1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Ubaw za 50 centów. Lipski klub ma kłopoty z imigrantami

Lewicowa alternatywa w Lipsku jest naprawdę miła dla uchodźców. Co ma jednak robić, gdy ci odwdzięczają się napaściami seksualnymi i kradzieżami.

Klub Conne Island leży nieco na uboczu, schowany między rzeką a autostradą, na obrzeżach kultowej lipskiej dzielnicy Connewitz. O tym, kto tu bywa, najlepiej można się zorientować studiując plakaty na ścianach i murach. To miejsce spotkań i zabawy lewicowej alternatywy z Lipska, jak najbardziej przyjaźnie nastawionej do imigrantów i proszącej rasistów i ksenofobów, by trzymali się z daleka.

Akty przemocy na tle seksualnym

Ale teraz właśnie to otwarte i przyjazne dla uchodźców centrum młodzieżowej subkultury zostało zmuszone do opublikowania oświadczenia prasowego, które jest trudnym balansowaniem między przychylnością wobec uchodźców a wrogością ksenofobów z Pegidy. Jako przystań lewicującej młodzieży klub hołduje otwartości i tolerancji. Przyjaznym gestem wobec uchodźców było to, że oferowano im wstęp na klubowe imprezy za 50 centów. Tyle, że ta przystępna cena przyciągała nie tylko imigrantów o uczciwych zamiarach. Jak przyznają organizatorzy klubu, w ostatnim roku coraz częściej  dochodziło tu do seksistowskich zaczepek i napaści na kobiety ze strony imigrantów; podobnie było zresztą w innych klubach.

Leipzig Connie Island Club Eingang (
DW/B. Knight )

Conne Island to kultowe miejsce lipskiej subkultury

W konsekwencji, lokali tych zaczęły unikać młode kobiety. Jest to duży problem dla placówki, która już od połowy lat 90. miała zawsze jasno określoną postawę. „Nie toleruje się tu seksistowskich, homofobicznych, rasistowskich i antysemickich zachowań”, pisze klub w swoim oświadczeniu, wyjaśniając, że „zachowania takie nie mogą być usprawiedliwiane ani pochodzeniem, ani socjalizacją”.

Deklaracja „Refugees Welcome” nie załatwia wszystkich problemów

Klub Conne Island tłumaczy zachowania imigrantów między innymi „bardzo autorytarną i nacechowaną patriarchatem socjalizacją w niektórych krajach pochodzenia imigrantów, w zderzeniu z liberalizmem zachodniej kultury”.

Kombinacja obydwu tych elementów tworzy nierzadko wybuchową mieszankę. W niektórych przypadkach klub był wręcz zmuszony wzywać policję – postępowanie, które w kręgach lewicującej młodzieży nie jest przyjęte.

Klubowi nie było też łatwo upublicznić tego problemu, ponieważ „nikt nie ma zamiaru powielać rasistowskich haseł AfD czy CDU/CSU”. Ale incydenty te pokazały także, „jak trudno jest manifestować swoją solidarność z uchodźcami, przeciwdziałać prawicowym nastrojom i jednocześnie przyznać, że samo noszenie torby z napisem »Refugees Welcome« automatycznie nie rozwiązuje wszystkich problemów i konfliktów”.

Symbolbild DJ Party Club (maxoidos/Fotolia)

Jak oswoić imigrantów z zachodnim stylem życia?

Nie tylko Lipsk

Incydenty w Lipsku nie są bynajmniej odosobnione. W klubie lewicowych środowisk we Fryburgu White Rabbit także dochodziło do podobnych ataków ze strony uchodźców, w konsekwencji czego na jakiś czas zabroniono im tam nawet wstępu. W informacji na Facebooku klub krytykował jednak rozemocjonowane doniesienia mediów o zaistniałych tam incydentach, które miały raczej „nakarmić wojeryzm mieszczuchów i prawicowych populistów, i bez brania względu na ofiary seksualnej przemocy, u których wywoływało to retraumatyzację”.

Niepewny status wzmaga agresję

Ali N., syryjski student, od 8 lat mieszka w Lipsku i angażuje się w inicjatywach pomocy uchodźcom. Wcale nie jest zaskoczony tym, że dochodzi do takich incydentów.

Redakcja poleca

– Błędem jest mówienie, że wszyscy uchodźcy są niewinni albo że wszyscy uchodźcy są źli – zaznacza.

Ali zna kilka klubów w Lipsku, które zabraniają wstępu cudzoziemcom, obojętnie czy są oni uchodźcami czy nie. Jego zdaniem, to nie różnice kulturowe są przyczyną niedopuszczalnego zachowania niektórych imigrantów.  – Wielu ma przestępcze inklinacje – wyjaśnia, wskazując np. na imigrantów handlujących narkotykami na dworcu.

– Czasami mam wrażenie, że policja to toleruje, żeby ludzie myśleli, że wszyscy uchodźcy są handlarzami narkotyków – podkreśla.

Nie mają nic do stracenia

Jednak jego zdaniem największy wpływ na zachowanie niektórych uchodźców ma to, jakie są ich szanse na uzyskanie prawa dłuższego pobytu w RFN. Syryjczycy, których szanse na azyl w Niemczech są duże, mają na przykład więcej do stracenia, niż Afgańczycy czy północni Afrykańczycy.

Ali twierdzi, że zna młodego Afgańczyka, który stał się bardziej agresywny po tym, jak dowiedział się, że ma być deportowany.

Sarah Schafmeister prowadzi w Lipsku kawiarnię Suedcafe, która dwa razy w tygodniu jest miejscem spotkań imigrantów i lokalsów. Jej zdaniem największym wyzwaniem dla projektów związanych z imigrantami jest zainicjowanie procesu, w którym wszyscy mogliby się czegoś nauczyć. Dlatego słuszne jest, że Conne Island upublicznił to, co u nich się dzieje.

 

Ben Knight, DW Lipsk / Małgorzata Matzke