Szef berlińskiego MSZ zadowolony: USA skłonne rozmawiać z Koreą Płn. | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 01.10.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Szef berlińskiego MSZ zadowolony: USA skłonne rozmawiać z Koreą Płn.

Sigmar Gabriel wciąż opowiadał się za podjęciem przez USA bezpośrednich rozmów z Koreą Północną ws. jej programu nuklearnego. Gotowość Waszyngtonu do takich rozmów bardzo go ucieszyła.

Bundesaußenminister Sigmar Gabriel (picture-alliance/dpa/P. Zinken)

Sigmar Gabriel

Minister spraw zagranicznych RFN Sigmar Gabriel od dawna nie ustawał w wysiłkach, żeby przekonać wszystkich o szkodliwości traktowania Kim Dzong Una za "szaleńca" i stale opowiadał się za podjęciem przez Waszyngton bezpośrednich rozmów z Pjongjangiem ws. północnokoreańskiego programu nuklearnego. Twierdził, że konieczne są "odważne posunięcia" i prezentowanie "śmiałych wizji" przez obie strony, zamiast wysuwania przez nie kolejnych oskarżeń i gróźb.

Nic więc dziwnego, że z najwyższym zadowoleniem powitał oświadczenie szefa Departamentu Stanu USA Rexa Tillersona, przebywającego z wizytą w Pekinie, o utrzymywaniu przez Waszyngton "kanałów komunikacyjnych" z Koreą Północną i "sondowaniu", czy reżim Kim Dzong Una jest gotowy na rozmowy dotyczące denuklearyzacji. "To jest właśnie ten właściwy kierunek i duży oraz odważny krok ze strony USA", oświadczył szef niemieckiej dyplomacji.

China US-Außenminister Rex Tillerson in Peking (Reuters/A. Wong)

Ważnym tematem rozmów podczas wizyty Rexa Tillersona w Pekinie był konflikt USA z Koreą Północną

Informacja o gotowości podjęcia przez Stany Zjednoczone bezpośrednich rozmów z Koreą Północną pojawiła się w sobotę 30 września. Zdaniem Sigmara Gabriela Korea Północna "powinna potraktować ją poważnie", gdyż leży to w jej interesie.

"Rozmawiamy z nimi"

Rex Tillerson powiedział w sobotę, że "Możemy z nimi rozmawiać i rozmawiamy z nimi". Indagującym go w tej sprawie dziennikarzom oświadczył, że USA utrzymują z rządem w Pjongjangu trzy kanały komunikacyjne. Rzeczniczka Departamentu Stanu Heather Nauert stwierdziła później w Waszyngtonie, że ze strony Korei Północnej nie ma do tej pory "żadnych oznak, że jest ona zainteresowana podjęciem rozmów ws. denuklearyzacji, względnie gotowa do takich rozmów".

Nauert zwróciła także uwagę, że wcześniej Stany Zjednoczone zapewniły Koreę Północną, że nie są zainteresowane "załamaniem się obecnego reżimu w Pjongjangu, wspieraniem działań mających na celu jego obalenie, przyspieszaniem zjednoczenia obu państw koreańskich, ani mobilizacją sił na północ od strefy zdemilitaryzowanej". Przemawiając w ubiegłym tygodniu na forum zgromadzenia ogólnego ONZ prezydent USA Donald Trump zagroził Korei Północnej "całkowitym zniszczeniem", gdyby odpaliła rakiety z głowicami atomowymi w kierunku amerykańskiej bazy wojskowej na wyspie Guam. W odpowiedzi Kim Dzong Un określił go mianem "chorego psychicznie starca".

Teraz pora na Teheran?

Minister Sigmar Gabriel upomniał USA, żeby podjęły teraz kroki dyplomatyczne w sporze atomowym z Iranem. "Bardzo  życzyłbym sobie, żeby podobną ofertę Stany Zjednoczone złożyły Iranowi. Wypowiedzenie przez nie porozumienia atmowego podkopałoby bowiem wiarygodność amerykańskiej oferty podjęcia bezpośrednich rozmów z Koreą Północną", podkreślił Gabriel. 

Prezydent Trump ostro skrytykował niedawno podpisane w 2015 roku porozumienie atomowe z Iranem, w którym w zamian za wyrzeczenie się przez rząd w Teheranie programu rozwoju broni jądrowej będą stopniowo znoszone sankcje gospodarcze, nałożone wcześniej na Iran.

DW, afp, dpa, APE / Andrzej Pawlak