Łagodny lew Steinmeier ryczy i bije rekordy klikalności | Niemiecka kultura, polska kultura w Niemczech, wydarzenia | DW | 21.05.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages
Reklama

Kultura

Łagodny lew Steinmeier ryczy i bije rekordy klikalności

Szef niemieckiego MSZ Frank-Walter Steinmeier uchodzi za urodzonego dyplomatę: rzeczowy, opanowany, potrafiący słuchać. Unosi się nadzwyczaj rzadko. Tym razem wyszedł z siebie, podczas kampanii wyborczej w Berlinie.

Kto tu mówi o grzecznym Franku-Walterze? Jego partii, SPD, coś się może pomyliło przy ustalaniu terninów ulicznych wystąpień wyborczych do PE. Alex (Alexanderplatz), chaotyczne serce Berlina, dawno już stał się centrum „myślących na lewo” – regularne protesty odbywają się w duchu poniedziałkowych demonstracji w Lipsku przed upadkiem muru. I właśnie na Alexanderplatz Steinmeier miał zjednywać w poniedziałek (19.05) wyborców dla swojej partii. Team wyborczy SPD musiał się liczyć z gwałtownymi reakcjami publiczności. I czas i miejsce wybrane były dość niefortunnie. W rzeczy samej, kiedy Steinmeier zaczął referować plusy Europy i euro, poczuł werbalny i atmosferyczny opór.

„Jesteście podżegaczami wojennymi”, rozległy się głosy wśród publiczności, ten sam zarzut Steinmeier mógł przeczytać na niezliczonych plakatach. Bez wątpienia stery przejęła na „Aleksie” głośna mniejszość, zrównoważony Steinmeier znalazł się tym samym w emocjonalnych tarapatach. Ale - na atak odpowiedział atakiem. Głośno i niemal ze wściekłością kontrował padające z publiczności zarzuty mieszające z błotem niemiecką politykę. A były niebagatelne, łącznie z oskarżeniami o faszyzm.

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=AX5m5swD-QUTak opanowany zazwyczaj Steinmeier na dwie minuty stracił samokontrolę. Te dwie minuty wystarczyły, by tuż przed wyborami do PE gwałtownie wzrosła popularność Steinmeiera, niemieckiego rządu i pewnie też SPD. Niespełna 48 godzin później wideo z wybuchem Steinmeiera na Alexanderplatz bije rekordy klikalności. Obejrzało go już ponad pół miliona fanów i przeciwników niemieckiego dyplomaty. Dla porównania: oficjalnie spoty wyborcze do Parlamentu Europejskiego klikane są od 5 tys. do - góra 50 tys. razy.

Krytycy Steinmeiera zarzucają mu, że: „Kto krzyczy, przestaje myśleć!“. Znacznie częściej jednak „wściekłemu wideo” towarzyszy w sieci aplauz dla „Franka-Waltera, rycząego lwa”. „Co za emocje, nareszcie walka wyboracza”, pisze entuzjasta Steinmeiera. A kto inny sięga w przeszłość: „Obudź w sobie Willy'ego”. Chodzi naturalnie o wzbudzającego skrajne emocje Willy Brandta.

Volker Wagener / Elżbieta Stasik

red. odp.: Iwona D. Metzner

Reklama