60 lat ″pro familia″. Eksperci pierwszych lat oświecenia seksualnego | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 21.12.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

60 lat "pro familia". Eksperci pierwszych lat oświecenia seksualnego

Oświecenie i doradztwo seksualne, porady rodzinne, pochwały i groźby. Przez 60 lat działalności stowarzyszenie na rzecz rodziny „pro familia” przeżyło wzloty i upadki.

Był rok 1952. Przerwanie ciąży z reguły było karalne, kupienie kondomów kojarzyło się z nie lada wyczynem a pigułki antykoncepcyjne jeszcze nie istniały. Siedem lat po zakończeniu II wojny światowej założone zostało Niemieckie Stowarzyszenie na Rzecz Planowania Rodziny, Pedagogiki Seksualnej i Doradztwa Seksualnego – „pro familia”. Instytucja, która na salony wprowadziła „obskurny” temat seksu, 23 grudnia świętuje swoje 60. urodziny. Jej początki w żadnym wypadku nie były romantyczną, miłosną historią.

Prof. Dr. Daphne Hahn

Daphne Hahn z pro familia

„W tych pierwszych latach angażowanie się w pracę stowarzyszenia wymagało nie lada odwagi. - Grożono nam, włamywano się do biura, żeby zdobyć informacje o osobach, które w nim pracowały - wspomina Ruth Eichmann, emerytowana lekarka i wieloletnia doradczyni stowarzyszenia. Jego nadrzędnym celem było wprowadzenie społeczeństwa w tajniki zapobiegania ciąży, zapobieganie nielegalnej aborcji i zreformowanie prawa karnego dotyczącego przestępstw na tle seksualnym. - Chodziło o to, by temat zapobiegania ciąży w ogóle był akceptowany. Nastawienie społeczeństwo było wówczas bardzo konserwatywne, regulacje prawne pochodziły z czasów III Rzeszy - mówi Daphne Hahn, przewodnicząca federalnego stowarzyszenia „pro familia”, jak większość jej członków pracująca nie na etacie, tylko społecznie.

Epoka oświecenia seksualnego

Pigułka antykoncepcyjna dostępna jest w Niemczech od 1961 roku. Jej otrzymanie nie było jednak tak proste, jak dzisiaj. - Problemem było w ogóle dotarcie do środków antykoncepcyjnych. Odmawiano ich zwłaszcza dziewczętom i młodym, niezamężnym kobietom - mówi doktor Eichmann. Powodem odmowy były nie tyle względy zdrowotne, ile moralne. Związana z tym kwestia aborcji doszła do głosu, a właściwie wybuchła, pod koniec lat sześdziesiątych, równolegle z rozkwitem ruchu pokojowego i feministycznego.

Dyskusja wokół aborcji dzieliła

***ACHTUNG: Das Bild darf nur im Zusammenhang mit der Berichterstattung zu diesem Stern-Cover von 1971 verwendet werden.*** Wir haben abgetrieben! war die Titelschlagzeile der Zeitschrift Stern am 6. Juni 1971. Es handelte sich um eine Aktion, bei der sich 374 prominente und nicht prominente Frauen öffentlich bekannten, abgetrieben und damit gegen geltendes Recht verstoßen zu haben. Copyright: Stern

Okładka "Sterna" z 6 czerwca 1971 r.

„Usunęliśmy ciążę”, zakomunikował w 1971 r. popularny tygodnik „Stern”, zmuszając tym samym społeczeństwo do zajęcia się tym tabuizowanym dotąd tematem. - Widziałam, ile kobiet próbowało domorosłymi sposobami pozbyć się ciąży lub korzystało z niewykwalifikowanej pomocy - wspomina lata sześćdziesiąte doktor Eichmann. Pracowała wówczas w klinice położniczej. - Kobiety próbowały sprowokować poronienie posługując się chemikaliami, płukankami, drutami do wełny. Niektóre przypłaciły te próby życiem, inne chronicznym zapaleniem. Byli lekarze, którzy nielegalnie przeprowadzali aborcję narażając się na kary. Ale też kazali sobie za to drogo płacić - mówi Ruth Eichmann.

Dyskusja podzieliła społeczeństwo. Jej ton był ostry, nieprzychylny, przeciwników aborcji było wielu. - Przerwanie ciąży dokonywane bez powodów medycznych, nie jest rozwiązaniem. Uważam wręcz, że aborcja w tych trudnych dla kobiety chwilach, jest najgorszym rozwiązaniem - podkreśla Rita Waschbüsch, była minister ds. socjalnych Kraju Saary i przewodnicząca federalnego stowarzyszenia „donum vitae“ (Dar życia). Donum vitae zostało założone w latach 90-tych przez katolików i „czuje się związane z chrześcijańskim wizerunkiem człowieka”, mówi Rita Waschbüsch w wywiadzie z DW.

anbei das gewünschte Foto von unserer Bundesvorsitzenden, Frau Rita Waschbüsch, das Sie im Rahmen Ihrer Berichterstattung gerne verwenden können. Foto donum vitae/Horst Nogajski

Rita Waschbüsch z donum vitae

- Naszym celem jest zachowanie życia, jednocześnie stworzenie matce perspektywy godnego życia z dzieckiem - podkreśla przewodnicząca „donum vitae”. Kobieta musi jednak sama podjąć decyzję, czy chce zatrzymać ciążę, czy ją usunąć. - Także takie rozstrzygnięcie respektujemy - mówi Waschbüsch. Przeciwne aborcji i zapobieganiu ciąży były przede wszystkim instytucje kościelne. Po nowelizacji paragrafu dotyczącego aborcji, musiały wycofać się z prowadzenia poradni dla kobiet. Zgodnie z nowymi regulacjami prawnymi, kobiecie nie groziły sankcje karne, jeżeli przed dokonaniem aborcji skorzystała z doradztwa uznanych państwowo instytucji, takich jak pro familia lub donum vitae. Według obowiązującego dzisiaj prawa aborcja jest karalna, m.in. mówi o tym paragraf 218 kodeksu karnego. Istnieje jednak mnóstwo wyjątków.

Społeczeństwo bombardowane seksem

Auf dem Bild: Verhütungsbroschüre von Anfang der 60er pro familia. Copyright: pro familia Bundesverband

Wydana przez pro familię broszura o antykoncepcji z początków lat 60-tych

Rozwój społeczeństwa i zmiany demograficzne zmieniły charakter pracy „pro familii“. - Zainteresowanie tematyką związaną z życiem seksualnym jest niezmiennie bardzo duże, bo też całe społeczeństwo jest silnie useksualizowane - mówi Daphne Hahn. Wiedza na temat sposobów zapobiegania ciąży bardzo w ostatnich latach wzrosła, są jednak tematy, wokół których utrzymują się mity. - Dostęp do pornografii poprzez Internet sprawił, że powstały na temat seksualności wyobrażenia całkowicie oddalone od rzeczywistości, podkreśla Daphne Hahn i uważa, że temat ten powinien być poruszany w szkołach.

Do dotychczasowej tematyki, jaką zajmowała „pro familia” doszły w ostatnich latach kwestie sztucznego zapłodnienia i życie seksualne niepełnosprawnych. W 180 placówkach stowarzyszenia pracuje ponad tysiąc osób, specjalistów najróżniejszych dziedzin. Rocznie z porad korzysta ponad 450 tys. osób. Od 1995 roku stowarzyszenie oferuje też porady w sieci – poprzez Internet dociera do stowarzyszenia około 20 tys. petentów.

Rayna Breuer / Elżbieta Stasik

Red. odp.: Bartosz Dudek

Redakcja poleca

Reklama