1. Przejdź do treści
  2. Przejdź do głównego menu
  3. Przejdź do dalszych stron DW

Stoltenberg: w wojskach NATO nie ma miejsca dla ekstremistów

Barbara Cöllen
22 maja 2017

Po aresztowaniach żołnierzy Bundeswehry podejrzanych o planowanie zamachów terrorystycznych, sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg wyraził nadzieję, że niemieckie władze wyjaśnią tę sprawę.

https://p.dw.com/p/2dLTf
Polen Nato-Generalsekretär Jens Stoltenberg auf einem Truppenübungsplatz bei Sagan
Jens StoltenbergZdjęcie: picture-alliance/dpa/K. Nietfeld

Po zatrzymaniu porucznika Bundeswehry Franco A. i jego dwóch wspólników podejrzanych o planowanie zamachów na prominentnych polityków, sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg nie zmienił swojego zdania o Bundeswehrze. „Poznałem całe mnóstwo żołnierzy uczestniczących w zagranicznych misjach wojskowych: Są to fenomenalni ludzie, profesjonaliści, znakomicie wyszkoleni, odpowiedzialni. Mam wielkie zaufanie do niemieckiego wojska” – powiedział Stoltenberg w poniedziałkowym (22.05.17) wydaniu „Bild-Zeitung”. Niemniej jednak chodzi o „poważne oskarżenia” – zaznaczył nawiązując do sprawy porucznika Bundeswehry. Sekretarz generalny NATO wyraził jednak wobec "Bild-Zeitung" przekonanie, że niemieckie władze wyjaśnią tę sprawę i zadbają, aby coś podobnego już się nie powtórzyło. „Jest jasne: Nie ma miejsca dla ekstremistów w wojskach NATO” – podkreślił Stoltenberg w rozmowie z „Bild-Zeitung”.

Po ujawnieniu przypadku porucznika Franco A. szefowa niemieckiego MON zarzuciła Bundeswehrze „kryzys tożsamości” i „osłabienie przywództwa na różnych szczeblach”. Wprawdzie Ursula von der Leyen, pomimo ostrej krytyki, nie wycofała się z tych wypowiedzi, później jednak wyraziła ubolewanie z powodu zbyt bezrefleksyjnej krytyki dowództwa wojsk.

Aresztowany porucznik Bundeswehry Franco A. oszukując urzędników zarejestrował się w 2015 r. jako syryjski uchodźca i miał ze wspólnikami pod zmienionym nazwiskiem przygotowywać zamachy terrorystyczne. W tym celu przez kilka miesięcy miał wykradać z wojskowych magazynów amunicję.

DPA / Barbara Cöllen