Szczyt G7 na Sycylii. ″′Źli, bardzo źli Niemcy″ | Niemcy – bieżąca polityka niemiecka. Wiadomości DW po polsku | DW | 26.05.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Szczyt G7 na Sycylii. "'Źli, bardzo źli Niemcy"

Przywódcy grupy G7 będą rozmawiać m.in. o przyszłości sankcji wobec Rosji na szczycie, który zaczyna się dziś na Sycylii. Europejczycy są za ich przedłużeniem, ale Amerykanie zaczęli wysyłać niejasne sygnały.

Italien Vulkanausbruch Ätna (Getty Images/AFP/G. Isolino)

Taormina jest miejscem szczytu G7

Grupa G7 to USA, Niemcy, Francja, Wlk. Brytania, Włochy, Kanada oraz Japonia, a ponadto w jej szczytach uczestniczy Unia Europejska reprezentowana przez Donalda Tuska i Jean-Claude Junckera. Jednym z tematów dwudniowego szczytu, który zaczyna się w ten piątek (26.05.17) na Sycylii, będą stosunki z Rosją. W roku 2015 i 2016 to właśnie w gronie G7 wstępnie uzgadniano przedłużenie sankcji gospodarczych wobec Rosji (za wojnę na Ukrainie), do czego potem europejscy członkowie G7 przekonywali resztę krajów Unii. Restrykcje wobec Rosji od czasu ich pierwszego nałożenia w 2014 r. były ściśle koordynowane między UE i USA.

Obecne sankcje Unii wygasają z końcem lipca, a ich przedłużenie o kolejne poł roku powinno zostać zatwierdzone na szczycie UE już pod koniec czerwca. Trzeba do tego jednomyślności wszystkich krajów UE. Jak wynika z naszych rozmów w Brukseli, na taką zgodę 28 krajów Unii są bardzo duże szanse. Stanowczo popiera je Berlin, za sankcyjną kontynuacją jest nowy prezydent Francji Emmanuel Macron. Jak zwykle, mało entuzjastyczni są Włosi, ale nie szykują się do zrywania konsensusu. Rzym zabiega tylko, by z unijnych dokumentów zniknęło ostrzeżenie wobec Rosji, że restrykcje mogą być zaostrzone w razie eskalacji w Donbasie.

– Węgrzy powtarzają, że nie podobają im się restrykcje wobec Rosji. Ale zarazem zapewniają, że nie zamierzają się wyłamywać ze wspólnej linii UE – mówi wysoki rangą dyplomata w Brukseli.

Belgien Tusk empfängt Trump in Brüssel (Reuters/F. Lenoir)

Donald Tusk witający Donalda Trumpa w Brukseli: Jeśli chodzi o konflikt na Ukrainie, wygląda na to, że myślimy podobnie

Amerykanin się przygląda

Podczas przygotowań do szczytu G7 w Taorminie także amerykańscy dyplomaci – jak się dowiadujemy - jednoznacznie zapewniali o poparciu dla sankcji wobec Rosji. Jeszcze niedawno publicznie zapewniał o tym także sekretarz stanu Rex Tillerson. - Nie mogę na sto procent powiedzieć, że mamy z prezydentem USA wspólną opinię czy wspólne stanowisko w sprawie Rosji. Ale jeśli chodzi o konflikt na Ukrainie, wygląda na to, że myślimy podobnie – powiedział w czwartek (25.05.2017) szef Rady Europejskiej Donald Tusk po spotkaniu z Donaldem Trumpem w Brukseli.

Temat sankcji pojawił się także podczas czwartkowego szczytu NATO, który był głównym celem podróży Trumpa do Brukseli. I właśnie po tym spotkaniu Sojuszu padły zaskakująco niejasne deklaracje Amerykanów. Jakie jest stanowisko USA wobec sankcji? – Myślę, że prezydent się temu przygląda. W tej chwili nie mamy stanowiska. Prezydent ma wiele opcji – powiedział amerykańskim mediom Gary Cohn, doradca Trumpa ds. gospodarczych, w czwartek wieczorem. Czy prezydent Trump rozważa zniesienie sankcji? - Tego nie powiedziałem. Powiedziałem, że prezydent się przygląda – odparł Cohn.

Belgien Brüssel NATO-Gipfel Donald Trump und Theresa May (Picture-Alliance/AP Photo/E. Vucci)

Europejczycy na szczycie G7 chcą rozmawiać z Trumpem o rozwijaniu handlu między Unią i USA. Wielka Brytania będzie miała osobne umowy

Unijne restrykcje są powiązane z porozumieniami mińskimi z 2015 r., na których mocy – wspierani przez Rosję - separatyści z Donbasu m.in. powinni oddać Kijowowi pełną kontrolę nad granicą z Rosją. To uniemożliwiłoby przerzucanie tamtędy broni i żołnierzy. Ale na rychłe spełnienie tego mińskiego warunku wcale się nie zanosi, bo dotąd nie został wypełniony nawet ich pierwszy punkt – czyli całkowity rozejm w Donbasie.

Sankcje obejmują m.in. znaczne ograniczenia w dostępie do zachodnich rynków kapitałowych dla pięciu rosyjskich banków państwowych oraz podobne restrykcje dla Rosnieftu, Gazprom-Nieftu, Transnieftu oraz kilku firm zbrojeniowych. A ponadto zakaz nowych kontraktów na sprzedaż broni, zakaz eksportu do Rosji wielu nowoczesnych technologii, a także sprzętu - w tym do poszukiwań i eksploatacji ropy łupkowej oraz podwodnych złóż ropy w Arktyce. Niemal równocześnie z Unią swe sankcje wprowadziła także Kanada, Japonia, Australia i Norwegią. W odwecie Moskwa już w 2014 r. nałożyła embargo na dużą część importu rolnego z Unii.

Trump o „złych Niemcach”

Europejczycy na szczycie G7 chcą rozmawiać z Trumpem o rozwijaniu handlu między Unią i USA (choć negocjacje umowy TTIP trafiły już do zamrażalnika), co może okazać się bardzo drażliwym tematem. Według źródeł „Spiegla” i "Süddeutsche Zeitung” prezydent Trump podczas czwartkowego spotkania z przedstawicielami UE w Brukseli narzekał na „złych, bardzo złych Niemców”. Amerykanin odnosił się do nadwyżki handlowej Niemiec. – Zobaczcie, ile milionów samochodów sprzedają w USA. Straszne. Skończymy z tym – miał powiedzieć prezydent Donald Trump.

Ponadto grupa G7 zamierza przekonywać Trumpa w Taorminie do dotrzymania ONZ-owskiego porozumienia paryskiego o hamowaniu zmiany klimatu (z grudnia 2015 r.). Amerykańska administracja jest wciąż podzielona w sprawie redukcji emisji gazów cieplarnianych. A sekretarz stanu Tillerson zapowiedział, że Trump nie podejmie żadnych zobowiązań w Taorminie. Biały Dom zamierza zdecydować o porozumieniach paryskich dopiero po szczycie G7.

Tomasz Bielecki, Bruksela

 

Redakcja poleca