1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Prasa

SZ: NATO udało się to, co nie powiodło się UE

NATO udało się to, co nie powiodło się właśnie UE. Jego członkowie zrozumieli, że spójność czyni mocnym – pisze „Sueddeutsche Zeitung”.

NATO Gipfel Polen Merkel Hollande Erdogan

Uczestnicy szczytu NATO podziwiają akrobacje lotnicze (Warszawa, 8.07.16)

„To żadna oczywistość w sojuszu obronnym składającym się z 28 państw, które w czasach wojen, terroru i wypędzeń prezentują 28 różnych poglądów na temat bezpieczeństwa” – stwierdza na wstępie publicysta Stefan Kornelius w artykule „Sojusz- jakby nie było”.

Przyrównuje on NATO do potężnej biurokratycznej maszynerii, na którą składa się „rzesza poklepywaczy po ramionach, strategów, ludzi od zbrojeń oraz polityków”, która przy podejmowania decyzji nie działa jednak zbyt dynamicznie.

Zdaniem publicysty, mimo uczucia samozadowolenia na szczycie w Warszawie, NATO swoim rozwiązaniem (polegającym na rotacji czterech batalionów w krajach bałtyckich i w Polsce) nie wymyśliło nic nowego. W opinii Stefana Korneliusa bataliony nie stanowią żadnej siły militarnej, a są najwyżej „tablicą ostrzegawczą dla Rosji, że napad któregoś z państw NATO może mieć dla niej następstwa”.

NATO Gipfel in Gruppenbild

Zdjęcie grupowe na szczycie w Warszawie to także demonstracja jedności

Autor konstatuje jednocześnie, że bataliony na wschodzie Europy nie zastąpią obszernej, kompleksowej strategii Sojuszu. „NATO nie jest w stanie chwilowo odpowiedzieć na pytania: po co i jak” – stwierdza publicysta. W jego opinii Sojusz, podobnie jak politycy, działa postfactum i „musi przyznać się do braku orientacji”. W obliczu terroru, fali migracji, wojny w Syrii, właściwego obchodzenia się z Rosją, przebudowy struktur wewnętrznych przy rosnącym, ale wciąż niskim budżecie oraz porozumieniu 28 partnerów Sojusz „też jest przeciążony”. Dlatego autor zaleca trzymanie się najważniejszych celów.

„Doświadczenia UE uczą, że jedność jest wartością samą w sobie i to przesłanie powinien wykorzystać członek NATO – Wielka Brytania na wypadek, gdyby w nadchodzących miesiącach miała wobec europejskich partnerów zachować się gburowato” – pisze Stefan Kornelius. Jak ostrzega „Brexit prowadzi na razie do składania sobie wzajemnych zapewnień o solidarności w NATO”, ale nikt nie powinien robić sobie złudzeń. Jego zdaniem „odrobina izolacjonizmu z Londynu, odrobina nacjonalizmu jakiegoś prezydenta Donalda Trumpa (uchowaj Boże) może błyskawicznie roznieść dalej wirusa rozkładu”.

Stefan Kornelius uważa, że najważniejszym obecnie zadaniem NATO po utrzymaniu spójności są stosunki z Rosją. „Wiele myśli się o zachowaniu właściwej równowagi między odstraszaniem i dialogiem. I prawidłowo” – stwierdza publicysta. Jednocześnie wskazuje, że trzeba sobie uświadomić, iż prezydent Władimir Putin tylko dlatego jest mocny, bo „NATO dostarcza mu wrogów, bez których nie byłyby w stanie utrzymać swojego systemu władzy”.

Autor popiera politykę odstraszania NATO, choćby dlatego, że daje ona „państwom członkowskim Sojuszu na Wschodzie minimum pewności, bez której mógłby się szybko zradykalizować”. Jednocześnie jest zdania, że państwa NATO prawidłowo postępują nie kierując się w działaniu logiką militarnej eskalacji. „Mają one na szczęście także inne narzędzia w ręku, np. politykę gospodarczą” – konstatuje na koniec publicysta.

Opr. Alexandra Jarecka

Niniejszy tekst stanowi omówienie artykułu z prasy niemieckiej i niekoniecznie odzwierciedla stanowisko Redakcji Polskiej DW