Szantażysta zatruł pokarm dla niemowląt. Chce milionów euro | Życie w Niemczech. Społeczeństwo, lifestyle, ciekawostki | DW | 28.09.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Szantażysta zatruł pokarm dla niemowląt. Chce milionów euro

Nieznany sprawca zatruł w jednym z supermarketów we Friedrichsfafen pokarm dla niemowląt i żąda teraz milionowego okupu. Wg policji chodzi o „przypadek szantażu, który może dotyczyć całych Niemiec”.

W pięciu słoiczkach z pokarmem dla niemowląt w jednym z marketów we Friedrichshafen nad Jeziorem Bodeńskim stwierdzono obecność trującej substancji – poinformowała w czwartek (28.09.17) policja. Jednocześnie zaznaczyła, że błędem byłoby skoncentrowanie się teraz wyłącznie na pokarmie dla niemowląt. Rzecznik policji oświadczył, że nieznany sprawca działał bez żadnych skrupułów i zapewnił, że władze podchodzą do sprawy „ze stosowną powagą”. Jak narazie wszystkie słoiczyki z pokarmem dla niemowląt usunięto ze sklepowych półek.

Według agencji prasowej DPA sprawca wysłał już w połowie września do koncernów spożywczych oraz sieci drogeryjnych a także do policji mail, w którym podał adresy sklepów z zatrutą żywnością we Friedrichshafen. Jednocześnie zagroził, że zamierza zatruć kolejne dwadzieścia produktów spożywczych, nie tylko w Niemczech lecz także za granicą  – poinformował na konferencji prasowej w Konstancji prowadzący sprawę prokurator Alexander Boger. Wg prokutury sprawca domaga się kilkumilionowego okupu. Natomiast tabloid „Bild” podaje, że chodzi o sumę 10 mln euro. 

Bezwonna słodka trucizna

Do zatrucia pokarmu dla niemowląt sprawca użył etylenoglikolu, który jest bezwonną substancją o konsystencji syropu i słodkim posmaku.

Jak wskazała radca ministerialny Petra Mock „już 30 ml może zagrozić zdrowiu dorosłego człowieka”. Jednocześnie zapewniła, że środek ten nie musi doprowadzić do śmierci, jeśli na czas udzielona zostanie pomoc lekarska.

Policja opublikowała zdjęcie podejrzanego o przestępstwo. Jak poinformował rzecznik policji Uwe Stürm chodzi o 50-letniego mężczynę średniego wzrostu o szczupłej wysportowanej sylwetce. Żeby trudniej było go rozpoznać nosił okulary.

Nie ma powodów do paniki

Policja zaapelowała do konsumentów o zachowanie szczególnej  uwagi i ostrożności, gdyż „ w przypadku trucizny chodzi o poważne zagrożenie dla zdrowia a nawet życia”. Nie ma wprawdzie powodów do paniki, jednak  konsumenci powinni zwracać większą uwagę na to czy produkty są nienaruszone i natychmiast informować policję jeśli odkryją coś niepokojącego. 

Landowy Urząd Ochrony Konsumenta w Badenii-Wirtembergii domaga się szybszego przepływu informacji. Jak oświadczył rzecznik urzędu Niklaas Haskamp „konsumenci powinni powinni być szybciej informowani o problemach dot. żywności szczególnie w przypadku, kiedy zachodzi ryzyko dla ich zdrowia lub życia”.

dpa / Alexandra Jarecka