Tragedia u wybrzeży Krety. Utonęło kilkaset osób | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 03.06.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Tragedia u wybrzeży Krety. Utonęło kilkaset osób

Na łodzi z uchodźcami, która wywróciła się u wybrzeży Krety, było co najmniej 700 osób. 340 udało się uratować.

Griechenland Küstenwache Archiv Juli 2013 Kreta

Lepsza pogoda sprzyja próbom przeprawy przez morze

Informację tę podała Międzynarodowa Organizacja Migracji IOM w piątek (3.06.2016) w Genewie. Jak poinformowała grecka straż przybrzeżna, do tej pory udało się uratować 340 osób. Łódź zaczęła tonąć 140 km na południe od Krety. 25-metrowa łódź przewróciła się i zaczęła tonąć, wyjaśniła rzeczniczka greckiej służby ochrony wybrzeża w rozmowie z agencją AFP.

Przepływający w pobliżu prom zaalarmował straż przybrzeżną. Greckie władze przystąpiły do akcji ratunkowej wysyłając dwa kutry patrolowe, samolot i śmigłowiec. Co najmniej cztery statki, które przepływały w tym regionie, także przyłączyły się do akcji ratunkowej. Wyrzucono z nich boje ratunkowe, których mogli trzymać się uchodźcy. IOM przypuszcza, że łódź wyruszyła z Afryki.

Nowa trasa

Ze względu na dobre warunki pogodowe i spokojne morze obecnie obserwuje się więcej prób przepraw do Europy z północnych wybrzeży Afryki.

Podczas niebezpiecznej przeprawy na greckie wyspy na Morzu Egejskim w ubiegłym roku zginęło kilkaset osób. Od momentu zamknięcia tak zwanego szlaku bałkańskiego coraz mniej osób próbuje przedostać się do UE przez Turcję i Grecję. Głównym szlakiem staje się obecnie przeprawa z Libii do Włoch.

Pod koniec maja grecka straż przybrzeżna przechwyciła u wybrzeży Krety łódź z uchodźcami, na której dwóch rzekomych przemytników transportowało 65 uchodźców z Syrii, Afganistanu i Pakistanu. Jak podawali pasażerowie, łódź wypłynęła z Turcji. Przypuszcza się, że przemytnicy obierają obecnie za cel Kretę, by uniknąć patroli wojsk NATO w północnym regionie Morza Egejskiego.

afp / Małgorzata Matzke