1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Zagadka popularności Niemców [KOMENTARZ]

Niemcy – stabilna demokracja. Ale też naród z chwiejnymi zapatrywaniami: sympatyzujący z imperialistyczną Rosją, a krytykujący demokratów. I mimo to cieszący się w świecie popularnością, dziwi się Alexander Kudascheff.

Po wielu historycznych błędach i zawirowaniach Niemcy nareszcie dołączyli do Zachodu. Stwierdził renomowany historyk. To prawda. Życiowe nastawienie Niemców jest zachodnie, niektórzy uważają wręcz, że południowe. Niemcy po prostu kochają dziś ciepło i słońce. W polityce jednak nie są południowcami. Są chwiejni. Niepewni.

Pełni zrozumienia dla Rosji

Oczywiście uważają postępowanie Putina za błędne, ale nie całkowicie. Oczywiście negują aneksję Krymu. Ale nie tylko. Oczywiście uczestniczą w sankcjach wymierzonych w Kreml, ale z zastrzeżeniami i z troską. Rosja nie może przeżyć zapaści, słychać, co tym samym poddaje w wątpliwość nałożone przez siebie samych sankcje. Przede wszystkim jednak Niemcy mają wiele zrozumienia dla przeforsowania przez Putina neoimperialistycznych interesów na Ukrainie. Jest to uzasadniony krok wynikający z rosyjskiej historii i kultury. Większość Niemców – oczywiście nie wszyscy – rozumie Rosję.

Alexander Kudascheff DW Chefredakteur Kommentar Bild

Redaktor naczelny DW Alexander Kudascheff

Niemcy mają szczególny stosunek do Izraela. Każdy to rozumie. Sześć milionów wymordowanych europejskich Żydów zobowiązuje, bez żadnego „ale”, można by pomyśleć. Patrzy się na komentarze – prawie nie chce się pisać tego słowa – autorstwa „normalnych” Niemców na temat wojny w Strefie Gazy, wiadomo, że Niemcy tak nie myślą. Normalność i normalizacja nie są tu kluczowymi pojęciami, jak mogłoby się wydawać. Nie, Niemcy mają szczególny stosunek do Palestyńczyków, także do Hamasu, który otwarcie wzywa do zniszczenia syjonistycznego tworu (mówiąc po prostu: Izraela) i mają szczególnie krytyczny stosunek do Izraela. Pojęcie, które powinno być tu według nich dozwolone, to: krytyka Izraela. Rząd (i większa część opozycji) trzymają jednak kurs. Wiedzą, za czym Niemcy powinni się opowiadać.

Krytyczni wobec Ameryki

Niemcy lubią się oburzać – zwłaszcza na innych. Przede wszystkim na USA. Z reguły Amerykanie są winni – albo dlatego, że działają, albo że nie. Aż tak Niemcy nie mogą się mylić. Taki jest trend – z prawa na lewo. Oczywiście Niemcy nie są nastawieni antyamerykańsko. W końcu dołączyli do Zachodu. Ale grożący w moralizatorskim geście palec, skierowany w „wujaszka Sama” pozostaje u góry. Społeczeństwo, polityka, gospodarka – z „American Way of Life” naród myślicieli i poetów nie ma wiele wspólnego. Szuka własnej drogi? Na Zachodzie – czy jednak jako europejskie państwo środka? Wahając się?

Niemcy są narodem majsterkowiczów, wynalazców, inżynierów. Kochają konsensus. Dzisiaj trzymają się raczej lewego nurtu, konserwatywne stanowiska nie cieszą się bowiem popularnością i są rzadkością. Sprawiedliwość socjalną uważają za ważniejszą od wolności. Marzą o życiu w zielonej Szwajcarii – czyli na wyspie. Podzielają apele polityków o większym zaangażowaniu za granicą – dopóki sytuacja nie robi się poważna. Kochają ochronę środowiska i wędrówki niejednej ropuchy bardziej, niż ochronę zagrożonych ludzi i narodów. Co zadziwiające, za granicą są wyjątkowo popularnym krajem. A uściślając, nawet najbardziej popularnym! Tak przynajmniej mówią Anglicy, którzy wcześniej nas nie lubili – teraz za to wynoszą nas pod niebiosa. Pytanie dlaczego?

Alexander Kudascheff / tł. Elżbieta Stasik