Włamywacze coraz częściej wysadzają w powietrze bankomaty. Trudno ich schwytać | Gospodarka | DW | 30.12.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Gospodarka

Włamywacze coraz częściej wysadzają w powietrze bankomaty. Trudno ich schwytać

W 2014 roku zarejestrowano w Niemczech ponad sto przypadków wysadzenia bankomatów. Tego jeszcze nie było. Sprawcy nie przebierają w środkach a przeciwdziałania banków to tylko półśrodki.

Po opryskaniu farbą w sprayu kamera stała się bezużyteczna. Teraz trzeba tylko jeszcze wprowadzić do bankomatu mieszankę gazową, po detonacji zgarnąć łup i w nogi.

W miejscowości Neundorf w Saksonii-Anhalt policji udało się we wrześniu 2014 roku schwytać domniemanych sprawców, którzy przebywają obecnie w areszcie śledczym. W styczniu 2015 roku prokuratura wniesie akt oskarżenia, podała rzeczniczka. Przypuszcza się, że zatrzymani mężczyźni są też odpowiedzialni za inne przestępstwa. Według danych Federalnego Urzędu Kryminalnego (BKA) liczba tego rodzaju deliktów rośnie.

W mijającym roku w Niemczech zarejestrowano po raz pierwszy ponad sto przypadków wysadzania w powietrze bankomatów; ściślej, do początku grudnia 104, z czego 34 próby się nie powiodły a 70 razy bankomaty wyleciały w powietrze.

Z roku na rok coraz więcej

W 2013 roku policja zarejestrowała łącznie 88 takich przypadków, w 2012 roku 45 a rok wcześniej 38.

Włamań do bankomatów dokonuje się zarówno w dużych miastach jak i na prowincji. - W 2014 roku punktami ciężkości były Berlin, Brandenburgia, Saksonia-Anhalt, Dolna Saksonia i Nadrenia Północna-Westfalia – podsumowuje rzeczniczka BKA. Dodaje, że „sprawcy przeważnie nie są w stanie ocenić siły rażenia wybuchu i rozmiaru szkód”.

Zwykle po detonacji pękają nie tylko szyby, lecz zniszczeniu ulegają pomieszczenia bankowe.

W Magdeburgu po detonacji bankomatu resztki muru i odłamki szyb rozprysły się po ulicy. Nad filią banku mieszkała rodzina z małymi dziećmi, którą około drugiej nad ranem obudził ogłuszający huk. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Nowa eksplozja, nowym wyzwaniem?

Dla instytucji kredytowych tego typu detonacje są za każdym razem nowym wyzwaniem. - Robimy oczywiście wszystko, żeby włamanie do bankomatu nie opłaciło się sprawcy; żeby nie miał pożytku z łupu. Jedną z metod jest tak zwany inking: podczas otwierania kasety, banknoty zabarwia specjalny atrament.

Poza tym - jak twierdzi rzeczniczka BKA, kasety na banknoty stały się stabilniejsze, podobnie jak obudowa bankomatów.

dpa / Iwona D. Metzner