1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Unicef: Co dziesiąte dziecko na świecie dorasta w cieniu wojny

Zabite, okaleczone, uprowadzone, zmuszone do ucieczki. Brutalna przemoc wobec dzieci przybiera zastraszające rozmiary. Organizacja UNICEF żąda działań na rzecz ich większej ochrony i bezpieczeństwa.

UNICEF Jahresbericht zur Lage von Kindern in Konfliktgebieten

Mali Syryjczycy w obozie dla uchodźców, 12.01.2015

Prawo do nauki, opieki i ochrony dzieci na terenach ogarniętych wojną jest dziś często pustosłowiem. W krajach takich jak Syria, Irak, Jemen, Sudan Południowy i Republika Środkowoafrykańska prawie 21 milionów dzieci cierpi wskutek wojny i przemocy. Ugrupowania terrorystyczne jak Państwo Islamskie (PI) czy Boko Haram świadomie pogwałcają zasady międzynarodowego prawa humanitarnego, żeby zwrócić na siebie jak największą uwagę.

- Do dzieci strzela się, gdy leżą już w łóżkach albo są na lekcjach w szkole. Porywa się je, zabija, wykorzystuje seksualnie i rekrutuje do udziału w konfliktach zbrojnych – mówi Ted Chaiban z UNICEF International. Na świecie co dziesiąte dziecko (230 milionów) dorasta w cieniu wojny, podkreślono w przedstawionym w Berlinie Raporcie UNICEF 2015. W dokumencie zawierającym 270 stron autorzy wyjaśniają, w jaki sposób niepewność, nienawiść i przemoc niszczą życie milionów dzieci.

Mniej darów pieniężnych

Afrika Bildergalerie Kindersoldaten im Süd-Sudan

Na świecie wykorzystano już 300 tysięcy małoletnich do zabijania wrogów

Od II wojny światowej nie mieliśmy tyle dzieci uchodźców, co obecnie, stwierdza ta humanitarna organizacja. Jeszcze nigdy UNICEF nie musiał prosić o tak ogromne kwoty na pomoc dla dzieci, jak dziś. W 2015 roku ta pomoc obejmuje prawie 3 mld dolarów. Są to pieniądze pochodzące w 2/3 od państw członkowskich i w 1/3 od prywatnych ofiarodawców. Zdobycie ich jest coraz trudniejsze. - O wiele łatwiej uzyskać fundusze na ofiary katastrof naturalnych niż na uchodźców z Syrii – podkreśla Juergen Heraeus, prezes UNICEF Deutschland. - Światowy Program Żywnościowy, ale również UNICEF musiały zredukować racje żywnościowe. W związku z trudnościami związanymi ze sfinansowaniem tego programu, organizacje te nie mogą zaopatrzyć wszystkich dotkniętych głodem małoletnich - ubolewa niemiecki minister ds. pomocy rozwojowej Gerd Mueller. Dodaje, że w ciągu ostatnich dwóch lat w obozach dla uchodźców przyszło na świat 70 tysięcy dzieci. On sam był naocznym świadkiem wielu dramatów: opowiada między innymi o matce, trzymającej na kolanach siódme dziecko i o siedzącym obok niej 16-letnim synu, który w czasie działań wojennych stracił obie nogi.

UNICEF Jahresbericht zur Lage von Kindern in Konfliktgebieten

Smutne dzieciństwo w obozie dla uchodźców. Jaki los czeka te dzieci w przyszłości?

- Na świecie, również w Niemczech, odnotowuje się coraz mniejszą gotowość pomocy uchodźcom i wypędzonym – twierdzi Mueller. – Ludzie zaczynają obojętnieć na widok przemocy i bestialstwa; obrazów wojny dominujących dziś w mediach. Ale wspólnota międzynarodowa musi reagować i dotrzymywać obietnic – uważa minister.

Nauka i psychoterapia

W ubiegłym roku niemieckie ministerstwo ds. współpracy gospodarczej i rozwoju wsparło projekty UNICEF w rejonach konfliktów zbrojnych kwotą blisko 150 mln euro. Gros środków finansowych przeznaczono na opiekę nad uchodźcami z Syrii i Iraku. – Dzięki tej kooperacji w samym tylko Libanie 100 tys. dzieci może chodzić do szkoły – wyjaśnił Mueller. Dodał, że w tym roku zamierza się zwiększyć pomoc finansową, ale nie powiedział o jak wysoką kwotę.

Niemcy należą do najważniejszych donatorów finansujących projekty szkolne UNICEF dla dzieci syryjskich uchodźców. - Chodzi o wyostrzenie spojrzenia tych dzieci na świat pełen perspektyw i nadziei a nie nienawiści - podkreśla Ted Chaiban. UNICEF stawia też na psychoterapię dla dzieci z terenów ogarniętych wojną. - Do tego wystarczą centra dziecięce. Terapia może się odbywać również w namiotach. Niemcy chcą się w tym względzie jeszcze bardziej zaangażować – mówi minister Gerd Mueller.

Juergen Heraeus podkreśla, że szansa powrotu do stabilności i pokojowego rozwoju zależy w dużej mierze od wykształcenia młodych i umożliwienia im podjęcia pracy zarobkowej. – Jeśli nie dotrzemy do tego pokolenia, nie damy mu możliwości zdobycia wiedzy i kwalifikacji oraz perspektyw na przyszłość, to może się to źle skończyć.

Sabine Kinkartz / Iwona D. Metzner