1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

"Alfabet cudów polskich" po niemiecku

Barbara Cöllen26 marca 2008

"Alfabet cudów polskich" to niekonwencjonalny leksykon wiedzy o Polsce początku nowego wieku. Ukazał się nakładem wydawnictwa Suhrkamp i jest zwiastunem nowego spojrzenia na Polskę.

https://p.dw.com/p/DV6c
Peter Oliver Loew z książką w Deutsches Polen Institut w Darmstadt
Peter Oliver Loew w Deutsches Polen Institut w DarmstadtZdjęcie: DW / Barbara Cöllen
Pojawienie się w Niemczech publikacji przekazującej w nowatorski sposób wiedzę o Polsce nie jest przypadkiem. Przypadkiem nie jest także pojawienie się na początku ubiegłego roku w Berlinie miesięcznika „PolenPlus” (Więcej o Polsce), ukoronowanego sukcesem. Każdy kolejny numer to skarbnica wiedzy o Polsce, tej podstawowej i zakamarkowej, w Niemczech mało znanej a przekazanej w interesującysposób przez polskich i niemieckich autorów. Wszystko w przyciągającej uwagę szacie graficznej. Oba publicystyczne przedsięwzięcia nie są także szczęśliwym zrządzeniem losu. Ich pomysłodawcami są bowiem ludzie z krwi i kości rekrutujący się z młodego pokolenia Niemców, którzy poznali Polskę po 1989 roku, ponieważ tam czasowo mieszkali i studiowali. Teraz czują niedosyt wiedzy o najbliższym sąsiedzie i dlatego zabierają się za to, żeby ten stan rzeczy zmienić. Do tego grona osób zalicza się Stefanie Peter, etnolog i dziennikarka, która przez 3 lata kierowała polsko-niemieckim projektem „Biuro Kopernika”, finansowanym przez Niemiecką Fundację Kultury. Z tego kręgu osób wywodzi się też Peter Oliver Loew, zastępca dyrektora Deutsches Polen Instytut w Darmstadzie, który na pomysł zredagowania leksykonu„Alfabet cudów polskich” przez Stefanie Peter zareagował entuzjastycznie i został jednym z jego 23 autorów.
Stefanie Peter podczas prezentacji "Alfabetu" w Berlinie
Stefanie Peter podczas prezentacji "Alfabetu" w BerlinieZdjęcie: PDW
-Byłem zachwycony, pomyślałem wówczas, że to wspaniały sposób, żeby pokazać Polskę od innej strony. Widziałem to jako szansę odejścia od schematu tych samych informacji, obrazów, stereotypów i pokazania Polski barwnej, kolorowej, ciekawej, nieznanej w Niemczech. I chyba się udało, bo książka zawiera bardzo dużo różnych informacji na temat Polski, często zaskakujących. I to jest coś innego, to jest nowa jakość – dodaje Peter Oliver Loew. Krytycy w Niemczech i w Austrii określili tę publikację jako „opowieść o kraju kolektywnej fantazji", „przyczynek do inwentaryzacji europejskiej podświadomości” oraz „żywą kompozycję z anegdot, informacji i imaginacji”. Od 1968 do bliźniaków 130 cudów polskich to określenie na wybrane nieznane, mało znane, niezrozumiałe, zagadkowe lub owiane tajemnicą informacje o polskiej historii, polityce, gospodarce, kulturze, sztuce i mentalności, o polskim społeczeństwie i języku polskim. Pierwszym hasłem jest „1968” rok, ważny także w kształtowaniu się niemieckiej tożsamości, ostatnim „bliźniacy” – po niemiecku „Zwillinge”. - To bliźniactwo ma też inne konteksty i podteksty w sytuacji polskiej, bo sytuacja współistnienia oficjalnego i nieoficjalnego państwa polskiego jest sytuacją trochę dziwną. Bliźniacze państwa, podziemne państwo i oficjalne państwo, które jakoś tam się różnią, ale są jakoś tam do siebie podobne i na tym tle powstaje bardzo dużo różnych psychicznych przekrętów i problemów - mówi autor eseju o bliźniakach Peter Oliver Loew. Taki punkt widzenia, wykraczający daleko poza braci Kaczyńskich, skłania do refleksji nad „Alfabetem cudów polskich” jako lekturą dla osób zainteresowanch sposobem widzenia Polski wyrażanym przez niemieckich ekspertów.
Kwartalnik "PolenPlus" redagowany przez Niemców dla Niemców
Kwartalnik "PolenPlus" redagowany przez Niemców dla NiemcówZdjęcie: DW
Wśród historycznych haseł są w leksykonie między innymi: Katyń, KOR, Jedwabne, Poczta Gdańska, Prusy, Solidarność, szlachta, ziemie zachodnie, Westerplatte. Są również hasła opisujące polityczne i społeczne zjawiska, które ukształtowały Polskę i jej społeczeństwo, jak na przykład: agent, układ, gruba kreska, lustracja, partyzanci, Polska A i B, rura, Radio Maryja, moherowe berety, wypędzeni, stocznia, opornik, Nowa Huta, a nawet Anglia. Helmuty i saksy Wiele haseł dotyczy najnowszych trendów w polskiej literaturze, w filmie, muzyce, także w języku polskim. Czytelnik niemiecki dowiaduje się również, dlaczego Polacy nazywają niektóre tramwaje „Helmutami”, dlaczego wyjeżdżając za granicę do pracy mówią, że jadą na „saksy”, dlaczego nazywają Niemców prusakami, szwabami i frycami, i dlaczego polskie wrony, które przylatywały zimą do Berlina, już tego nie robią. Dowiadują się także o Polkach pod hasłami: piękne kobiety, aborcja, paternalizm. Peter Oliver Loew wskazuje także na jedno z jego ulubionych haseł -„energia”. - Chodzi tutaj o pewną znamienną rzecz w Polsce, którą Niemcy też często odkrywają, że w Polsce jest inna energia, jest inny impet, inna temperatura życia, o wiele bardziej gorąca temperatura, inny temperament. I z tym się wiąże też nadzieja Niemców, że Polacy ich trochę pobudzą tą energią i tym temperamentem - wyjaśnia. „Alfabet cudów polskich” nawiązuje do tradycji pseudoencyklopedii zapoczątkowanej w ubiegłym stuleciu, do projektów realizowanych w dziedzinie poezji i sztuk wizualnych, które podejmowały krytykę pewnych tematów lub uzupełniały wiedzę o nich. O Polsce lekko, łatwo i przyjemnie - Ja cały czas miałam wrażenie, że mnie w tym tzw. dyskursie o Polsce i o polsko-niemieckich stosunkach czegoś brakuje, że brakuje mi tam pewnej lekkości, takiej uwagi na rzeczy bardziej subtelne, subwersywne, które moim zdaniem w polskiej kulturze są bardzo jednak silne, I moim celem było, żeby pomieszać to, co wiemy i krytykować, albo uzupełnić wiedzę, która się może na pierwszy rzut oka wydaje wiedzą zbędną - opowiada Stefanie Peter.
Ostatnim hasłem w "Alfabecie" są "Zwillinge" czyli "bliźniacy"
Ostatnim hasłem w "Alfabecie" są "Zwillinge" czyli "bliźniacy"Zdjęcie: AP
Hasła „Alfabetu cudów polskich” zredagowało 23 autorów polskich i niemieckich. Wszyscy mieli wolną ręką w wyborze stylu i w podejściu do tematu. Dlatego leksykon jest „ trochę chaotyczną mieszanką stylów”- mówi Stefanie Peter. Publikację, która ma charakter kulturoznawczy, czyta się z zainteresowaniem i z rozbawieniem. Przyczynia się do tego także wybrany przez Stefanie Peter znany rysownik Maciej Sieńczyk. Wybór takich autorów, jak znany krytyk muzyczny Dietrich Diderichsen, oraz biolog Cord Riechelmann, jest z kolei zabiegiem, który ma na celu zachęcenie do sięgnięcia po publikację niemieckich czytelników, których nie tyle interesuje Polska, co polski jazz czy żubr. Oczywiście trzeba zapytać, czy taka książka mogłaby powstać wcześniej. Peter Oliver Loew uważa, że wcześniej nie znalazłaby ona prawdopodobnie wielu czytelników. - Bo taka książka wymaga czytelników, którzy już mają jakąś tam wiedzę na temat Polski i ta wiedza 10-15 lat temu jeszcze była nieporównywalnie mniejsza niż jest teraz. I tak już bardzo dużo się nauczyliśmy my, Niemcy w ciągu tych ostatnich 15 lat o Polsce o stosunkach polsko-niemieckich. Więc ta książka trafi na żyzny grunt, bo Niemcy już coś tam wiedzą, Ale główną zaletą tej książki jest to, że zachęca czytelnika do sięgania po dalsze informacje - dodaje Loew.



"Alphabet der polnischen Wunder"

Wydawnictwo Suhrkamp

ISBN 978-3-518-41933-5