1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Wybory do landtagów: Dwucyfrowe wyniki dla AfD

Sensacyjny wynik Zielonych w Badenii-Wirtembergii. SPD - najsilniejszą partią w Nadrenii-Palatynacie. Rekordowy wynik dla prawicowo-populistycznej AfD w Saksonii-Anhalt.

Po raz pierwszy w historii tej partii Zieloni są najsilniejszym ugrupowaniem w parlamencie krajowym. Według wstępnych prognoz nt. wyników wyborów do parlamentu krajowego w Badenii-Wirtembergii, Zieloni osiągnęli 30,3 proc. głosów. Zatem pierwszy „zielony” premier Winfried Kretschmann będzie mógł pozostać na stanowisku, ale najprawdopodobniej nie wystarczy głosów do kontynuacji koalicji z chadecją. CDU zdobyła ok. 27,0 proc. głosów (ponad 12 proc. mniej niż w 2011). Porażki doznała SPD (12,7 proc.), plasując się w tym landzie tuż za populistyczną Alternatywą dla Niemiec (AfD), na którą głosowało 15,1 proc. elektoratu.

Z ulgą odetchnie liberalna FDP (8,3proc.), która może ponownie zasiąść w Landtagu w Stuttgarcie. Pięcioprocentowego progu wyborczego nie udało się w Badenii-Wirtembergii przekroczyć Lewicy.

W Nadrenii-Palatynacie SPD górą

W Moguncji socjaldemokraci drżeli do ostatniej chwili, czy uda im się utrzymać u steru władzy. Pierwsze prognozy mówią jednak o wygranej premier tego landu Malu Dreyer i jej partii SPD (36,2 proc.) przed CDU z jej czołową kandydatką Julią Klöckner (31,8 proc.). W pierwszych wywiadach w wieczór wyborczy Dreyer podkreślała, że doskonały wynik to efekt owocnej kampanii wyborczej. Jeszcze kilka tygodni temu CDU prowadziła w sondażach przedwyborczych prawie dzięsięcioma punktami procentowymi.

Porażkę w Nadrenii-Palatynacie ponieśli jednak Zieloni, dotychczasowy partner koalicyjny SDP w tym landzie. Przed pięcioma laty zdobyli ponad 15 proc. głosów, w tym roku wstępne prognozy wskazują na zaledwie 5,3 proc. W parlamencie w Moguncji zasiądzie również AfD, którą poparło aż 12,6 proc. wyborców. Wszystko wskazuje na to, że i w tym landzie do łask powróciła FDP (6,2 proc.).

Rekord dla AfD w Saksonii-Anhalt

W Saksonii-Anhalt najsilniejszą partią pozostanie CDU z premierem Reinerem Haseloffem. Wstępne prognozy powyborcze wskazują na 29,8 proc. głosów. Ze znacznymi stratami musi się jednak pogodzić SPD (10,6 proc.) – dotychczasowy partner koalicyjny chadeków. Jeszcze pięć lat temu na SPD w tym landzie głosowało ok. 21,5 proc. wyborców.

Straciła także Lewica (16,3 proc.), będąca do tej pory drugą siłą polityczną w Saksonii-Anhalt. Teraz jej pozycję w magdeburskim landtagu zajmie AfD (24,2 proc.). Ta ostatnia jest jasnym zwycięzcą wyborów w tym landzie. AfD odnotowała najlepszy do tej pory wynik wyborczy. Zieloni, którym wstępne prognozy dają 5,2 proc. drżeli o swoją obecność w parlamencie.

Wysoka frekwencja wyborcza

W niedzielnych wyborach w trzech landach miało prawo uczestniczyć 12,7 mln obywateli.

Z pierwszych prognoz instytutu Infratest dimap wynika, że w głosowaniu wzięło udział aż 8,9 mln wyborców, o wiele więcej niż w poprzednich wyborach do parlamentów krajowych. Obserwatorzy twierdzą, że do udziału zmusiły ich tematy związane z kryzysem migracyjnym. W Badenii-Wirtembergii (w 2011: 66,2 proc.) i w Nadrenii-Palatynacie (2011: 61,8 proc.) do urn poszło aż 70,4 proc. uprawnionych do głosowania. W Saksonii-Anhalt frekwencja wyniosła 61,1 proc. (2011: ok. 51 proc.).

Wnioski dla Berlina

Przed wyborami komentatorzy polityczni podkreślali wielkie znaczenie ich wyniku dla całych Niemiec. Chodziło przede wszystkim o kryzys migracyjny i poparcie dla polityki Angeli Merkel. Chadekom nie udało się jednak zdobyć kancelarii rządowych w Stuttgarcie i Moguncji. Czarna niedziela dla kanclerz Merkel? Takie wnioski wysuwają obserwatorzy i komentatorzy wyborów, wskazując przede wszystkim na wysokie notowania AfD.

Wyniki wyborów zmuszą także SDP do przeciwdziałania spadkowi popularności. Konsekwencją może być zmiana kursu partii lub zmiany personalne.

Straty, jakie poniosły ugrupowania głównego nurtu, sprawią też, że w landach, w których odbyły się niedzielne wybory, trudniej będzie im tworzyć koalicje rządowe.

dpa, afp / Katarzyna Domagała/ Barbara Cöllen