Wiceprezydent USA ostro o Gazociągu Północnym. ″Zły interes″ | Gospodarka | DW | 25.08.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Gospodarka

Wiceprezydent USA ostro o Gazociągu Północnym. "Zły interes"

Wiceprezydent USA Joe Biden ostro skrytykował w czasie swojej wizyty w Szwecji planowaną rozbudowę Gazociągu Północnego.

Schweden Vizepräsident Joe Biden Preffekonferenz in Stockholm

Joe Biden na konferencji prasowej w Sztokholmie (25.08.16)

– Z naszego punktu widzenia "Nord Stream 2" dwa jest zasadniczo złym interesem dla Europy – powiedział Biden w czwartek (25.08.16) w Sztokholmie. Jeszcze większe uzależnienie od Rosji zdecydowanie zdestabilizuje Ukrainę. Europie potrzebna jest dywersyfikacja źródeł energii i gazu ziemnego – "a nie Nordstream 2" – argumentował amerykański polityk.

Rosyjski państwowy koncern energetyczny Gazprom porozumiał się w 2015 roku z przedsiębiorstwami z Niemiec, Austrii i Holandii co do rozbudowy gazociągu na dnie Bałtyku. Planowane są dwie nowe nitki, które mają mieć przepustowość 55 mld metrów sześciennych rocznie. Z Niemiec w projekcie uczestniczyć chce koncern Eon oraz Wintershall.

Biden powiedział w Sztokholmie, że żadne państwo nie może wykorzystywać dostaw energii jako broni. Była to wyraźna aluzja pod adresem Rosji, która w przeszłości wielokrotnie wstrzymywała dostawy gazu na Ukrainę.

Sprawa Gazociągu Północnego dzieli również Unię Europejską. Zdecydowanymi przeciwnikami rozbudowy gazociągu są Polska i kraje Bałtyckie. Unia Europejska importuje prawie jedną trzecią gazu ziemnego z Rosji. Niektóre państwa Europy Wschodniej są pod tym względem całkowicie uzależnione od Rosji.

Również w Niemczech nie ma jednomyślności w sprawie rozbudowy gazociągu. Zdecydowanym przeciwnikiem projektu jest między innymi wpływowy przewodniczący frakcji Europejskiej Partii Ludowej w Parlamencie Europejskim, niemiecki deputowany Manfred Weber (CSU). Natomiast kanclerz Merkel wielokrotnie podkreślała, że gazociąg jest projektem biznesowym, a nie politycznym i decyzja o jego budowie należy do stosownych organów Unii Europejskiej.

AFPD / Bartosz Dudek

Redakcja poleca