″Welt am Sonntag″: ponad 100 Niemców walczy na Ukrainie po stronie separatystów | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 15.03.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

"Welt am Sonntag": ponad 100 Niemców walczy na Ukrainie po stronie separatystów

"Welt am Sonntag" donosi o niemieckich ochotnikach, którzy walczą na Ukrainie po stronie Rosji. Kijów zaniepokojony.

default

Prorosyjscy separatyści w marszu na Debalcewe. Czy byli wśród nich ochotnicy z Niemiec?

W walkach we wschodniej Ukrainie po stronie prorosyjskich separatystów walczy podobno przeszło stu ochotników z Niemiec. Są nimi głównie tak zwani "Russlanddeutsche", czyli przesiedleńcy z Rosji niemieckiego pochodzenia z niemieckim paszportem w kieszeni. Część z nich ma za sobą służbę w szeregach Bundeswehry, donosi dziennik "Welt am Sonntag", powołując się na informacje z kół zbliżonych do ministerstwa sprawiedliwości i ministerstwa spraw wewnętrznych.

Co o nich wiadomo?

W sumie niewiele. Niemieccy ochotnicy z oczywistych powodów wolą trzymać się w cieniu. Redakcji "Welt am Sonntag" udało się jednak ustalić tożsamość niektórych z nich. Dziennik donosi też o pierwszym poległym. W walkach o Debalcewe zginął 33-letni obywatel RFN pochodzący z Kazachstanu.

Ukraine-Konflikt: Kämpfe in Debalzewe trotz Waffenstillstand

"Wellt am Sonntag" podaje, że od ognia artyleryjskiego zginął w Debalcewe jeden z niemieckich ochotników

Jak twierdzą jego przyjaciele, do których dotarli reporterzy "Welt am Sonntag", 12 lutego został on śmiertelnie raniony odłamkami pocisku artyleryjskiego. Pochowano go 25 lutego na jednym z cmentarzy w Moskwie.

Zaniepokojenie w Kijowie

Ta "wojenna turystyka" z Niemiec budzi rosnące zaniepokojenie w Kijowie. Ambasador Ukrainy w RFN Andrij Melnyk wezwał rząd w Berlinie do, jak poinformował, zadbania o to, żeby Niemcy "nie udawali się nadal na wschód, aby tam mordować i zabijać". W ostatnich dniach Melnyk odbył w tej sprawie rozmowy w niemieckim ministerstwie spraw wewnętrznych i ministerstwie spraw zagranicznych.

Oficjalny dwugłos

Ministerstwo sprawiedliwości, zapytane przez redakcję gazety "Welt am Sonntag" o niemieckich ochotników, odpowiedziało, że prokratura generalna w Karlsruhe "nie dysponuje w tej chwili żadnymi obciążającymi informacjami świadczącymi o tym, że przybyłe z Niemiec osoby przyłączyły się do uzbrojonych ugrupowań na Ukrainie".

Nieco inaczej wyraził się rzecznik niemieckiego MSZ: "rząd federalny dysponuje wskazówkami na temat pojedynczych obywateli RFN, którzy przebywają obecnie na częściach wschodniej Ukrainy nie kontrolowanych przez rząd ukraiński", powiedział.

Ukraina to nie Syria

Inaczej niż w przypadku niemieckich dżihadystów walczących w Syrii w szeregach terrorystycznych bojówek Państwa Islamskiego, obywatele RFN walczący na Ukrainie po stronie prorosyjskich separatystów nie muszą obawiać się po powrocie do Niemiec śledztwa ani kary. Zdaniem eksperta ds. wewnętrznych unii CDU/CSU Stephana Maya, indagowanego w tej sprawie przez "Welt am Sonntag", ten stan rzeczy powinien jak najszybciej ulec zmianie.

- Jeśli Niemcy biorą (na Ukrainie, red.) udział w walkach, należałoby rozważyć kwestię karalności z tytułu tworzenia organizacji terrorystycznej - powiedział May, dodając, że "w przypadku osób dysponujących podwójnym obywatelstwem, za udział w wojnie domowej powinny być one pozbawiane obywatelstwa niemieckiego".

dpa, afp / Andrzej Pawlak