Wielka Brytania. Wybory w cieniu terroru | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 08.06.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Wielka Brytania. Wybory w cieniu terroru

Podobnie jak we Francji, także w Wielkiej Brytanii cień na dzisiejsze wybory rzuciły ostatnie zamachy terrorystyczne.

Madryt, Paryż, a teraz Londyn. Historia się powtarza: demokratyczne i wolne wybory stają się celem terroryzmu. W 2014 roku pociąg podmiejskiej kolejki stał się celem ataku islamistów w stolicy Hiszpanii. Na niewiele dni przed wyborami w zamachu zginęły 192 osoby. Przed kilkoma tygodniami, na krótko przed francuskimi wyborami prezydenckimi, na bulwarze Champs-Élysée doszło do strzelaniny. A teraz miał miejsce atak na London Bridge,  symbol stolicy Zjednoczonego Królestwa, która obecnie i tak daleka jest od spokojnych rządów i beztroskiego życia. Kilka dni przed rozpisanymi przedwcześnie wyborami parlamentarnymi samochód staranował na moście pieszych i terroryści ruszyli z nożami w miasto.

Großbritannien Premierministerin Theresa May (Reuters/B. Stansall)

Theresa May błyskawicznie przedstawiła plan zwalczania terroryzmu

Zginęło osiem osób, policja zastrzeliła trzech zamachowców. Jest to już drugi zamach w ciągu kilku tygodni, który sprawił, że Brexit, kampania wyborcza i wewnętrzne rozdarcie kraju zeszły na dalszy plan. Wielka Brytania jest w szoku i partie, w obliczu takiej tragedii, zrezygnowały z ostrego finiszu walki wyborczej.

Na terrorze nic się nie ugra

Dobrze, że przez to wydłużyła się nieco cisza wyborcza, bo już po zamachu w Manchesterze niektórzy politycy mieli dość niefortunnych wypowiedzi na temat wewnętrznego bezpieczeństwa. Obaj liderzy największych partii sami ustawili się w dość złym świetle – podkreśla politolog Anthony Glees z uniwersytetu Buckingham w rozmowie z Deutsche Welle. Ostatni zamach w Londynie jeszcze bardziej zaognił kontrowersje wokół obydwu polityków.

Großbritannien Jeremy Corbyn, Labour Party (Reuters/R. Cheyne)

Jeremy Corbyn stoi na czele Partii Pracy

Co prawda premier Theresa May w niedzielę (4.06.17), po zamachu w Londynie przedstawiła natychmiast plan zwalczania terroryzmu. Pełniąc funkcję premiera stoi ona oczywiście na najlepszej pozycji, bo od razu może wykazać się konkretnymi działaniami. Jednak jej ekspertyza w polityce wewnętrznej raczej jej szkodzi, gdyż to jej własna polityka w zakresie bezpieczeństwa wewnętrznego doprowadziła do istniejących obecnie deficytów.

– Wiadomo, że w Wielkiej Brytanii jest około 23 tys. podejrzanych dżihadystów – wyjaśnia politolog Glees. Ale nie możemy ich  kontrolować, ponieważ Theresa May, jako minister spraw wewnętrznych, zniosła w 2010 roku takie możliwości kontroli.

Także jej polityczny kontrahent Jeremy Corbyn z liberalnej Partii Pracy udzielił dość niefortunnych wypowiedzi po zamachu. Pomimo uzgodnionej przerwy w walce wyborczej, wezwał premier May do dymisji. Stojący na czele Partii Pracy Corbyn, który jak wiadomo swego czasu sympatyzował z IRA, opowiedział się w walce wyborczej nie tylko przeciwko rozkazowi strzelania do terrorystów, lecz także postulował negocjacje z terrorystami – wyjaśnia Glees. Jednak po zamachu na publiczność koncertu w Manchesterze obiecał, w przypadku wygrania wyborów, więcej policji na ulicach miast.

Bolesne rozdarcie

Tak więc wewnętrzne rozdarcie jest nowym lejtmotywem Wielkiej Brytanii. – Polityka jest bezsilna, ponieważ Wielka Brytania znalazła się w bardzo trudnej sytuacji – podkreśla Glees. – W ubiegłym roku opowiedzieliśmy się za Brexitem, choć żaden z polityków nie wyjaśnił nam, co on będzie właściwie oznaczał. Kraj tkwi w ciągłym kryzysie politycznym i kręci się w błędnym kole – podkreśla ekspert. – Także dlatego jest tak łatwo nas zaatakować.

Nie wiadomo więc, jakie argumenty przekonają w głosowaniu Anglików, Walijczyków, Szkotów i Północnych Iralandczyków, kiedy pójdą do urn w 650 okręgach wyborczych. Niezależnie, czy i jakie mają nastawienie do terroryzmu czy do członkowstwa w Unii Europejskiej, będzie to także decyzja, jak ich kraj ma wyglądać za kilka lat. Nie wiadomo jeszcze, czy Szkocja forsować będzie dalej swoją niepodległość, jaki los spotka Narodową Służbę Zdrowia, instytucję, która dla Wyspiarzy jest świętością.

Obejrzyj wideo 02:01

Brytyjczycy starają się o niemieckie paszporty

– Brytyjczycy są stoikami – podkreśla Glees. A sama demokracja wcale nie jest tak bezbronna wobec terroru, jak wydaje się na pierwszy rzut oka. We Francji niedawno przegrała Le Pen. Jej polityka szerzenia strachu i horroru nie mogła przebić się w konfrontacji z proeuropejską kampanią młodego Emmanuela Macrona. Także w Hiszpanii konserwatywna Partia Ludowa w roku 2004 straciła mandat rządowy, nie tylko ze względu na jej politykę wewnętrzną, z której ludzie byli niezadowoleni, lecz także przez to, że winą za zamach obarczała terrorystów z baskijskiej ETA. Właśnie tym zarzutem spowodowała, że cały naród obrócił się przeciwko niej. W Wielkiej Brytanii co prawda partie zobowiązały się do zachowania wyborczej ciszy do czwartku (8.06.17), ale obojętnie, kto te wybory wygra, czeka na niego ogrom zadań.

Maximilliane Koschyk, Andreas Noll / Małgorzata Matzke

Audio i wideo na ten temat