1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

„SZ“: polskie media a uchodźcy

Niemiecki dziennik komentuje sposób informowania o problemie migracyjnym przez polskie media. O korzyściach wspomina niewielu.

Polen Protest gegen Aufnahme von Flüchtlingen

Demontracja w Warszawie (25.07.2015) przeciwko przyjęciu uchodźców

„Nikt nie chce słyszeć niewygodnej prawdy. Polska nie jest tu wyjątkiem”, zauważa Florian Hassel na łamach weekendowego wydania „Sueddeutsche Zeitung” (19.09.2015). Przypomina, że już w 2020 roku Europa będzie potrzebować ok. 42 mln nowych mieszkańców tylko po to, by „wyrównać” skutki starzenia się społeczeństwa. Problem dotyczy także społeczeństwa Polski i „już wkrótce kraj ten będzie potrzebował 100 tys. imigrantów rocznie”, pisze Hassel, bałkański korespondent „SZ”. W przeglądzie polskiej prasy zauważa, że takie argumenty w warszawskiej debacie na temat uchodźców wysuwa jedynie tygodnik „Polityka”. Zdaniem magazynu, żaden z polskich polityków nawet nie spróbował do tej pory wytłumaczyć Polakom, jak można skorzystać na fali uchodźców.

Zdaniem dziennikarza „SZ” bagatelizowanie problemu jest o wiele większe. Przypomina, że niedawna debata parlamentarna poświęcona kryzysowi migracyjnemu spełzła na niczym. Ewa Kopacz „mówiła wiele o europejskiej solidarności, unikała jednak konkretnych ustaleń”. Z kolei, Jarosław Kaczyński „rysował obraz grozy”, że w przyjaznej uchodźcom Szwecji już zapanował szariat, czyli prawo islamskie. „Przekłamania Kaczyńskiego odpowiadają wielu Polakom, którzy nie mieli jeszcze doświadczenia z cudzoziemcami spoza własnego kręgu kulturowego”, pisze „SZ” i wnioskuje, co to może oznaczać po prawdopodobnej wygranej partii Kaczyńskiego w wyborach parlamentarnych. Hassel nadmienia, że „kurs PiS-u wspierają liczne konserwatywne media”, m.in. dziennik „Rzeczpospolita”, według którego Angela Merkel przyjmując uchodźców popełniła błąd, za który płaci teraz cała Europa.

Dziennik nie jest jednak osamotniony. Od kiedy Komisja Europejska chce za pomocą kwot rozdzielić 120 tys. uchodźców, „konserwatywne ‚Wprost’ grzmi przeciwko rzekomemu szantażowi z Brukseli i Berlina”, analizuje niemiecki dziennik. Zauważa jednocześnie, że ani „Wprost”, ani „Do Rzeczy” (który jedną z okładek zatytułował „To najeźdźcy, nie uchodźcy”) nie wspominają, iż miliony Polaków w ubiegłych dziesięcioleciach znalazły schronienie za granicą.

Są jednak i inne stanowiska – komentuje monachijski dziennik. Przykładem jest liberalna „Gazeta Wyborcza”: „Polskie konserwatywne media pomijają korzyści wynikające z imigracji, w ‚Wyborczej' z kolei związanym z tym problemom poświęca się zbyt mało uwagi”, konstatuje. Zdaniem publicysty, „Wyborcza” widzi w uchodźcach „jedynie kluczowy temat kampanii wyborczej”. Florian Hassel podaje jeszcze przykład polskiej edycji „Newsweeka”. Jego naczelny Tomasz Lis przyznaje, że nie jest „ślepy na efekty powolnej islamizacji wielu europejskich krajów” i boi się „barbarzyńskich islamskich fanatyków”, jeszcze bardziej boi się jednak „niewierności najważniejszemu chrześcijańskiemu przykazaniu, przykazaniu miłości”. Niemiecki dziennik podkreśla, że za „szczególnie odrażające” Lis uznał wystąpienia polityków i duchownych, którzy chcą przyjąć jedynie chrześcijańskich uchodźców.

oprac. Katarzyna Domagała