1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

TAZ: Tylko głosy z zagranicy będą wysłuchane przez PiS

Warszawska korespondentka „Tageszeitung” pisze w komentarzu, dlaczego jest ważne, żeby w sprawach polskich głos zabierała zagranica.

Gabriela Lesser stwierdza w komentarzu dla „Tageszeitung“ (TAZ) pt. „PiS i blitzkrieg”, że „nowy polski rząd czuje się osaczony przez wrogów”. Walka parlamentarzystów z klubu PiS wymaga od nich „prawie nadludzkich sił”, pisze niemiecka dziennikarka „Podczas długich nocy uchwalają pospiesznie nowe ustawy, które jak bomby rzucają na stanowiska swoich wrogów”. Dlatego sympatycy, jak i krytycy PiS nazywają to po niemiecku blitzkriegiem, wyjaśnia autorka komentarza w TAZ.

Komentatorka zwraca uwagę na to, że krytyka poczynań rządu PiS w kraju i za granicą właściwie nie różni się w kwestiach merytorycznych. Nie tylko Martin Schulz, przewodniczący Parlamentu Europejskiego mówi o tym, że przebudowa Polski „ma charakter zamachu stanu” czy wręcz o „sterowanej demokracji a la Putin”. To jest „może trochę za mocne, ale nie jest nieprawdą”, zauważa autorka komentarza.

„Jeszcze społeczeństwo w Polsce jest zaskoczone tym ‘blitzkriegiem' PiS. Poważna dyskusja nie odbywa się, ponieważ PiS wyśmiewa krytyków w kraju i rozkoszuje się zwycięstwem w wyborach. Dlatego jedynymi partnerami do rozmowy, którzy mają szansę, żeby być wysłuchanymi przez PiS, są ludzie z zagranicy. Dlatego interwencja Schulza, mimo wszystko, jest słuszna”, podkreśla Gabriela Lesser w TAZ.

Opr. Barbara Cöllen