1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Tusk: szansa na konsens w kryzysie uchodźczym

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk nie kryje optymizmu przed rozpoczynającym się 7 marca szczytem UE-Turcja. W zaproszeniu do udziału w szczycie zaznaczył, że porozumienie jest bliskie.

Podstawą wspólnego europejskiego postępowania jest kompleksowa strategia, która może pomóc ograniczyć napływ migrantów, głosi zaproszenie wystosowane przez Tuska do szefów rządów i państw 28 krajów UE w związku z rozpoczynającym się w poniedziałek 7 marca nadzwyczajnym szczytem UE-Turcja. Jego uczestnicy będą dyskutować na temat dotychczasowej strategii w kryzysie uchodźczym.

Rozmowy wzdłuż szlaku bałkańskiego

Spotkanie na szczycie poprzedziły rozmowy, które Donald Tusk prowadził w państwach poöoüonych na tzw. szlaku bałkańskim. W tygodniu poprzedzającym szczyt w Brukseli przewodniczący Rady Europejskiej odwiedził Austrię, Słowenię, Chorwację, Macedonię, Grecję, Turcję i Serbię.

Rządy tych krajów były zgodne, że migranci nie mogą być przepuszczani do Niemiec czy krajów skandynawskich, zaznaczył Tusk. „W ten sposób zamkniemy szlak bałkański“, zaznaczył przewodniczący Rady Europejskiej. Jednocześnie podkreślił, że „Europa musi powrócić do Schengen”.

Donald Tusk trifft Ahmet Davutoglu in Ankara

Donald Tusk poczas rozmów z premierem Turcji Ahmetem Davutoglu w Ankarze (03.03.2016)

Miliardy dla Turcji

Tusk zabiega także o większą pomoc dla Grecji i podział uchodźców między krajami UE. Podobnie jak kanclerz Niemiec Angela Merkel opowiada się za przywróceniem strefy Schengen. Zamiast zamykania granic wewnętrznych UE Merkel chce ściślej współpracować z Turcją. Rząd w Ankarze ma pomóc w ograniczeniu liczby nowych przybyszów w Grecji. W zamian za to obiecuje się Turcji miliardową pomoc i uproszczenia procedury wizowej.

Migranci bez prawa do ochrony międzynarodowej mają być w większym niż dotychczas stopniu kierowani z powrotem do Turcji, zaznacza Donald Tusk. Chcą tego Ateny, ale Grecja boryka się z problemami logistycznymi, które wymagają pomocy ze strony unijnych partnerów.

W ślepym zaułku

Według oficjalnych danych na granicy z Macedonią przebywa obecnie ok. 32 tys. migrantów. Tylko na przejściu granicznym Idomeni koczuje 12 tys. osób. Są w ślepym zaułku od kiedy Macedonia przepuszcza codziennie tylko kilkuset Syryjczyków i Irakijczyków, pozwalając im kontynuować podróż w kierunku Europy Zachodniej. Prowizorycznie rozbudowany obóz pęka w szwach. Jego mieszkańcy nocują w małych namiotach, doskwiera im zimno i deszcz.

Wolontariusze informują uchodźców, że lepsze warunki znajdą w obozach ulokowanych dalej na południe od granicy. O tym jednak nie chce słyszeć większość migrantów, wyczekując w nadziei, że Macedonia przynajmniej na krótko otworzy granicę.

dpa, rtr, afd / Katarzyna Domagała