1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Znowu otrucie? Współpracownik Niemcowa walczy ze śmiercią

Trzy miesiące po zamordowaniu polityka opozycji Borysa Niemcowa jego współpracownik i doradca walczy o życie. Czy został otruty?

Wladimir Kara-Mursa

Władimir Kara-Murza z Borysem Niemcowem, zamordowanym w lutym tego roku

Najlepszą wiadomością jest to, że jego stan się nie pogorszył, powiedział (29.05) dziennikarz Władimir Kara-Murza stacji informacyjnej "Echo Moskwy". Stan jego syna, Siergieja kara-Murza, który nosi to samo imię i nazwisko, jest krytyczny, ale stabilny.

Kara-Mursa junior, 33-letni polityk opozycji, przebywa od wtorku (26.05) w jednym z moskiewskich szpitali. Po wstępnym podejrzeniu o chorobę serca, lekarze stwierdzili u niego ciężkie schorzenie nerek. Według doniesień medialnych Kara-Murza jest w stanie śpiączki.

Lekarze wykluczają celowe zatrucie opozycyjnego polityka. "Nie stwierdziliśmy działania z zewnątrz", powiedział agencji prasowej Interfax ordynator kliniki. Takie spekulacje pojawiły się w rosyjskich mediach. Również ojciec polityka nie wierzy w zapewnienia lekarzy. Zrezygnował z publicznych oskarżeń, dając jednak do zrozumienia, że istnieją podstawy do takich spekulacji. Szczególnie w serwisach społecznościowych utrzymuje się podejrzenie o usiłowanie zabójstwa.

Gedenken an den ermordeten Boris Nemzow

Kara-Murza należał do grona bliskich współpracowników Niemcowa

W opozycji wobec Putina

W porównaniu ze swoim ojcem, krytycznym wobec Kremla prezenterem telewizyjnym, Kara-Murza junior jest mniej znany szerokiej publiczności w Rosji. Studiował historię na elitarnym Uniwersytecie Cambridge i poszedł najpierw w zawodowe ślady ojca. Pod koniec lat 90. pociągała go coraz bardziej polityka. Trzykrotnie zmieniał ugrupowanie polityczne, zawsze jednak pozostając w opozycji do rządu prezydenta Władimira Putina. Ostatnio angażował się w działanie organizacji pozarządowej "Otwarta Rosja" byłego oligarchy i krytyka Kremla Michaiła Chodorkowskiego, który po dziesięciu latach więzienia, mieszka obecnie za granicą.

Kara-Murza wielokrotnie opowiadał się za zachodnimi sankcjami wymierzonymi w rosyjskich przywódców, przysparzając sobie tym sposobem wrogów. Nabawił się zagadkowej choroby niemal dokładnie trzy miesiące po zabójstwie w Moskwie znanego polityka opozycji Borysa Niemcowa. Kara-Murza był z nim blisko zaprzyjaźniony od ponad dziesięciu lat i należał do grona doradców Niemcowa. Od 2012 roku Kara-Murza jest członkiem zarządu opozycyjnej partii Niemcowa RPR-Parnas. Zimą 2011/2012 roku uczestniczył w proteście opozycji w Moskwie przeciwko powrotowi na Kreml ówczesnego premiera Władimira Putina.

Apel o sankcje

Po zamordowaniu Niemcowa Kara-Murza udał się w kwietniu tego roku z Michaiłem Kasjanowem do Waszyngtonu. Obaj politycy opozycji przekazali członkom Kongresu USA tzw. "Listę Niemcowa". Zawiera ona nazwiska ośmiu wysokich rangą rosyjskich dziennikarzy i polityków, którzy byli odpowiedzialni za publiczną nagonkę na Niemcowa. Kara-Murza i Kasjanow wezwali amerykański rząd do wprowadzenia sankcji wobec tych osób, dotyczących m.in. zakazu podróżowania i zablokowania kont bankowych.

W czasie aneksji Krymu w marcu ubiegłego roku Kara-Murza jun. opowiedział się na łamach "Washington Post" za sankcjami wobec rosyjskich przywódców. Już w przeszłości opowiadał się za restrykcjami w innych przypadkach. Chodziło o rosyjskiego prawnika walczącego z korupcją Siergieja Magnickiego, który zmarł w więzieniu. Stany Zjednoczone obarczały Rosję odpowiedzialnością za jego śmierć, a pod koniec 2012 roku wprowadziły sankcje.

Leczenie za granicą?

Jeszcze kilka dni temu rodzina Władimira Kara-Murzy zastanawiała się nad umieszczeniem go w zagranicznym szpitalu lub sprowadzeniem zagranicznych lekarzy do Moskwy. Swą pomoc zaoferował szef przedstawicielstwa Unii Europejskiej w Moskwie. Obserwatorzy spekulowali, że w grę mogła wchodzić także pomoc z Niemiec. Podobnie było w przypadku byłej premier Ukrainy Julii Tymoszenko. Wówczas rząd federalny pomógł wysłać berlińskich specjalistów na Ukrainę.
W przypadku Kara-Murzy wyjazd nie wchodzi w rachubę. "Zostajemy w Moskwie", powiedział ojciec polityka. I wymienił dwa powody: zdaniem rosyjskich lekarzy stan syna nie pozwala na jego transport, a warunki na miejscu są lepsze. Ojciec polityka zacytował moskiewskiego lekarza, który twierdził, że "w najlepszej berlińskiej klinice zarówno sprzęt, jak i lekarze są gorsi od tych w Moskwie".

Roman Gonczarenko / Katarzyna Domagała