1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Zwrot w niemieckiej polityce ws. uchodźców

Decyzja o wprowadzeniu kontroli granicznych na przejściach do Austrii to de facto wycofanie się Niemiec z dotychczasowej polityki ws. uchodźców. Prowokuje to jedno przykre pytanie. [OPINIA]

Grenze Österreich Deutschland Grenzkontrolle Polizei

Niemcy musiały pociągnąć za hamule. Niemiecko-austriacka granica, 14.09.2015

Decyzja przyszła niespodziewanie. "Tymczasowo" Niemcy przywracają kontrole na granicy z Austrią, zakomunikował szef niemieckiego MSW Thomas de Maiziere na konferencji prasowej nieoczekiwanie zwołanej w niedzielę po południu (13.09.2015).

Niemcy są gotowi nieść pomoc, ale ta ich gotowość ma jednak swoje granice.

Mówiąc dobitniej, ten komunikat nie jest niczym innym jak przyznaniem się, że praktykowane w ostatnich tygodniach wpuszczanie bez ograniczeń syryjskich uchodźców, by mogli w RFN wystąpić o azyl, skończyło się fiaskiem. Ponad 60 tys. osób od końca sierpnia przyjechało tylko do samego Monachium - zbyt dużo, by mogło podołać temu to miasto, zbyt dużo dla Niemiec, które straciły kontrolę nad sytuacją. W całych Niemczech brak już kwater dla uchodźców. W Monachium ludzie musieli w ostatnią noc po raz pierwszy spać na dworcu.

Knipp Kersten Kommentarbild App

Kersten Knipp: "Niedzielna decyzja zapewne osłabi zachętę, by ciągnąć do Niemiec"

De facto decyzja o okresowym przywróceniu kontroli granicznych jest przyznaniem się, że podstawowe prawo do wystąpienia o azyl nie zna żadnego górnego limitu, ale w praktyce granica ta została osiągnięta już przed kilkoma dniami.

Dramatyczne skutki

Krótkofalowe skutki tej decyzji są dramatyczne. Przez 12 godzin wstrzymana była komunikacja kolejowa między Niemcami i Austrią. 21 oddziałów policji przerzucono w region przygraniczny. Jak podają agencje prasowe w pobliżu granic z Czechami i Polską prowadzone mają być wyrywkowe kontrole. Innymi słowy: ma to udaremnić próby przekroczenia granicy z Niemcami innymi drogami.

21 oddziałów policji to ogromna masa funkcjonariuszy, mających powstrzymać ludzi, którzy uwierzyli w zapewnienie, że podstawowe prawo do azylu nie zna żadnej górnej granicy. Będą czuli się oszukani i niektórzy z nich będą próbowali na własną rękę zrealizować obietnicę, która przestała obowiązywać. Po tym, jak nie będzie to możliwe legalną drogą, sięgną po nielegalne drogi, forsując gdzieś granicę. To właśnie ma udaremniać policja.

Reakcje świata arabskiego

Po tym, jak świat obiegły zdjęcia Niemiec przyjaźnie przyjmujących uchodźców, teraz pojawią się inne zdjęcia. Obejrzy je także świat arabski. Można tylko żywić nadzieję, że wskazówka, że Niemcy dotarły do kresu swoich sił i możliwości, zostanie zrozumiana i przyjęta z uznaniem. Jeżeli tak nie będzie, Niemcy w oczach wielu Arabów z ziemi obiecanej przerodzą się w kraj, któremu można okazać tylko lekceważenie.

Nie byłoby to z resztą dziwne, bo w świecie arabskim rzadko kto orientuje się w tym, jaka wewnętrzna dyskusja toczy się w Niemczech. W ostatnich dniach bowiem rozwinęła się tu debata na temat nieograniczonego prawa do azylu. Toczyła się ona nie tyle na łamach czołowych mass mediów, co na forach rozemocjonowanych użytkowników internetu. Wiele postów wyrażało najprostsze obawy: Czy jesteśmy w ogóle w stanie tylu ludzi przyjąć? Czy wytrzymają to nasze systemy socjalne, która muszą zaopiekować się imigrantami? Jakie są możliwości ich kulturowej integracji? Wielu pisało, że ktoś zadecydował o tym ponad ich głowami.

Irytacja w krajach sąsiedzkich

Decyzja, by bez jakichkolwiek przeszkód przyjmować wszystkich Syryjczyków, wywołała w krajach sąsiedzkich Niemiec, a szczególnie w Europie Wschodniej wyraźną irytację. Ich przedstawiciele wskazywali na to, że obietnica przyjmowania wszystkich ściągnie tylko zupełnie nieprzewidywalną dalszą lawinę. Powołując się na układ z Schengen stwierdzali oni, że tak długo, jak nie są zabezpieczone zewnętrzne granice UE, Niemcy nie mogą i wręcz nie wolno im zezwalać na niekontrolowany napływ imigrantów.

Niedzielna decyzja zapewne osłabi zachętę, by ciągnąć do Niemiec. To da chwilę oddechu, by dokonać absolutnie niezbędnej harmonizacji polityki azylowej unijnych państw. Będzie można znów podjąć rozmowy o kwotach dla uchodźców, bo zastopowany zostanie ich niepohamowany napływ.

Bolesna decyzja

Faktem jest, że decyzja rządu RFN i niemieckich krajów związkowych jest kompletnym zwrotem w praktycznej realizacji polityki azylowej. Stawia ona pewne granice. Gdzie te granice leżą, jak wysoka będzie liczba szczęśliwców, których przyjmie nasz kraj i ilu będzie tych, którym się to nie powiedzie - te tematy wymagają intensywnego przedyskutowania. Jest to jedna z najboleśniejszych i najtrudniejszych pod względem etycznym kwestii w ogóle. Od dziś stało się jasne, że Republika Federalna musi stawić czoła temu pytaniu.

Kersten Knipp / tł. Małgorzata Matzke