Tureckie referendum. Opozycja chce ponownego liczenia głosów | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 16.04.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Tureckie referendum. Opozycja chce ponownego liczenia głosów

Zakończyło się liczenie głosów oddanych w referendum. Prezydent Erdogan mówi o "historycznym zwycięstwie". Opozycja chce ponownego liczenia głosów. Czy uda się Erdoganowi zmienić ustrój polityczny Turcji?

Frekwencja w referendum była bardzo wysoka - według nieoficjalnych danych ponad 80 proc. Prezydent Erdogan ogłosił "historyczne zwycięstwo", chociaż opozycja domaga się ponownego liczenia. Stwierdzono, że komisje wyborcze uwzględniały także głosy nieważne. Wyniki referendum wskazują na głęboki podział tureckiego społeczeństwa. Zwolennicy ustroju politycznego Turcji wygrali niewielką większością. W Stambule i Ankarze większość głosowała przeciwko zmianom konstytucji.

Do udziału w referendum uprawnionych było ok. 55 mln osób w samej Turcji, oraz ok. 2,9 mln Turków żyjących za granicą, którzy mogli kilka dni wcześniej oddać swe głosy. Od ich decyzji zależało w dużym stopniu, czy do konstytucji zostaną wprowadzone poprawki, zmieniające ustrój polityczny kraju z parlamentarnego na prezydencki, za którym od dawna opowiada się Recep Tayyip Erdogan.

Türkei Referendum | Jubel (picture alliance/AP Photo/E. Gurel)

Prezydent Erdogan już ogłosił "historyczne zwycięstwo"

Wysoka frekwencja w referendum

Do ostatniej chwili turecki prezydent apelował do swych rodaków, aby jak najliczniej wzięli udział w referendum i opowiedzieli się za zmianami. Zapewniał, że dadzą one Turcji same korzyści: sprawniejszy system władzy, szybszy rozwój gospodarczy, zwiększone bezpieczeństwo kraju i wzrost jego znaczenia w świecie. Frenkwencja w referendum wynosiła ponad 80 proc. 

Nie wszyscy podzielają jego stanowisko. Turcja jest podzielona niemal dokładnie na pół. Po obliczeniu ponad 90 proc. oddanych głosów zwolennicy rozszerzenia zakresu władzy prezydenta wyprzedzają przeciwników zmian w ustawie zasadniczej, czyli, w praktyce, zmiany ustroju państwa.

Znacznie więcej władzy dla prezydenta

W razie opowiedzenia się przez większość uczestników referendum za zmianami w konstytucji Erdogan będzie de facto dysponował pełnią władzy. Przewidują one bowiem połączenie stanowiska szefa państwa i rządu, przyznanie mu, jako prezydentowi, prawa rządzenia za pomocą dekretów, wprowadzenia stanu wyjątkowego, rozwiązania parlamentu, mianowania i odwoływania ministrów, oraz mianowania 6 z 13 członków Naczelnej Rady Sędziów i Prokuratorów.

Türkei Wahlzettel Referendum (Getty Images/AFP/O. Kose)

TAK (evet), czy NIE (hayir)? Która opcja zwycięży, przekonamy się wieczorem

Erdogan argumentuje, że w obecnych niespokojnych czasach po nieudanej próbie wojskowego zamachu stanu w lipcu ubiegłego roku, skupienie władzy w jednym ręku jest nakazem chwili. Jego krytycy dostrzegają w tym ograniczenie demokracji, praw człowieka i wolności słowa. Zwracają uwagę, że ostatnio Erdogan oświadczył, że w razie zwycięstwa w referendum zastanowi się nad przwróceniem w Turcji kary śmierci.

Zasada "partia kieruje, a rząd rządzi" po turecku

Wprowadzenie poprawek do tureckiej konstytucji przyniosłoby jeszcze jedną, ważną zmianę. Recep Tayyip Erdogan jako "superprezydent" mogłby bowiem ponownie zostać przewodniczącym rządzącej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP). Z chwilą objęcia urzędu prezydenta, zgodnie z obowiązującym w Turcji prawem, musiał oficjalnie zrezygnować ze stanowiska szefa AKP.

Nowe prawo byłoby wprowadzane stopniowo. Po wyborach parlamentarnych w listopadzie 2019 roku  ich zwycięzca, a Erdogan liczy, że to on nim będzie, będzie sprawował obie funkcje: szefa państwa i rządu. Nie mówiąc o trzeciej - szefa zwycięskiej partii.

Recep Tayyip Erdogan jest prezydentem Turcji od sierpnia 2014 roku. Przedtem przez ponad dziesięć lat sprawował urząd premiera. Po załamaniu się ubiegłorocznego puczu, w Turcji wprowadzono stan wyjątkowy, który do chwili obecnej został już dwukrotnie przedłużony, co pozwala Erdoganowi rządzić przy pomocy dekretów.

Lokale referendalne zamknięto o 17.00 czasu lokalnego, czyli 16:00 czasu środkowoeuropejskiego. Po obliczeniu 70 proc. oddanych głosów wyniki referendum wskazują na poparcie dla planów prezydenta Erdogana.

DW,dpa, afp, rtr / Andrzej Pawlak/ Barbara Cöllen