Werdykt sądu: składki pracowników delegowanych trzeba opłacać w Niemczech | Gospodarka | DW | 17.08.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Gospodarka

Werdykt sądu: składki pracowników delegowanych trzeba opłacać w Niemczech

Federalny Sąd Socjalny zdecydował, że pracodawca, który deleguje swoich pracowników do Niemiec, musi również w Niemczech odprowadzać za nich świadczenia socjalne. Chyba że w grę wchodzi „interes pracownika”.

Prawo UE stanowi, że składki na ubezpieczenie zdrowotne i na emerytury zasadniczo są odprowadzane w kraju, w którym siedzibę ma firma pracodawcy. Inaczej sprawa wygląda w przypadku pracowników, którzy na okres powyżej 24 miesięcy wysyłani są do pracy do innego kraju członkowskiego UE. Wówczas obowiązują reguły kraju, do którego pracownik został oddelegowany.

Prawo do specjalnego porozumienia

Oba kraje mogą jednak zawrzeć porozumienie, które dopuszcza odstępstwo od tej zasady. W Niemczech należy to do kompetencji DVKA (Deutsche Verbindungsstelle Krankenversicherung – Ausland). Instytucja ta odrzuciła wniosek polskiej firmy budowlanej, która zwróciła się o zgodę na takie odstępstwo od unijnej zasady.

W latach 2005-2006 firma zatrudniała w Niemczech swoich pracowników, płacąc za nich składki w Polsce. Następnie odmówiła zapłacenia wstecz świadczeń socjalnych w Niemczech, występując do DVKA o zgodę na wyjątek. Odmowę zaskarżyła następnie do Federalnego Sądu Socjalnego w Kassel. 

Prawo do skargi

Sąd uznał wprawdzie, że wniosek o odstępstwo powinien podlegać kontroli sądowej. Jednak samą skargę polskiej firmy sąd odrzucił, argumentując że wyjątek, o jaki wystąpił polski pracodawca, mógłby być dopuszczalny jedynie w razie wyjątkowego „interesu pracownika“. A tego – zdaniem sądu – polski przedsiębiorca nie był w stanie wykazać.

Interes pracodawcy, który woli odprowadzać niższe składki w Polsce, wzmacniając przez to swoją konkurencyjność na niemieckim rynku, nie jest – zdaniem sądu – wystarczającym uzasadnieniem.

dpa / Monika Sieradzka

 

Redakcja poleca