W Niemczech powstaje nowa komisja ds. molestowania dzieci. ″Wyraźny sygnał″ | Społeczeństwo | DW | 04.05.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

W Niemczech powstaje nowa komisja ds. molestowania dzieci. "Wyraźny sygnał"

Ten ból nie ma końca, ale milczenie zostanie teraz przerwane. Niezależna komisja w ciągu najbliższych trzech lat zbada przypadki molestowania dzieci w Niemczech. Takie gremium to ewenement na skalę międzynarodową.

Podczas konferencji w Berlinie inaugurującej społeczny projekt "Niezależna komisja do zbadania nadużyć seksualnych wobec dzieci" członkowie gremium wyjaśniali, jakie czeka ich zadanie: w jaki sposób chcą się zająć tym niezwykle trudnym problemem oraz gdzie przebiegają granice ich działań.

Celem jest poznanie źródeł zła

– Jesteśmy zdani na to, że poszkodowani sami będą się do nas zgłaszali – mówiła Sabine Andresen, przewodnicząca komisji.

Celem prac nie jest opracowywanie statystyk, lecz dojście do źródeł zjawiska, by poznać jego przyczyny i mechanizmy. Wprawdzie poszkodowani nie dostaną bezpośredniej pomocy psychologicznej, ale zostaną skontaktowani z odpowiednimi ludźmi.

Johannes-Wilhelm Rörig, pełnomocnik rządu współpracujący z komisją

Johannes-Wilhelm Rörig, pełnomocnik rządu RFN będzie współpracować z komisją

Pozycja komisji jest wyjątkowa: to pierwsza tego rodzaju inicjatywa, która oprócz badania przypadków molestowania w szkołach i Kościele, zajmie się podobnymi dramatami w gronie rodziny. Na świecie nie ma podobnego przykładu, co podkreśliła przewodnicząca. Ta nowość "zasługuje na uwagę" i stanowi "wyraźny sygnał ze strony rządu", co z zadowoleniem zaznaczyła Tamara Luding, szefowa Schutzhöhle, związku zajmującego się wyjaśnianiem takich spraw oraz - jak sama przyznaje - ofiara kazirodztwa ze strony rodzeństwa.

7-osobowa komisja nie stanowi dochodzeniowego organu państwa - tłumaczy Johannes-Wilhelm Rörig, "niezależny pełnomocnik do spraw seksualnego wykorzystywania dzieci", działający z ramienia władz federalnych, który będzie współpracować z komisją. Jak mówi, ochrona danych jest zapewniona: "Historie poszkodowanych wciąż będą do nich należeć". Jeśli ofiary sobie tego zażyczą, do sprawy włączą się policja i prokuratura.

Liczba przypadków nie spada

Johannes-Wilhelm Rörig dodaje, że praca w komisji jest bezpłatna i społeczna, członkowie nie mają prawa wglądu do akt, instytucje nie mają obowiązku współpracy. Rządowy pełnomocnik nie jest z tego powodu zadowolony. Według niego, podczas rozpoczynającego się w przyszłym roku nowej kadencji Bundestagu zostanie podjęta próba polepszenia statusu komisji. Johannes-Wilhelm Rörig mimo tego porównał założenie komisji do wydarzenia o randze powołanego w roku 2010 przez rząd okrągłego stołu do spraw molestowania seksualnego dzieci w instytucjach edukacyjnych i kościelnych.

Christine Bergmann (CDU): walka o komisję trwała długo

Christine Bergmann (CDU): walka o komisję trwała długo

Według danych pełnomocnika, liczba doniesień o przestępstwach seksualnych wobec dzieci od lat wynosi około 12 tysięcy. Liczba niezgłoszonych przypadków jest jeszcze większa, szacuje się ją na 100 tysięcy. Johannes-Wilhelm Rörig dokonał własnych obliczeń, opierając się na informacjach Światowej Organizacji Zdrowia, z których wynika, że w Niemczech sprawa dotyczy około miliona osób.

Milion ofiar w Niemczech

– Bycie ofiarą wykorzystywania nie jest losem pojedynczej osoby, a społecznym skandalem – twierdzi Mathias Katsch, także ofiara takiego dramatu, a obecnie działacz zajmujący się taki przypadkami od czasów uczestnictwa w okrągłym stole sprzed sześciu lat. – Tym razem chcemy naprawdę posiąść głęboką wiedzę na ten temat i zbadać najciemniejsze obszary tego procederu – dodaje.

Wiele ofiar wciąż czeka na rozpoznanie ich sprawy, ponieważ przez lata bały się zignorowania. Bierność, niewiara, przemilczanie, tabu i niemożność opowiedzenia o tym muszą zostać w końcu przełamane.

Kościół obiecał współpracę

Komisja będzie współpracować z odpowiednimi projektami badawczymi oraz z obydwoma największymi Kościołami w Niemczech – poinformował Johannes-Wilhelm Rörig. Zarówno Kościół ewangelicki, jak i katolicki zapowiedziały swoje "oczywiste" wsparcie. Kościoły powołały własne komisje i projekty zajmujące się nadużyciami wobec dzieci. Współpraca z obecną komisją jest możliwa, a nawet pożądana - dodał pełnomocnik.

Pierwszy raport o wynikach, gremium ma przedstawić w przyszłym roku. Jego działalność będzie finansowana przez resorty rodziny i sprawiedliwości kwotą wynoszącą milion 400 tysięcy euro rocznie. Komisja ma pracować trzy lata.

– To dziś naprawdę ważny krok – uważa Christine Bergmann. Polityk CDU i była minister do spraw rodziny w roku 2010 rozpoczęła prace nad politycznym aspektem sprawy. Wówczas – jak wspomina – pomyślała "tak nie może być". Walka w Bundestagu o tę komisję musiała jednak jeszcze długo potrwać.

Kay-Alexander Scholz / Dagmara Jakubczak