oraz Czech.

Róża Romaniec, Berlin

red. odp. Bartosz Dudek