1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Wizyta w Berlinie. "Ważne, aby najpierw zbudować wzajemne zaufanie"

W piątek (28.8.2015) w Berlinie gości prezydent RP Andrzej Duda. Eksperci podkreślają, iż jego pierwsza wizyta jest kluczowa dla przyszłej współpracy polsko-niemieckiej.

Berlin Merkel und Duda

Prezydent RP Andrzej Duda i kanclerz Angela Merkel (Berlin, 28.08.15)

Niemcy oczekują przede wszystkim, że wizyta prezydenta rozwieje wszelkie obawy przed powrotem złej atmosfery we współpracy polsko-niemieckiej, jak to miało miejsce za czasów rządów braci Kaczyńskich. Ekspert Fundacji Konrada Adenauera Jakob Woellenstein uważa, że Berlin oczekuje potwierdzenia, iż ten okres w relacjach polsko-niemieckich należy już do przeszłości. – Po spotkaniach w Berlinie powinno być jasne, że pomimo, iż nowy polski prezydent wywodzi się z obozu politycznego PIS, nie ma mowy o żadnym antyniemieckim nastawieniu.

Stephan Bastos z Europejskiej Fundacji Genshagen uważa, że nic nie wskazuje na to, aby obawy te mogły się potwierdzić. – Duda pochodzi z otoczenia Jarosława Kaczyńskiego, ale jest to nowa twarz i nowe pokolenie. Ekspert podkreśla, że w kampanii wyborczej Dudy nie było antyniemieckich elementów, co dobrze wróży współpracy.

Program pierwszej damy

Bastos zauważa, że małżonka prezydenta jest germanistką, a sam Duda podkreśla, iż ma wiele dobrych prywatnych kontaktów z Niemcami. – Fakt, że pierwsza dama podczas tej wizyty prezydenta zorganizowała własny program podróży i odwiedzi też niemiecką szkołę, do której niegdyś uczęszczała, jest dobrym sygnałem – uważa Bastos.

Zdaniem Irene Hahn-Fuhr z Fundacji im. Heinricha Boella relacjom polsko-niemieckim dobrze robi, iż coraz rzadziej przedmiotem rozmów są same relacje, a coraz częściej konkretne kwestie, które obie strony starają się wspólnie rozwiązać. – Relacje przeszły na płaszczyznę roboczą i to pomaga w ich pogłębianiu – mówi Hahn-Fuhr. – Dobrze by było, gdyby tak pozostało – dodaje.

Ekspertka Fundacji im. Heinricha Boella uważa za istotne, aby podczas wizyty Dudy w Berlinie pojawił się sygnał, iż mimo możliwych różnic interesów, istnieje po obydwu stronach wola wspólnego dążenia do porozumienia w Europie. Przypomina, że poprzedni prezydent Bronisław Komorowski mówił o „wspólnocie obowiązków”, a były szef dyplomacji Radosław Sikorski o „partnerstwie dla Europy”.

Uchodźcy przedmiotem dyskusji

Jako trudny temat rozmów eksperci oceniają politykę wobec uchodźców. – Te sprawy wymagają dobrej i intensywnej komunikacji – uważa ekspert Fundacji Konrada Adenauera Jakob Woellenstein. Aktualna wizyta jest, w jego opinii, krokiem w tym kierunku. W Niemczech polityka wobec uchodźców jest jego zdaniem w dużej mierze dyskutowana w kontekście moralnym. – Czasem nie słucha się do końca argumentów innych krajów, jak Polska czy Czechy, które do problemu uchodźców podchodzą z większą rezerwą. Dlatego jest istotne, aby słuchać siebie nawzajem i rozumieć argumenty drugiej strony – uważa Woellenstein.

Deutschland Polen Bundestag Gedenkstunde Kriegsbeginn Komorowski und Merkel

Angela Merkel i Bronisław Komorowski

Podobnie ocenia to Stephan Bastos. Także on podkreśla, że temat uchodźców może być trudny w bilateralnych rozmowach, ponieważ Polska i Niemcy różnie go postrzegają. Podobnie jak kwestię obecności wojsk NATO na wschodzie Europy. – Niemcy nie chcą ryzykować dalszej konfrontacji z Rosją, ale zdają sobie sprawę, że dotychczasowa polityka wobec Moskwy nie została uwieńczona sukcesem. Jego zdaniem Berlin zdaje sobie sprawę z tego, że obawy o konsekwencje konfliktu są w Polsce dużo większe niż w Niemczech.

Zdaniem ekspertów wobec pierwszej wizyty Andrzeja Dudy w Berlinie nie ma bardzo konkretnych oczekiwań. O wiele ważniejszy jest jej nastrój oraz symbolika, twierdzi Bastos. – Ważne, aby najpierw zbudować wzajemne zaufanie, bo to będzie kluczem do dalszych relacji. Niemcy chcą wiedzieć, że nadal będą najważniejszym partnerem Polski w Europie. Wówczas uda się też pokonać kwestie różnic zdań, nawet w ważnych tematach.

Trudne kwestie

Tematem wymagającym intensywnych rozmów jest zdaniem ekspertów także konflikt na Ukrainie. – W Niemczech nie wszyscy rozumieją, jak newralgiczny jest ten temat dla Polaków i dlaczego tak jest, podkreśla Jakob Woellenstein. – Niektórym te obawy wydają się wręcz przesadne. Tym ważniejsze jest, aby polska strona mogła swój punkt widzenia odpowiednio zaprezentować.

Fakt, że Polska od roku nie jest członkiem tzw. "formatu normandzkiego" i nie bierze udziału w rozmowach w sprawie konfliktu na wschodniej Ukrainie, nie oznacza zdaniem Bastosa, że tak pozostanie. – Na razie sytuacja jest napięta i dyskusje w formacie normandzkim, czyli z udziałem Ukrainy, Rosji, Francji i Niemiec, toczą się w „trybie zarządzania kryzysem” – mówi politolog. – Na dłuższą metę wszyscy zdają sobie sprawę, że bez Polski nie da się kształtować polityki wschodniej Europy – dodaje.

Róża Romaniec, DW Berlin