1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

SZ: Nie ma demokracji bez walecznych demokratów

Süddeutsche Zeitung podsumowuje w sobotnim wydaniu (27.12) przemiany w Europie Środkowo-Wschodniej po 25 latach. Ta transformacja trwa długo, ale „nie należy się temu dziwić”, pisze autor.

SZ zauważa, że historia 25 lat to dość krótki okres, ale wystarczająco długi, aby dostrzec najważniejsze zmiany historyczne. W Europie zdarzyło się już kiedyś, że obalenie systemu nastąpiło w ciągu jednego dnia, jak to miało miejsce 14 lipca 1789 w Paryżu. Gdzie indziej proces zmian trwał miesiącami. Tak też było w 1989 roku w Europie Środkowo-Wschodniej. „Decydujące pytanie brzmi jednak, co stało się potem?”, pisze dziennik i pyta: „Czy po pewnym czasie, na przykład teraz, po 25 latach, stary ład społeczny został zastąpiony nowym?”

Autor artykułu porównuje sytuację w różnych krajach Europy i przypomina, że istnieją między nimi duże różnice. „Polska jest największym państwem i dzięki kreatywności własnego społeczeństwa zaszła najdalej”, stwierdza SZ. Zdaniem gazety ważną rolę na pewno odgrywa fakt, że tam po dziś dzień ton w kraju nadają architekci obalenia komunizmu w 1989 roku, co nigdzie nie jest tak mocno widoczne jak w Polsce. „W Czechach dla przykładu, pamięta się obok Vaclawa Havla tylko niewielu dysydentów tamtego okresu, którzy po 1989 roku objęli ważne stanowiska w państwie, i którzy współtworzyli demokratyczne struktury”, pisze dziennik. Autor zauważa, że następcy Havla, prezydenci Vaclav Klaus i Miloš Zeman raczej „pogardzają zrywem roku 1989”, za co Zeman został zresztą wygwizdany podczas ostatnich obchodów rocznicy aksamitnej rewolucji.

Gazeta przypomina o Manifeście europejskiej kultury pamięci, który został opublikowany w kwietniu tego roku i który odwołuje się do historii demokracji w Europie. „Rewolucja 1989 roku jest tam wymieniana jednym tchem z Rewolucją Francuską 1789”, zauważa autor artykułu. „I słusznie podkreśla się dalej, że architektami jedności europejskiej nie są wyłącznie Robert Schuman, Konrad Adenauer i Alcide De Gasperi, lecz również wcześniejsi dysydenci jak Vaclav Havel czy Tadeusz Mazowiecki”. Dziennik dodaje, że Havel i inni byli dysydenci sformułowali 25 lat temu podstawowe doświadczenia demokracji. „Przede wszystkim rozpoznali, że nie ma demokracji bez walecznych demokratów. To jest to, co musi i zostanie Europie w pamięci z 1989 roku”, pisze SZ.

Oprac. Róża Romaniec, Berlin