1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Szef niemieckiego MSW chce wprowadzić nakaz osiedlenia się dla migrantów

Jak można uniknąć powstawania etnicznych dzielnic w niemieckich aglomeracjach? Szef MSW Thomas de Maizière proponuje, żeby wydawać migrantom przejściowe nakazy osiedlenia się w określonym miejscu.

Deutschland im Bundestag

Thomas de Maiziere

Wielu migrantów, którym przyznano azyl w Niemczech, osiedla się w dużych miastach. Łatwo to zrozumieć: mogą tam najszybciej znaleźć pracę i mieszkanie. Z drugiej strony w ten sposób mogą powstać etniczne dzielnice. Minister spraw wewnętrznych chce zapobiec temu wprowadzając ograniczony czasowo nakaz osiedlania się uznanych azylantów we wskazanym miejscu.

Polityka rozdzielczo-nakazowa?

"Przydzielenie uchodźcom na pewien czas określonego z góry miejsca zamieszkania uważam za konieczne, aby uniknąć ryzyka powstawania gett w aglomeracjach miejskich", powiedział de Maizière w wywiadzie dla "Welt am Sonntag." Z informacji podanych dalej przez gazetę wynika, że niemieckie MSW ma już opracowany zarys zmian w ustawie o pobycie, pracy zarobkowej oraz integracji obcokrajowców w RFN. Decyzję w sprawie skierowania osób o uregulowanym statusie prawnym do przydzielonych im miejsc zamieszkania podejmą władze administracyjne danego kraju związkowego.

Syrische Flüchtlinge in Deutschland

Syryjscy uchodźcy w Brandenburgii

Minister de Maizière może liczyć na poparcie SPD w tej sprawie. Socjaldemokratyczna mnister budownictwa Barbara Hendricks w wywiadzie dla tego samego dziennika "Welt am Sonntag" oświadczyła praktycznie to samo: "Przydzielenie na określony czas określonego miejsca zamieszkania uważam za sensowny instrument uzupełniający, o ile zostanie on właściwie zastosowany". Ważne jest przy tym uwzględnianie aktualnej sytuacji na rynku mieszkaniowym w krajach związkowych, dodała.

Redakcja poleca

Minister Hendriks zażądała od szefa MSW przedstawienia "propozycji, możliwej do przyjęcia pod względem prawnym", w oparciu o którą zaproponowany "nakaz mieszkaniowy" da się zrealizować w praktyce.

Pełnomocnik rządu federalnego ds. integracji Aydan Özoguz (SPD) uznała za słuszną propozycję podjęcia działań, które mają na celu niedopuszczenie do tego, żeby wszyscy udchodźcy mogli zamieszkać w miastach. "Aby temu zapobiec należy migrantom oprócz miejsca osiedlenia z właściwym wyprzedzeniem złożyć także oferty pracy zarobkowej na lokalnym rynku pracy", podkreśliła. Na pewno nie można, jak się wyraziła, "skazać migrantów na bezczynność" w przydzielonym im odgórnie miejscu zamieszkania.

"Lewica": to naruszenie obowiązującego prawa!

Plany szefa MSW popiera jego macierzysta partia CDU i bawarska CSU: "Integracja nie zadziała, jeżeli dopuścimy do tworzenia się skupisk etnicznych", powiedział wiceprzewodniczący klubu poselskiego CDU/CSU w Bundestagu Thomas Strobl. Wielkie miasta nie mogą zostać zalane migrantami, dodał. "Wyjątki od tej zasady można stosować tylko wobec tych migrantów, ktoórzy w wybranym przez siebie miejscu zamieszkania ma pracę, dzięki której może się utrzymać i własnościowe mieszkanie", podkreślił Strobl.

Słowa krytyczne napłynęły ze strony opozycji. Ekspert partii "Lewica" od spraw polityki wewnętrznej Ulla Jelpke uznała propozycję szefa MSW za "perfidną" i podkreśliła, że jest ona zaprzeczeniem prawa unijnego i prawa międzynarodowego. W wywiadzie dla berlińskiego, lewicowego dziennika "taz" Jelpke przypomniała, że uznanym azylantom przysługuje prawo wolnego wyboru miejsca pracy i miejsca zamieszkania.

Plany dotyczące rozdzielenia uznanych azylantów po całych Niemczech nie są niczym nowym, ani zaskakującym. Rząd w Berlinie poinformował już w styczniu, br. że nosi się z takim zamiarem. Zwrócono wtedy także uwagę na istniejące bariery prawne w postaci Konwencji podpisanej w 1952 r. w Genewie dotyczącej statusu uchodźców. W przeszłości jednak, także w Niemczech, wprowadzono rozwiązania przejściowe aby zapobiec nagromadzeniu się dużej liczby migrantów w jednym miejscu. W latach 90. ub. wieku w ten właśnie sposób rozrzucono po Niemczech tak zwanych późnych przesiedleńców, czyli osoby pochodzenia niemieckiego przybyłe do Republiki Federalnej z obszaru byłego ZSRR. Przepisy dotyczące kierowania ich w określone miejsce przestały obowiązywać pod koniec 2009 roku.

dpa, afp, epd / Andrzej Pawlak