USA modernizują broń atomową. Nowy model bomb trafi do bazy w RFN | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 13.08.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

USA modernizują broń atomową. Nowy model bomb trafi do bazy w RFN

Krótko przed końcem kadencji prezydent USA Barack Obama przystąpił do modernizacji broni atomowej. Nowe bomby B61-12 mają trafić także do bazy w Büchel w RFN.

Luftwaffenstützpunkt Büchel Tornado Kampfjets

Myśliwce bombardujące Tornado w baze Büchel mogą, w razie potrzeby, przenosić bomby atomowe

Amerykańska Agencja Bezpieczeństwa Atomowego (NNSA) poinformowała o planie wyposażenia grawitacyjnych bomb atomowych typu B61 w system dokładnego sterowania. Te opracowane jeszcze w połowie lat 60. ubiegłego wieku bomby są podstawowym uzbrojeniem atomowym lotnictwa wojskowego USA i jedynym rodzajem ładunków nuklearnych składowanym w państwach sojuszniczych.

W Niemczech przechowuje się je w bazie lotniczej w Büchel w Nadrenii-Palatynacie. Ich liczba jest tajemnicą wojskową. Mówi się o "10 do 20" bomb. Dla porównania: w szczytowym okresie zimnej wojny liczba amerykańskich ładunków jądrowych w Europie wynosiła 7300, z czego na Niemcy Zachodnie przypadało 2750.

Nowe bomby w bazie w Büchel

O zamiarze rozlokowania w bazie w Büchel nowych amerykańskich bomb typu B61-12 poinformował tygodnik "Der Spiegel". Prace modernizacyjne nad nimi prowadzi się w USA w ramach "programu wydłużenia życia" - life extension programm, w skrócie LEP.

Najważniejsza zmiana dotyczy wyposażenia ich w system precyzyjnego naprowadzania na cel o dokładności do 30 metrów, podobnego do stosowanego w bombach typu JDAM - co jest skrótem od angielskiej nazwy: "wspólna amunicja ataku bezpośredniego". Ich moc została zmniejszona do około 50 kiloton, co stanowi równowartość 50 tys. ton trotylu.

Słabsze, ale jeszcze groźniejsze

Zmniejszenie ładunku nie oznacza jednak, że są one mniej groźne. Przeciwnie: możliwość precyzyjnego uderzenia w cel zwiększy skuteczność ataku i pozwala uniknąć niepotrzebnych zniszczeń, co jest ważne w razie późniejszego zajęcia zaatakowanego celu przez wojska lądowe. Z drugiej strony może to zachęcać państwo dysponujące taką bronią do jej użycia, tym bardziej, że w bombie B61-12 jej moc można regulować elektronicznie i dostosować ją do celów danej operacji militarnej. Pierwszy udany test nowej bomby przeprowadzono w roku ubiegłym, a ich produkcja ma się rozpocząć w roku 2020.

Jak podaje dalej magazyn "Der Spiegel", niemieckie lotnictwo wojskowe przygotowuje się do modernizacji samolotów myśliwsko-bombowych typu Tornado, których eskadra stacjonuje w bazie w Büchel. Samoloty te weszły w skład uzbrojenia Luftwaffe na początku lat 80. ubiegłego wieku. Ich najważniejszym zadaniem na wypadek wojny miało być atakowanie wojsk pancernych b. Układu Warszawskiego bombami atomowymi z lotu na minimalnym pułapie. Przeróbki są ściśle tajne, ale można domyślać się, że niemieckie Tornado będą po nich zdolne do przenoszenia bomb typu B61-12, tak jak amerykańskie myśliwce wielozadaniowe F-35 Lightning II.

Bundestag żąda wycofania głowic

W 2010 roku głosami posłów z unii CDU/CSU, SPD i Zielonych niemiecki Bundestag przyjął uchwałę o wycofaniu broni atomowej z bazy lotniczej w Büchel. Był to jednak czysto formalny sukces, ponieważ ówczesna koalicja rządowa chadecko-liberalna uznała, że nie może wyegzekwować tej uchwały bez porozumienia z partnerami z NATO, czyli, w praktyce, z USA.

US-Präsident Barack Obama Pressekonferenz

Barack Obama

Amerykanie nie wyrazili na to zgody i Büchel nadal pozostaje jednym z garnizonów w Europie, w których USA składują broń atomową. Pozostałe znajdują się na terenie Belgii, Holandii, Włoch, Wielkiej Brytanii i Turcji. Broń atomowa wciąż pozostaje najważniejszym elementem NATO-wskiej strategii odstraszania nuklearnego, chociaż prezydent Obama w roku 2009, a więc w pierwszej kadencji, oświadczył, że jednym z priorytetów jego polityki zagranicznej będzie atomowe rozbrojenie.

Na ostatnim szczycie NATO w Warszawie Polska, jako gospodarz spotkania, oraz państwa bałtyckie zaapelowały o wzmocnienie potencjału nuklearnego sojuszu NATO w odpowiedzi na agresywną politykę Rosji, czego przykładem jest zaanektowanie przez nią Krymu i podtrzymywanie konfliktu na Ukrainie, oraz mnożące się doniesienia o wprowadzaniu na uzbrojenie rosyjskich sił zbrojnych nowych systemów broni atomowej.

dpa / Andrzej Pawlak