1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Tajne służby do kontroli

Po aferze podsłuchowej NSA, w Niemczech pojawiły się żądania zreformowania tajnych służb. Ich celem ma być większa transparencja. Są już pierwsze propozycje zmian.

W czwartek 23 kwietnia br. przed parlamentarną komisją śledczą badającą aferę podsłuchową NSA stanie interesujący świadek - Ernst Uhrlau. Ten politolog kierował w latach 2005-2011 Federalną Służbą Wywiadowczą (BND). W tym czasie doszło do kontrowersyjnej współpracy BND z amerykańskim partnerem - Agencją Bezpieczeństwa Narodowego (NSA). Z dokumentów opublikowanych przez Edwarda Snowdena wynika, że amerykańskie tajne służby w wielkim stylu podsłuchiwały rozmowy telefoniczne na całym świecie, naruszając tym samym prawo krajowe i międzynarodowe.

Od ponad roku specjalnie powołana komisja parlamentarna stara się ustalić, czy zarzuty te są uzasadnione i kto jest odpowiedzialny za ewentualne łamanie prawa. Zeznania takich osób jak Uhrlau mają wnieść nowe szczegóły. Dotychczasowe doświadczenia wskazują jednak, że rząd federalny udostępnia wprawdzie komisji ważne dokumenty, ale w wielu miejscach są one zaczernione. Zdarza się także, że rząd odmawia jej wglądu w akta. Parlamentarzyści reagują na to ze zdenerwowaniem, szczególnie opozycyjne partie Zielonych i Lewicy.

Markus Löning Beauftragter der Bundesregierung für Menschenrechtspolitik und Humanitäre Hilfe

Markus Loening i jego fundacja opracowali propozycje reform niemieckich tajnych służb

Służby tak, ale…

Markus Loening rozumie irytację swoich byłych kolegów. Do 2009 roku sam był posłem do Bundestagu z ramienia liberalnej FDP, a następnie do 2013 roku pełnomocnikiem rządu ds. praw człowieka. Obecnie pracuje dla Fundacji "Nowa Odpowiedzialność” w Berlinie. Ten niezależny ośrodek badawczo-analityczny wypracowuje ponadpartyjne propozycje dotyczące aktualnych problemów społecznych. Łączy kompetencje z dziedziny polityki, nauki, gospodarki i pracy organizacji pozarządowych.

W reakcji na aferę z NSA i BND, fundacja opracowała program zreformowania niemieckich tajnych służb. Markus Loening spotkał się osobiście z brakiem transparencji i blokadą informacji ze strony niemieckiego rządu. Jego zespół jest mimo to przekonany o konieczności istnienia tajnych służb. Niemcy są na to zdane pod względem polityki bezpieczeństwa, czytamy w 11-stronicowym dokumencie sporządzonym przez Fundację "Nowa Odpowiedzialność". „Również ścisła współpraca ze służbami bezpieczeństwa zaprzyjaźnionych krajów jest nieodzowna”, głosi dokument. „Nie mogą jednak pojawić się wątpliwości co do legalności i praworządności ich działań”.

BND Satellitenschüssel in Bad Aibling 06.06.2014

Stacja nasłuchowa BND w Bad Aibling

Więcej praw dla komisji G10

Loening ma spore wątpliwości, czy BND przy gromadzeniu informacji i ich przekazywaniu NSA postępowała zawsze zgodnie z prawem. Podobnie jak Amerykanie, również Niemcy przy śledzeniu rozmów telefonicznych odróżniali rzekomo między obywatelami własnego państwa a obcokrajowcami. Taką praktykę odrzuca większość liczących się ekspertów od prawa krajowego i międzynarodowego. Również Loening jej nie dopuszcza ze względu na uniwersalne prawa człowieka. Dlatego w przyszłości każda forma śledzenia musiałaby być prowadzona za przyzwoleniem tzw. Komisji G10 Bundestagu.

Gremium to, bazując na artykule 10 ustawy zasadniczej, czuwa nad przestrzeganiem tajemnicy korespondencji i telekomunikacji. W jej skład wchodzą aktywni i byli posłowie oraz prawnicy. W przeszłości nie byli oni jednak w ogóle informowani o ważnych operacjach BND i innych tajnych służb.

Za źle poinformowane uważa się także Parlamentarne Gremium Kontrolne ds. Tajnych Służb (PKGr), które liczy dziewięciu posłów. To za mało, uważa Loening. Ostatecznie posłowie muszą się jeszcze zajmować w Bundestagu i okręgach wyborczych innymi sprawami. Dlatego Loening proponuje więcej personelu i pieniędzy dla tego gremium. Konieczne jest włączenie do niego sztabu ekspertów, złożonego z techników, prawników i znawców służb wywiadowczych. Loening proponuje także, aby Niemcy zawarły z innymi krajami Unii Europejskiej antyszpiegowską umowę „No-Spy”. Umowa ta miałaby regulować prawne i parlamentarne standardy kontroli.

Nowoczesna i efektywna kontrola

Odpowiednią umowę rząd federalny chętnie by zatwierdził z USA po rewelacjach Snowdena. Jednak Amerykanie wzdragali się. Zarówno tło afery NSA, jak i jej następstwa sprawiły, że Loening martwi się o stan stosunków transatlantyckich. Aby wypracować ponownie zaufanie we współpracy z USA w tak delikatnej materii jaką są służby wywiadowcze, potrzeba dużej jedności w Europie. Fundacja "Nowa Odpowiedzialność” wie, że to niełatwe zadanie. W dokumencie fundacji prezentującym propozycje reform czytamy, że głównym warunkiem ich powodzenia jest „przeforsowanie przez Niemcy nowoczesnej i efektywnej politycznej i sądowej kontroli własnych służb”.

Marcel Fürstenau / Katarzyna Domagała