Wystąpiłeś z Kościoła a teraz chcesz wziąć ślub? To nie takie proste. | Społeczeństwo | DW | 07.11.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Wystąpiłeś z Kościoła a teraz chcesz wziąć ślub? To nie takie proste.

Problem ten dotyka coraz więcej Polaków mieszkających w Niemczech, którzy chcąc zaoszczedzić na podatkach występują z Kościoła. W skrajnych przypadkach do ślubu może nie dojść wcale.

Kancelaria parafialna Polskiej Misji Katolickiej w Kolonii w okresie letnim ma zazwyczaj więcej odwiedzających. Sezon na śluby trwa. A dla Polaków najważniejszy jest ten kościelny. Często zdarza się jednak, że narzeczeni mają trudności z uzyskaniem tzw licencji ślubnej czyli zezwolenia kurii niemieckiej na zawarcie związku.

- W ubiegłym roku wysłaliśmy do kurii około dwudziestu podań, z tego kilka wróciło, z adnotacją, że to nie chodzi o ślub osoby wierzącej z wierzącą tylko wierzącej z niewierzącą. W skrajnych przypadkach do ślubu może nie dojść wcale - przyznaje ksiądz Janusz Kusek, proboszcz z kolońskiej parafii.

A wszystkiemu winna jest rubryka "wyznanie". Bo choć Polak przecież deklaruje się jako katolik, w jego aktach w komputerowej bazie danych niemieckich urzędów często zamiast "rzymsko-katolickiego" widnieje Ohne Angaben czyli bez wyznania. Jak to możliwe?

Zamelduj się jako katolik

- Najczęstszą przyczyną jest to, że podczas zameldowania w Niemczech ludzie nie podają swojego wyznania. Czasami nie rozumieją zadawanych im pytań albo formularza, który mają wypełnić i w rubryce "confession" nie wpisują nic. Są więc bez wyznania czyli niewierzący - wyjaśnia ks. proboszcz. Ale to nie koniec. Są też Polacy, których pracodawcy celowo w urzędzie nie zarejestrowali jako katolików, gdyż w ten sposób zaoszczędzić im płacenia podatku kościelnego, który w Niemczech dla wiernych jest obowiązkowy i wynosi 8 lub 9 procent od podatku dochodowego.

Flash-Galerie Hochzeit Helsinki Kirche Trauung

"Jest jeden Bóg i jeden Kościół i nie dzielą go żadne granice"

To przypadek mieszkającego w Niemczech od czterech lat Adriana*, który w każdą niedzielę chodził do kościoła. Gdy szef meldował go w urzędzie Adrian nie wspomniał, że jest katolikiem czyli widniał w systemie jako ateista, czego w ogóle nie był świadomy. Sprawa wyszła na jaw, gdy przyszedł do kancelarii parafii ze swoją narzeczoną, by uzyskać licencję na zawarcie związku małżeńskiego w Polsce.

- Na szczęście przyszli odpowiednio wcześniej, by można było tę sprawę jeszcze wyprostować. Gdyby ślub miał się odbyć za miesiąc, moglibyśmy nie zdążyć - wyjaśnia ks. Kusek. Co w takim przypadku? Mężczyzna udał się z metryką chrztu do urzędu meldunkowego i dostał zaświadczenie, że jest katolikiem. To rozwiązało problem i Adrian mógł przyjąć sakrament jako osoba wierząca.

Występując z Kościoła w Niemczech, występujesz też w Polsce

Ale bezwyznaniowi to także ci ludzie, którzy zdecydowali się wystąpić z Kościoła, by w ten sposób nie płacić podatku kościelnego i dzięki temu trochę zaoszczędzić. Jednak, jak zaznacza proboszcz, to sporadyczne przypadki. Na taki krok decydują się najczęściej osoby prowadzące własną działalność gospodarczą.

- Wielu rodaków będąc katolikami "z urodzenia" uważa, że wystąpienia z Kościoła katolickiego w Niemczech nie wywołuje żadnych skutków w Polsce. Ale tak nie jest. Jest jeden Bóg i jeden Kościół i nie dzielą go żadne granice - tłumaczy duchowny.

Symbolbild Kirchenaustritt

Występując z Kościoła w Niemczech nie masz prawa do ślubu kościelnego w Polsce.

A konsekwencje są takie same, jak w przypadku osoby niezameldowanej jako katolik. Taka osoba nie ma żadnych praw kościelnych. Nie może przyjąć sakramentu małżeńskiego ani w Niemczech, ani w Polsce, ani w żadnym innym państwie. Bo warunkiem zawarcia związku małżeńskiego w Polsce przez osoby mieszkające w Niemczech jest najpierw zgoda niemieckich kurii a nie polskiej.

- Rozwiązaniem w tym przypadku jest ponowne wstąpienie do Kościoła - stwierdza proboszcz - Jeśli wierny wyrazi wolę powrotu, wtedy dochodzi do pojednania i przywrócenia pełnych praw. Każdego roku w kolońskiej parafii 2-3 osoby ponownie wstępują do wspólnoty Kościoła.

Ślubu nie będzie!

Jednak oprócz sytuacji, którym można sprostać, są też takie, których załatwić się nie da. - - W poprzedniej parafii w której pracowałem zdarzyła się ekstremalna sytuacja - wspomina proboszcz.

Sprawa dotyczyła pewnej Polki, która przyjechała do Niemiec na trzyletni kontrakt. Przy zameldowaniu nie zaznaczyła, że jest katoliczką - szef jej doradził, że w ten sposób pensja będzie wyższa. Nie protestowała. Pracując w Niemczech poznała chłopaka i para postanowiła się pobrać. ślub cywilny wzięli w Niemczech, a kościelny był planowany w Polsce. Jak się jednak okazało, nie jest możliwy, bo ani kobieta, ani mężczyzna nie należeli do Kościoła. Dziewczyna wstąpiła więc ponowienie. Na co niemiecka kuria odpisała, że kobieta ślub wyznaniowy już brała i nie może po raz drugi. Jak to wyjaśnić?

- Jej ślub cywilny był potraktowany jako ślub wyznaniowy - tłumaczy ksiądz proboszcz. - Kiedy osoba nienależąca do jakiejś wspólnoty wyznaniowej zawiera ślub cywilny, jest to uznawane za ślub wyznaniowy, tyle że "ateistyczny". Tym samym nie można już wziąć kolejnego ślubu wyznaniowego katolickiego. Takie jest prawo - dodaje.

Vatikan Papst Franziskus traut 20 Paare im Petersdom 14.09.2014

W 2014 roku papież Franciszek udzielił ślubu 20 parom w Bazylice św. Piotra w Rzymie.

Podobny problem mogą mieć osoby, które chcą zawrzeć związek małżeński po raz drugi. Mieszkający w Kolonii Polak, rozwodnik, chciał wziąć ślub kościelny ze swoją nową partnerką. Jako, że ślubu kościelnego wcześniej nie brał, sprawa wydawała się prosta. I byłaby, gdyby nie fakt, że mężczyzna ze względów na podatki kilka lat temu wystąpił z Kościoła. - I teraz pytam - mówi ks. proboszcz - kiedy było wystąpienie z Kościoła. Przed, czy po zawarciu związku małżeńskiego cywilnego? W przypadku, gdyby mężczyzna wystąpił z Kościoła przed, to jego ślub cywilny byłby potraktowano jako ślub wyznaniowy ateistyczny i Polak nie mógłby wziąć po raz drugi raz ślubu wyznaniowego w kościele - tłumaczy proboszcz.

Wszystko jednak skończyło się dobrze. Mężczyzna opuścił wspólnotę katolicką już po zawarciu związku cywilnego ze swoją pierwszą żoną. Teraz wstąpił więc ponownie do Kościoła, by móc przyjąć sakrament małżeństwa z nową partnerką jak osoba wierząca.

Zwiększ czujność

Powyższe historie pokazują, że to co w duszy, nie zawsze ma swoje odbicie na papierze, a brak wymaganych dokumentów potrzebnych do zawarcia związku małżeńskiego kościelnego może przysporzyć wiele stresu i nerwów. W Niemczech nie wystarczy deklaracja, że się jest wierzącym. Potrzebne jest oficjalne zaświadczenie. - I ważne, by ludzie mieli świadomość, jakie konsekwencje może mieć brak zgłoszenia swojego wyznania czy wystąpienie z Kościoła - podsumowuje ksiądz proboszcz.

* - imiona bohaterów zostały zmienione

Anna Macioł

Audio i wideo na ten temat