Znów podzielone Niemcy: dwa ruchy obywatelskie i dwie petycje | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 28.12.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Znów podzielone Niemcy: dwa ruchy obywatelskie i dwie petycje

Tysiące ludzi protestuje na ulicach niemieckich miast przeciwko antyislamskiemu ruchowi PEGIDA. Teraz Niemcy mogą się też zdeklarować za lub przeciw ruchowi PEGIDA podpisem pod petycjami, które opublikowano w sieci.

PEGIDA podzieliła Niemcy. Sympatycy i przeciwnicy ruchu obywatelskiego PEGIDA (Patriotyczni Europejczycy przeciwko Islamizacji Świata Zachodniego) gromadzą coraz więcej zwolenników. Teraz oba ruchy społeczne wykorzystują Internet dla swoich celów.

Dzień po protestach ruchu PEGIDA 22 grudnia w Dreźnie, z rekordową liczbą 17 500 uczestników, pod opublikowaną w sieci petycję przeciwko ruchowi PEGIDA złożyło podpisy 38 tys. osób. W sobotę (27.12) było ich prawie 102 tys.

Autorem petycji jest Karl Lempert z Hanoweru. „To, co wydarzyło się na ulicach Drezna przed świętami Bożego Narodzenia, było przerażające i niepojęte”, powiedział w rozmowie z portalem Spiegel-online. Dlatego 49-latek postanowił jeszcze w wieczór wigilijny opublikować w sieci apel, który, jak mówi, "miał pokazać, że w Niemczech jest znacznie więcej osób inaczej myślących niż sympatyków ruchu PEGIDA". Lempert jest zadowolony z zainteresowania petycją. Każdy złożony tam podpis, jest jednocześnie „deklaracją postawy ludzkiej”, mówi. „Ludziom potrzebne jest forum, na który mogą to wyrazić", zaznaczył.

Lapidarna petycja ruchu PEGIDA

Lecz w Internecie podpisy pod swoim apelem zbierają też organizatorzy ruchu PEGIDA. Petycja jest bardzo lapidarnie sformułowana.

Złożonym podpisem odpowiada się tylko twierdząco na jedno pytanie: „Czy PEGIDA jest czymś dla niewielu, czy też dla większości żyjących ludzi w Niemczech?”

Pod petycją, która w sieci pojawiła się w drugi dzień świąt, widniało 26 grudnia ponad 14 tys. podpisów. W sobotę wieczorem, 27 grudnia strona sie nie wyświetlała

Organizatorzy ruchu PEGIDA nie chcą rozmawiać ani z organizacjami obywatelskimi ani z mediami. Może ilość podpisów pod obydwoma petycjami ujawnii bardziej niż uliczne protesty postawy i nastroje społeczne w Niemczech.

Petycja ruchu #No PEGIDA

Petycja ruchu #No PEGIDA zainicjonowana przez Karla Lamperta nosi tytuł „Na rzecz barwnych Niemiec – milion podpisów przeciwko PEGIDA”. Autor apelu pisze w nim, że PEGIDA nie jest, czymś, co można uregulować ustawą. A tymczasem „tysiące obywateli uwiedzionych przez demagogów wychodzi na ulice, aby dać upust swemu rozczarowaniu i wściekłości”. Lampert ubolewa, że organizatorzy protestów nie chcą rozmawiać z nikim o konkretach. Te konkrety dotyczą m.in. liczby uchodźców w Niemczech zawyżanej przez organizatorów protestów PEGIDA. Dlatego w tekście apelu zamieszczony jest odnośnik do strony z oficjalnymi danymi statystycznymi.

Wzywając do złożenia miliona podpisów przeciwko ruchowi PEGIDA Karl Lampert wskazuje też na konieczność odzyskania hasła opozycji enerdowskiej „My jesteśmy narodem”, przywłaszczonej sobie przez ruch PEGIDA.

W Hanowerze zainicjowano niedawno inną petycję internetową za przyznaniem odznaczenia za odwagę młodej Niemce o tureckich korzeniach Tugce Albayrak, która została ciężko pobita ze śmiertelnym skutkiem. Stanęła ona w obronie napastowanych przez mężczyzn nastolatek. Zebrano już prawie 180 tys. podpisów.

(afp, dpa)/ Barbara Cöllen