Turecka gospodarka: Bez Niemiec ani rusz | Gospodarka | DW | 08.03.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Gospodarka

Turecka gospodarka: Bez Niemiec ani rusz

Prezydent Turcji Erdogan igra z ogniem, kiedy ciska gromy na Niemcy. Ryzykuje nie tylko pogorszenie relacji politycznych. Turcję łączą z Niemcami silne więzy gospodarcze.

Jeśli Erdogan narazi się Niemcom, będzie to klasyczny przypadek podcinania gałęzi, na której siedzi. Wielu komentatorów powtarza, że Niemcy i cała Unia Europejska są zależne od Turcji, ponieważ Ankara powstrzymuje migrantów przed przybyciem do Europy. Po zamknięciu szlaku bałkańskiego opinia ta straciła swoje uzasadnienie. Teraz Turcja stała się w dużym stopniu zależna ekonomicznie od Unii Europejskiej. A wśród państw unijnych Niemcy zdecydowanie przodują.

Niemcy są dla Turcji najważniejszym partnerem handlowym. Jedna dziesiąta tureckiego eksportu o wartości ok. 14 mld euro trafia do Niemiec. Wysoki udział w tureckim eksporcie ma też Wielka Brytania, a na trzecim miejscu plasuje się Irak. Inne państwa zajmują najniższe pozycje – to tyle komentarza do zapowiedzianej przez Ankarę zmiany kierunku geograficznego tureckiego eksportu jako alternatywy do UE.

Zależność Turcji od Niemiec, w odróżnieniu od innych krajów, cementuje też rodzaj importowanych produktów. Maszyny, wyroby elektroniczne i chemiczne - wiele z nich produkują wysoce wyspecjalizowane niemieckie przedsiębiorstwa i nie można ich tak sobie importować z innych krajów. Z kolei Niemcy importują z Turcji przede wszystkim tekstylia, jeden z najważniejszych towarów eksportowych, a jeśli chodzi o wartość przywozu to dominują artykuły spożywcze. 

Türkei Istanbul Containerschiff (Imago/OceanPhoto)

Niemcy są najważniejszym partnerem handlowym Turcji

Turcję można łatwo zamienić na innego dostawcę. Tekstylia można importować też z Chin czy Bangladeszu. A w alternatywnych dostawcach można wręcz przebierać. Dwie liczby mówią praktycznie same za siebie: Niemcy są dla Turcji najważniejszym partnerem w wymianie handlowej, Turcja dla Niemiec mniej, bo znajduje się dopiero na 13 pozycji wśród partnerów handlowych. 

Turyści omijają Turcję

Charakterystyczna dla niemiecko-tureckich relacji gospodarczych jest wysoka liczba niemieckich spółek w Turcji. Jest ich ponad 6 tys. Produkują one w Turcji jako spółki zależne lub samodzielne. W żadnym innym kraju nie istnieje to aż na taką skalę. Ma to dużo wspólnego z ogromną społecznością turecką w Niemczech i utrzymywanymi bliskimi kontaktami.

Turcja systematycznie odnotowuje ogromny deficyt w handlu zagranicznym z resztą świata, ponieważ więcej importuje niż eksportuje. Dziurę tę zapychały m.in. dochody dewizowe z turystyki, jednej z kluczowych gałęzi gospodarki. Jeszcze w 2016 roku Niemcy zajmowały czołową pozycję, jeśli chodzi o liczbę turystów odwiedzających Turcję. Blisko 15 proc. wszystkich turystów zagranicznych przyjeżdżało z Niemiec. Jednakże ogólna liczba turystów zmalała w 2016 r. o prawie jedną trzecią. A do końca stycznia 2017 rezerwacje na sezon letni spadły o dalsze 59 proc. poniżej poziomu i tak już słabych wyników z minionych lat – podał instytut badania rynków GfK GeoMarketing w Norymberdze.

Türkei Istanbul Tourismus (DW/S. Raheem)

Niemieccy turyści omijają Turcję

Przyczyn powściągliwości w rezerwacjach należy dopatrywać się w licznych zamachach terrorystycznych, niestabilnej sytuacji politycznej po nieudanym zamachu stanu latem ub. roku. A w przypadku wielu turystów z Niemiec chodzi też o rodzaj bojkotu. Tak w każdym razie pisze badacz turystyki Torsten Kirstges w poniedziałkowym (6.03.2014) wydaniu „Osnabruecker Zeitung": „Jeśli dalej mnożyć się będą antyeuropejskie i antyniemieckie zachowania, które teraz mają miejsce w wypowiedziach tureckich ministrów, to oczywiście ucierpi na tym opinia Turcji jako celu turystycznego dla Niemców”.

Inwestorzy nienawidzą niepewności

W Turcji załamała się nie tylko turystyka. Kłopoty ma cała turecka gospodarka. Podczas gdy na przełomie stuleci Turcja mogła pochwalić się wskaźnikiem znakomitego wzrostu ponad 7 procent, który usuwał w cień nawet Chiny, obecnie tempo wzrostu wyraźnie spowolniało, a PKB poleciało w dół w trzecim kwartale 2016. Co więcej: lira turecka straciła od próby zamachu stanu 30 proc. swojej wartości. Inflacja osiągnęła poziom 8 do 9 proc., stopa bezrobocia ponad 10 proc., a agencje ratingowe obniżyły prognozę wiarygodności kredytowej Turcji ze stabilnej na negatywną.

Do niepewności gospodarczej dochodzi niepewność polityczna. Prezydent Erdogan polecił aresztować lub zwolnić z pracy tysiące ludzi. On sam zachowuje się coraz bardziej jak autokrata. Klimat polityczny przekłada się na klimat inwestycyjny. Inwestorzy oczekują stabilności politycznej, bezpieczeństwa prawnego oraz zapewnienia możliwości planowania. Erdogan ucieleśnia brak tego wszystkiego.

Türkei Erdogan wirft Deutschland «Nazi-Praktiken» vor (Reuters/M. Sezer)

Prezydent Turcji Erdogan reaguje na krytykę z Niemiec i na zakazy wieców politycznych z udziałem tureckich ministrów porównaniem z III Rzeszą

Volker Treier, szef działu rynków zewnętrznych w Niemieckiej Izbie Przemysłowo-Handlowej (DIHK) powiedział na łamach austriackiego dziennika „Die Presse”: „Gospodarka tego kraju rozwija się jak na warunki tureckie bardzo źle”. Treier zaznacza, że dalsze pogarszanie się niemiecko-tureckich relacji oznaczałoby dla obecnej względnej stabilności gospodarczej „spokój przed burzą”.

Jeśli Ankara będzie poszukiwała rozwiązań dla swoich problemów gospodarczych, Niemcy z konieczności będą odgrywać w tym kluczową rolę. Obecnie inwestorzy są powściągliwi. „Niemieccy przedsiębiorcy nie opuszczają wprawdzie tego kraju, ale wstrzymują się od nowych inwestycji” – tak sytuację ocenia DIHK. 

Krajowi, który tak pilnie jest zdany na wzrost, szkodzi powściągliwość inwestorów. Jeśli prezydent Turcji przekroczy swoimi wyzwiskami pewną granicę, możliwe jest, że najważniejszy partner handlowy Turcji ostatecznie zdecyduje się na odwrót. 

Christoph Hasselbach /Barbara Cöllen