Ukraina i sankcje. Rosja przyparta do ściany? | Gospodarka | DW | 16.12.2014
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Gospodarka

Ukraina i sankcje. Rosja przyparta do ściany?

Rosyjski bank centralny usiłuje wesprzeć rubla. Bez powodzenia. Czy Rosji grozi kryzys?

W nocy z poniedziałku na wtorek (15-16.12) rosyjski bank centralny podjął akcję powstrzymania spadku kursu rubla. Zdecydował się na drastyczną podwyżkę stopy procentowej repo o 6,5 punktu procentowego do 17 procent. W ten sposób, jak wyjaśniono, można będzie ograniczyć "wyraźny spadek wartości" waluty narodowej. We wtorek 16 grudnia na giełdzie walutowej w Moskwie za dolara płacono 80, a za euro - 100 rubli. Tak silnej przeceny rubla nie było od 20 lat.

Dramatyczny spadek kursu rubla

Russland Währung Rubel Kurs Jahrestief Kurstafel in Moskau

Agencje nie nadążają z aktualnymi zdjęciami kursu rubla

Prezes Centralnego Banku Rosji Elwira Nabiulina powiedziała w audycji publicznej stacji telewizyjnej Rossija 24, że bank jest gotów do dyskusji z Kremlem, aby zapobiec pogłębieniu się krachu finansowego. Dotychczasowe działania w tym zakresie, takie jak wcześniejsze interwencje walutowe i podwyżki stóp procentowych, nie przynoszą spodziewanych rezultatów. Na ratowanie rubla bank centralny przeznaczył w tym roku 65 mld dolarów. Mimo to rubel stracił w tym czasie na wartości aż 60 procent.

Eksperci uważają, że jest to skutkiem stałego spadku cen ropy, która może wkrótce zbliżyć się do granicy 60 dolarów za baryłkę, oraz zachodnich sankcji gospodarczych, nałożonych na Rosję za zaanektowanie przez nią Krymu i politykę wobec Ukrainy. Cierpią na tym rosyjscy konsumenci, którzy muszą coraz więcej płacić za codzienne zakupy.

Widmo kryzysowego roku 1998

Jak donosi agencja Reutera, analitycy coraz częściej mówią o panice. - Mnożą się pogłoski, że sytuacja gospodarcza Rosji coraz bardziej przypomina tę z kryzysowego roku 1998 - oświadczyła Alena Afanasjewa z moskiewskiego Forex Clubu. Masowy odpływ kapitału w roku 1998 spowodował głęboki kryzys gospodarczy w Rosji i tąpnięcie kursu rubla, który został w końcu ustabilizowany dzięki miliardowym kredytom zaciągniętym przez rząd Rosji w Międzynarodowym Funduszu Walutowym i w Banku Światowym.

Nie ulegajmy panice, "Rosja się nie załamie", powiedział ekspert ds. Europy Wschodniej z Wolnego Uniwersytetu Berlina Hans-Hennig Schröder w rozmowie z Deutsche Welle. "To prawda, że ten kraj przeżywa obecnie poważne trudności, które w roku przyszłym dadzą się we znaki znacznej części rosyjskiego społeczeństwa, ale to nie znaczy wcale, że z tego powodu należy znieść sankcje gospodarcze, zanim Rosja pójdzie wreszcie na kompromis i oświadczy wyraźnie, że jest gotowa włączyć się do europejskiego ładu pokojowego".

Wirtschaftskrise in Russland 1998

Kolejki do bankomatów w Rosji w roku 1998

Folker Hellmeyer, naczelny analityk bremeńskiego Landesbanku jest zdania, że mimo drastycznego spadku kursu rubla, gospodarcze położenie Rosji wcale nie jest złe i "na pewno nie przypomina tego z roku 1998". - Rosja ma trzecie co do wielkości rezerwy dewizowe na świecie wynoszące obecnie 420 mld dolarów - powiedział w rozmowie z DW. Dla porównania: rezerwy USA wynoszą 120, a UE 220 mld.

"Rosja ma ponadto nadwyżkę budżetową w wysokości 1,5 procent PKB, podczas gdy w Niemczech wskaźnik ten wynosi zero, a w USA minus 5,5 procent, a dług państwowy Rosji wynosi zaledwie 13 procent jej PKB. Dług Niemiec to 77 procent, a USA aż 108 procent", podkreśla.

Sankcje działają psychologicznie

Powyższe dane i wskaźniki powinny prowadzić do wniosku, że sytuacja Rosji nie jest taka zła.Skąd zatem te głosy pełne obawy ocierające się o sianie paniki? Wspomniany wyżej Hanns-Hennig Schröder zwraca uwagę na rolę czynnika psychologicznego i mechanizm, który zaczął działać od chwili zaostrzenia zachodnich sankcji w lipcu.

- Ponowne zaostrzenie sankcji w lipcu wywarło w rzeczywistości znacznie większy wpływ na bieg spraw niż oczekiwano - twierdzi. Dało to o sobie znać w postaci zwiększenia nacisku na pewne banki, ale przede wszystkim odbiło się na całej gospodarce Rosji. Uciekli inwestorzy, zaczęło brakować dopływu świeżego kapitału - wyjaśnia.

Wodka Russland Schnapsfabrik

W kryzysie Rosjanie uciekają w sprawdzone dobra wymienne

Część Rosjan zareagowała na załamanie się kursu rubla panicznymi zakupami sprzętu elektronicznego, mebli, a nawet samochodów w nadziei, że ucieczka w dobra trwałego użytku uratuje ich oszczędności. Działają tak pod wpływem doświadczenia z ostatnich 25 lat, kiedy na inflacji i wahaniach kursów walut najmniej stracili ci, którzy "mieli w garści coś konkretnego, co później można było korzystnie sprzedać", twierdzi ekspert gospodarczy Igor Nikołajew z firmy konsultingowej FBK. "Pod tym względem różnią się od społeczeństw zachodnich krajów uprzemysłowionych, którzy reagują na kryzys ograniczeniem wydatków i oszczędzaniem na wszystkim, co możliwe", dodaje.

Klaus Ulrich / Andrzej Pawlak