Śmierć w centrum Berlina. Brutalna przemoc w stolicy Niemiec | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 22.10.2012
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Społeczeństwo

Śmierć w centrum Berlina. Brutalna przemoc w stolicy Niemiec

W Berlinie dochodzi często do przemocy w miejscach publicznych. Ostatnią ofiarą pobicia był młody berlińczyk, którego skopano na śmierć. Obywatele tracą zaufanie do policji i państwa.

Spektakularne zabójstwo 20-letniego Jonny'ego K. na Alexanderplatz w Berlinie, do którego doszło w niedzielę (14.10.12), zaszokowało opinię publiczną w stolicy Niemiec.

Zdaniem przewodniczącego Związku Berlińskich Prokuratorów, w Niemczech przez wiele lat lekceważono problematykę przemocy. – Latami mydlono nam oczy w przypadku brutalnych aktów przemocy w miejscach publicznych. I społeczeństwo godziło się z bagatelizowaniem tego zjawiska - krytykuje przewodniczący związku, Ralph Knispel. Wstrząsające jego zdaniem jest także to, że ofiary przemocy straciły całkowicie zaufanie do policji i państwa.

Sicherheitsmitarbeiter der Deutschen Bahn kontrollieren am Montag, 7. Januar 2008, den Hauptbahnhof in Essen. Mit Blick auf die juengsten Gewalttaten in oeffentlichen Verkehrsmitteln hat der CSU-Bundestagsabgeordnete Peter Gauweiler verlangt, ab sofort in jedem S-Bahn-Waggon einen Wachmann mitfahren zu lassen. Dies koenne durch einen Sicherheitsaufschlag auf jeden Fahrschein von zehn Cent finanziert werden, sagte er der Bild-Zeitung vom Montag, 7. Jan. 2008. (AP Photo/Martin Meissner) ---Security patrol at the main train station in Essen, Germany, Monday, Jan. 7, 2008. (AP Photo/Martin Meissner)

Obywatele tracą zaufanie do policji

Jednocześnie jest on przekonany, że nie wolno akceptować na co dzień nawet minimalnych przejawów przemocy. Tymczasem często mieszkańcy berlińskich osiedli odwracają się plecami, gdy obraża się policjantów. Wielu oskarżonych nie okazuje też należytego respektu sędziom. Milczy się również na temat przemocy podczas demonstracji. – A przecież każdy atak na człowieka czy przedmiot jest przewinieniem - przekonuje Ralph Knispel, twierdząc, że przestępczość bez względu na to, czy akurat maleje czy rośnie, musi być z całą konsekwencją zwalczana.

Bez ostrzejszych kar ale z zachowaniem przepisów

ARCHIV - Das Bild einer Überwachungskamera zeigt, wie zwei Männer am 20.12.2007 in einer Münchner U-Bahn-Station einen Rentner brutal zusammenschlagen und treten. Am Dienstag (08.07.2008) soll vor dem Landgericht München I das Urteil gesprochen werden. . Foto: Polizeipräsidium München dpa/lby +++(c) dpa - Bildfunk+++

W Berlinie dochodzi często do brutalnych napadów

Tymczasem, jak informuje Ralph Knispel, w berlińskiej prokuraturze zatrudniającej około 300 prokuratorów rozważa się obecnie likwidację większej liczby miejsc pracy. Toczą się też rozmowy, by zamknąć liczne odddziały w sądach dla nieletnich. - Byłby to fałszywy sygnał. Nie domagamy się więcej personelu, ale chcemy zadbać o skuteczne zwalczanie przestępczości - przekonuje berliński prokurator. Jednocześnie podkreśla, że nie popiera aktualnych żądań zaostrzenia wymiaru kar. Chodzi raczej o konsekwentne zastosowanie posiadanego już arsenału środków do walki z przestępczością.

Ralph Knispel uważa, że społeczeństwo powinno się zatroszczyć o to, by przestrzegano prawa. Szczególnie w przypadku ciężkich przestępstw muszą zapadać wyroki, które powinny mieć efekt odstraszający.

W przypadku zabójstwa Jonny'ego K. trwa intensywne śledztwo. Policja poszukuje pięciu mężczyzn tureckiego pochodzenia, którzy bawili się w położonym niedaleko Alexanderplatz nocnym klubie.

dpa / Alexandra Jarecka

Red. odp.: Bartosz Dudek

Reklama