1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Gospodarka

Stosunki niemiecko-polskie: zachować spokój i nie dać się ponieść emocjom

Niemieckie i polskie przedsiębiorstwa chcą tylko jednego: robić dobre interesy. Tylko jak, kiedy stosunki między Berlinem i Warszawą uległy wyraźnemu ochłodzeniu?

Przed gmachem Przedstawicielstwa Nadrenii Północnej-Westfalii w Berlinie powiewają trzy flagi: niemiecka, polska i unijna. Gości on dziś, 16 czerwca 2016, uczestników Polsko-Niemieckiego Kongresu Gospodarczego "25 lat współpracy". Wartość wymiany handlowej tego kraju związkowego z Polską wynosi obecnie 17 mld euro. Z 16 mln mieszkańców Nadrenii Północnej-Westfalii przeszło 56 tys. osób ma polskie korzenie. Polacy stanowią najliczniejszą społeczność imigrantów w tym landzie.

Ponieważ dzień jest prawie bezwietrzny, wszystkie trzy flagi zwisają smętnie z masztów. Można to uznać za symbol obecnego stanu stosunków niemiecko-polskich. Od chwili podpisania w Bonn 17 czerwca 1991 roku między Rzecząpospolitą Polską i Republiką Federalną Niemiec Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy, nigdy jeszcze stosunki polityczne pomiędzy obu państwami nie były tak usztywnione jak w tej chwili. Niemcom nie odpowiada narodowo-konserwatywny i antyunijny kurs polityki rządzącej w Polsce partii Prawo i Sprawiedliwość. Dotyczy to zwłaszcza jej stosunku do kryzysu migracyjnego w UE oraz polityki wobec wymiaru sprawiedliwości i mediów. W Warszawie z kolei bardzo niechętnym okiem patrzy się dziś na jakiekolwiek przejawy krytyki z zewnątrz i mieszania się w polskie sprawy wewnętrzne.

Gospodarka i polityka

Na Kongresie w Berlinie jego uczestnicy starają się pomijać, jak tylko się da, nową epokę lodowcową w stosunkach wzajemnych. Niemiecki i polskie firmy coraz ściślej ze sobą współpracują, coraz lepiej na tym zarabiają i życzą sobie, żeby tak pozostało. - Polityka i gospodarka są główną siłą napędową naszych dobrosąsiedzkich stosunków i są ze sobą ściśle powiązane - mówi prezes Niemieckiej Izby Przemysłowo-Handlowej Eric Schweitzer i znacząco zawiesza głos.

W ciągu trzech ostatnich lat obroty w niemiecko-polskiej wymianie handlowej wzrosły o jedną czwartą i osiągnęły pułap 100 mld euro. Niemcy są dziś dla Polski najważniejszym partnerem gospodarczym. Polska awansowała z ósmego na siódme miejsce największych partnerów gospodarczych Niemiec. - Stosunki gospodarcze między Niemcami i Polską rozwinęły się w ostatnich latach tak, jak z żadnym innym państwem - podkreśla Schweitzer, który jako przemysłowiec też jest obecny na polskim rynku. - Dostrzegam w tym rozwoju sygnał zachęcający do nasilenia dialogu politycznego - mówi.

Na narodową nutę

Dialog jest na pewno pożądany, ale jak ma wyglądać? Obecny na Kongresie w Berlinie polski wicepremier i minister gospodarki Mateusz Morawiecki stwierdził jasno, że Polska nie zamierza zadowolić się siódmym miejscem na liście najważniejszych partnerów handlowych Niemiec. - Jeśli dodamy do siebie bliźniacze gospodarki Polski i Czech, to już dziś mają one dla Niemiec podobne znaczenie co Chiny - powiedział Morawiecki i podkreślił, że polska gospodarka nie zamierza na tym poprzestać.

Sigmar Gabriel Mateusz Morawiecki Polen Warschau

"Ministrowie gospodarki Niemiec i Polski dobrze się rozumieją", na tym zdjęciu podczas spotkania w Warszawie w styczniu

Zapowiedział jej unowocześnienie, cyfryzację i wzrost w tempie 3,7 procent w roku bieżącym. Nie wspomniał jednak, że takie tempo wynika między innymi z wysokich wydatków państwowych, programu 500 Plus i podniesienia emerytur, co napędza konsumpcję na rynku wewnętrznym.

Związek Pracodawców RP stoi po stronie wicepremiera Morawieckiego i podziela jego optymizm. - Gospodarka Polski wkracza na nowe tory i skupia się na strategii zrównoważonego rozwoju - powiedział prezes Związku Andrzej Malinowski. Podkreślił przy tym że polscy przedsiębiorcy musieli uporać się w latach ubiegłych z wielomy przeszkodami i trudnościami, ale taraz z optymizmem i nową energią patrzą w przyszłość.

Polska i unijne dotacje

Naładowanym optymizmem i pewnością siebie wystąpieniom gości z Polski, występujący w roli gospodarza wicekanclerz i minister gospodarki Sigmar Gabriel przeciwstawił żartobliwą uwagę. - Polki są dziś drugimi co do liczby żonami niemieckich mężczyzn. Nie wiem, jak to wygląda w Polsce z niemieckimi mężami Polek, ale rozwój jest oczywisty i składa się na nową normalność - powiedział, wywołując uśmiech na twarzach wszystkich słuchaczy i wyraźne rozluźnienie atmosfery.

Następnie przypomniał dawne, dobre stosunki handlowe między Polakami i Niemcami i porównał je z atmosferą w UE, gdzie narodowość odgrywa mniejszą rolę niż poczucie wspólnoty.

Obecny, szybki wzrost gospodarczy Polska w dużym stopniu zawdzięcza obecności w UE, podkreślił Sigmar Gabriel i zwrócił uwagę słuchaczy na rolę unijnych dotacji i różnych funduszów rozwojowych. Nawiązując do ewentualnego Brexitu Gabriel powiedział, że powinno się do niego podchodzić tak, jak do obecnych napięć w relacjach z Polską. Nie należy dać się ponieść emocjom, zachować spokój i uprzytomnić sobie, ile wszyscy skorzystaliśmy na współpracy w ciągu minionych 25 lat. - Zapewniam Państwa, że ministrowie gospodarki Niemiec i Polski dobrze się rozumieją i nie trzeba się irytować z powodu niektórych, pojawiających się od czasu do czasu, różnic zdań w sprawach bieżących - powiedział, zwracając się do obecnych na sali przemysłowców i inwestorów z obu krajów.

Sabine Kinkartz / Andrzej Pawlak