Zaskakujące wyniki sondażu: Ludzie wcale nie są wrodzy uchodźcom | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 19.05.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Zaskakujące wyniki sondażu: Ludzie wcale nie są wrodzy uchodźcom

Wyniki sondażu AI zadają kłam powszechnym twierdzeniom, że ludzie wrogo nastawieni są do uchodźców. Sondaż w 27 krajach ukazuje, że akceptacja imigrantów jest większa niż się sądzi. Nie dotyczy to jednak Polski.

Jak wynika z sondażu przeprowadzonego na całym świecie na zlecenie organizacji obrony praw człowieka Amnesty International (AI) 80 proc. ankietowanych jest pozytywnie nastawiona do uchodźców. Wielu twierdzi wręcz, że gotowi byliby przyjąć imigrantów pod swój dach.

Akceptacja, nie izolacja

W ramach pierwszego indeksu Refugee Welcome międzynarodowy instytut badania opinii publicznej GlobeScan w bieżącym roku ankietował ponad 27 tys. osób z 27 krajów. Indeks kwalifikuje kraje według gotowości ich mieszkańców, by akceptować imigrantów w swoim kraju, mieście, sąsiedztwie i we własnym domu.

Indeks ten jest przeciwwagą do twierdzenia, że populizm szerzący się na całym świecie świadczy o nastrojach ksenofobicznych i antycudzoziemskich, i że najpopularniejszą postawą jest jak najdalej idąca izolacja od uchodźców i migrantów - powiedziała Gauri van Gulik, wiceszefowa AI Europe w rozmowie z Deutsche Welle. Jest to dość wygodne twierdzenie - zaznaczyła.
Retoryka wielu rządów, broniących się przed przyjęciem imigrantów, jest bardzo oddalona od tego, co naprawdę myślą ludzie, podkreśla van Gulik. Przesłaniem pod adresem liderów państw może być wynik ankiety, udowadniający, że poparcie społeczeństwa dla przyjęcia imigrantów i respektowania ich praw jest dużo większe, niż im się wydaje.

Gauri Van Gulik Amnesty International

Gauri Van Gulik: Retoryka rządów jest oddalona od tego, co myślą ludzie

Witamy także w domu

Sondaż ukazuje, że co dziesiąty ankietowany byłby nawet gotów przyjąć imigrantów pod swój dach. Stosunkowo łatwo jest generalnie popierać przyjmowanie uchodźców, podkreśla van Gulik, ale okazało się, że ludzie nie mają żadnych zastrzeżeń co do bardzo bliskich kontaktów z uchodźcami. Wyniki były zaskakująco pozytywne, podkreśla w rozmowie z DW.

Kraje, których mieszkańcy przejawiają najmniejszą gotowość do przyjmowania imigrantów, to Rosja, Indonezja, Tajlandia i Polska. Do krajów, których społeczeństwa przejawiają najwyższą gotowość do przyjęcia uchodźców nawet pod swój dach należą Chiny, Niemcy i Wielka Brytania.

Ponad połowa ankietowanych w Chinach byłaby gotowa zaakceptować imigrantów we własnym domu. To ciekawie wskazuje na panujące nastroje - zaznacza działaczka AI. Odpowiedzi, jakie nadeszły z Chin, należałoby uwzględnić w dyskusji o tym, czy inne kraje powinny przyjmować więcej uchodźców. Może stać się to impulsem, by zacząć myśleć o tym w Chinach.

Deutschland Bonn Migranten Tanzschule

Kurs tańca dla imigrantów zorganizowała jedna z grup pomocowych w Bonn

Prawo do azylu

Ogółem 73 proc. ankietowanych twierdzi, że ludzie uciekający przed wojną i prześladowaniami powinni otrzymać schronienie w innych krajach. W Europie za przyznawaniem azylu opowiadało się najwięcej ankietowanych w Hiszpanii, Niemczech i Grecji. W Tajlandii i Turcji azyl popiera najmniej ludzi.

Ogółem dwie trzecie ankietowanych twierdziło, że ich narodowe rządy powinny bardziej pomagać ludziom uciekającym przed wojną i prześladowaniami. Najwięcej poparcia to twierdzenie miało w Chinach, Nigerii i Jordanii. W Tajlandii i Rosji tylko 30 procent respondentów było tego zdania.

Ocena rządów

W Unii Europejskiej 76 proc. Niemców i 74 proc. Greków uważa, że ich rządy powinny robić więcej na rzecz uchodźców. Większość ankietowanych w Turcji, Indiach, Tajlandii i Rosji jest zdania, że ich rządy już robią dość.

Redakcja poleca

96 proc. ankietowanych z Niemiec twierdziła, że akceptują uchodźców w swoim kraju, a tylko 3 proc. są im przeciwne. Także w Wielkiej Brytanii większość ankietowanych jest za przyjmowaniem imigrantów.

Na całym świecie 32 proc. uczestników ankiety zaakceptowałoby imigrantów w swoim sąsiedztwie, 47 proc w swoim mieście, a 80 proc w swoim kraju. Tylko 17 proc nie chce w ogóle słyszeć o uchodźcach. Ponad jedna trzecia ankietowanych w Rosji nie chce w ogóle wpuszczać imigrantów do swojego kraju.

AI: Nie wszyscy są przeciwni imigrantom

Na krótko przed światowym szczytem humanitarnym w Stambule (23.05.2016) AI wzywa rządy, by uzgodniły trwały system podziału odpowiedzialności za przyjmowanie i pomoc uchodźcom. Taka globalna umowa, która na początku maja była proponowana przez ONZ, mogłaby zostać podpisana przez szefów rządów na szczycie we wrześniu br. Obydwa spotkania na szczycie będą poświęcone najcięższemu kryzysowi humanitarnemu ostatnich 70 lat.

- Ważne byłoby pokazać, że społeczeństwa w wielu krajach popierają przyjmowanie migrantów - podkreśla van Gulik. Trzeba zarzucić retorykę, że wszyscy są przeciwko uchodźcom. Jest jasne, że to nieprawda. Dlatego powinniśmy patrzeć naprzód i rozmawiać o tym, jak możemy poradzić sobie z tym kryzysem - apelowała.

Polska: pomagać powinni inni

Wyniki dotyczące Polski świadczą o tym, że Polacy są zdania, że uchodźcom trzeba pomóc, ale najlepiej jeśli będą robili to inni. Podczas gdy z twierdzeniem "ludzie w innych krajach powinni udzielić schronienia tym, którzy uciekają przed wojną lub prześladowaniami" zgodziło się 73 procent ankietowanych Polaków (tyle co średnia ze wszystkich 27 krajów), to uchodźców we własnym kraju (względnie pod własnym dachem, w sąsiedztwie lub w swojej miejscowości) gotowych byłoby zaakceptować jedynie 56 procent badanych (średnia to 80 procent). Gorzej pod tym względem wypadła jedynie Rosja (32 procent). Jedynie 3 procent Polaków deklaruje, że przyjęliby uchodźców pod własny dach - to tyle co w Korei Płd. Pod tym względem Polskę "wyprzedza" jedynie Indonezja i Rosja (po 1 proc.). Dla porównania - średnia z 27 krajów to 10 procent.

Wynik sondażu AI koresponduje z innym sondażem przeprowadzonym przez CBOS w marcu br., z którego także wynika, że Polacy nie są otwarci na przyjmowanie uchodźców z krajów objętych konfliktami zbrojnymi, choć nieznacznie wzrasta odsetek osób uważających, że Polska powinna przyjmować uchodźców do czasu, kiedy będą mogli wrócić do siebie.

W sondażu CBOS 53 proc ankietowanych uważało, że Polska nie powinna przyjmować uchodźców z krajów objętych konfliktami zbrojnymi. W sondażu AI (również marzec 2016) odsetek ten wyniósł 45 proc.

DW / Małgorzata Matzke, Bartosz Dudek