Wiceszefowa Bundestagu o aferze NSU: „Zbiorowa demencja władz″ | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 09.11.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Wiceszefowa Bundestagu o aferze NSU: „Zbiorowa demencja władz"

W Bundestagu powstaje druga komisja śledcza, która zbadać ma tło działania neonazistowskiej bojówki NSU ("Narodowosocjalistyczne Podziemie"). Pierwszej komisji śledczej nie udostępniono wielu akt - mówi Petra Pau*.

Bundestags Vizepräsidentin Petra Pau

Petra Pau

DW: Ponownie zasiądzie Pani w gronie komisji śledczej Bundestagu, która po raz drugi podejmie próbę wyjaśnienia tła nieudolnego śledztwa policji i tajnych służb RFN ws. prawicowych terrorystów spod znaku NSU. Dlaczego potrzebna jest druga taka komisja?

Petra Pau*: Pierwszej komisji śledczej nie udostępniono wielu akt i świadków. Władze zadbały o to, żeby do dziś niespełniona pozostała obietnica kanclerz Merkel o bezwzględnym wyjaśnieniu skandalu wokół działalności NSU. Uważamy, że sprawy mogą ruszyć z miejsca tylko przez ponowne powołanie komisji śledczej. W międzyczasie też kilka parlamentów krajowych powołało własne komisje śledcze. Czyli w Bundestagu będziemy mogli skorzystać także z wyników pracy tych komisji. Obecnie mają być wyjaśnione także międzynarodowe powiązania kręgów neonazistowskich, a szczególnie powiązania aktywistów NSU. W pierwszej komisji śledczej nie mogliśmy dowiedzieć się, jakie informacje miała Federalna Służba Wywiadowcza BND na temat sieci terrorystycznej neonazistów, a konkretnie np. powiązań niemieckiego trio NSU z RPA.

W otoczeniu NSU działał także Ku-Klux-Klan, a to oznacza, że były też powiązania ze Stanami Zjednoczonymi. Poza tym NSU działało także na wzór sieci „Blood aund Honor”; w Londynie i Wielkiej Brytanii, a także w Skandynawii, miały miejsce podobne zamachy jak ten przy Keupstrasse w Kolonii.

Jakie sprawy będzie chciała wyjaśnić teraz komisja śledcza?

Chodzi o to, co wiedziały federalne instytucje o działalności terrorystycznej neonazistów po roku 1992. Chcemy się dowiedzieć więcej o aktualnie istniejącym niebezpieczeństwie ze strony struktur prawicowych terrorystów. Kiedy rozejrzeć się po Niemczech, widać, że każdego dnia płoną schroniska azylantów, ofiarami ataków podają uchodźcy, wolontariusze, dziennikarze i politycy. W alarmujący sposób sytuacja przypomina początek lat dziewięćdziesiątych.

Dlaczego nowa komisja śledcza, która zacznie działać od grudnia, w cztery lata po odkryciu serii morderstw NSU, miałaby uzyskać teraz więcej informacji?

Mamy rok 2015. W przeciwieństwie do stycznia 2012, kiedy przed nami leżała pusta kartka, teraz dokładniej wiemy, gdzie występowały luki w pracy policji. Do tego przed sądem w Monachium toczy się proces, który dostarcza wielu nowych informacji. Potwierdzenie uzyskało np. nasze przypuszczenie, że w otoczeniu tria NSU było jeszcze więcej podstawionych agentów Urzędu Ochrony Konstytucji, niż mówiono nam wcześniej. To potwierdziły zeznania świadków przed sądem. To są punkty, od których będziemy chcieli zacząć.

Jak układa się współpracy członków komisji śledczej, pochodzących ze wszystkich partii? Idzie ona w jednym kierunku czy niektórzy chcieliby coś przyhamować?

Także pracę nowej komisji śledczej będzie charakteryzowała rzeczowość i wola współdziałania ze strony wszystkich jej członków. Nasza praca posuwała się zawsze najlepiej, kiedy od chadeków po "Lewicę" wszyscy pomijali interesy swoich partii, kiedy przesłuchiwano świadków niezależnie od ich pochodzenia i kiedy oddawaliśmy się całkowicie sprawie wyjaśnienia afery NSU dla dobra krewnych i bliskich ofiar zabójstw. W tej komisji, w odróżnieniu od innych komisji, nie ma żadnych przepychanek między opozycją i koalicją rządzącą.

Czy jest Pani z zadowolona z dotychczasowych wyników śledztwa ws. prawicowych terrorystów?

Przedstawiciele wszystkich klubów parlamentarnych są zgodni co do tego, że w działalności NSU faktycznie zawiodło państwo i że dochodzenie prowadzone przez policję nosiło cechy rasistowskie. Ja używam w tym kontekście pojęcia „zbiorowej demencji”, ponieważ w czasie przesłuchań świadków bardzo często padało zdanie „nie pamiętam”. U niektórych świadków była to odpowiedź na co drugie pytanie. To zjawisko nagłej utraty pamięci stwierdziliśmy w całych wydziałach tajnych służb i innych urzędów. Trzeba pamiętać, że przed komisją śledczą jest nakaz mówienia prawdy. Kiedy ktoś kłamie, jest o krzywoprzysięstwo, które można mu dowieść. Mając teraz więcej informacji, możemy z nimi skonfrontować świadków, których już raz przesłuchaliśmy, i możemy ich skłonić do tego, by może wróciła im pamięć.

Jak generalnie ocenia Pani rozwój w RFN po podjęciu pracy przez Waszą komisję? Czy Niemcy wciąż jeszcze są ślepi na prawe oko?

Jestem bardzo niezadowolona z realizacji końcowych ustaleń dotychczasowej komisji śledczej. Wszyscy, ponad wszelkimi podziałami partyjnymi, zaproponowaliśmy 47 wniosków. Wiele z nich nie zostało zrealizowanych.

*Petra Pau jest od 2006 r. wiceprzewodniczącą Bundestagu. Jako posłanka partii "Lewica" zasiadała już w pierwszej komisji śledczej ws. działalności terrorystycznej NSU. Ponadto jest rzeczniczka federalnej grupy roboczej „Prawa obywatelskie i Demokracja”.

rozmawiał Wolfgang Dick

tł. Aleksandra Jarecka