1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Polityka

Steinmeier w Libanie: będą obiecane środki pomocowe dla uchodźców

Liban liczący zaledwie 4 mln mieszkańców przyjął ponad milion uchodźców z Syrii. Politycy w Bejrucie uważają jednak, że pomoc międzynarodowa nie jest wystarczająca.

Frank-Walter Steinmeier im Libanon

Szefowie dyplomacji Frank-Walter Steinmeier i Gebran Bassil

Liban zażądał zwiększenia pomocy międzynarodowej dla syryjskich uchodźców. Minister spraw zagranicznych tego kraju Gebran Bassil powiedział w czasie wizyty szefa niemieckiej dyplomacji Franka-Waltera Steinmeiera w Bejrucie, że wiele obietnic przyjścia z pomocą nie zostało spełnionych. – Nawet, jeśli wszystkie kraje wywiążą się ze swoich zobowiązań, pieniędzy będzie nadal brakować – oświadczył Bassil.

Od wybuchu wojny domowej w Syrii w 2011 roku Liban przyjął od 1,2 do 1,5 mln uchodźców. Szef libańskiego MSZ powiedział, że jego kraj liczący 4 mln mieszkańców potrzebuje nie tylko pomocy gospodarczej i finansowej, lecz również wsparcia w zakresie bezpieczeństwa. - Cała struktura i spójność społeczna są zagrożone - dodał.

Frank-Walter Steinmeier im Libanon

Spotkanie niemieckiej delegacji z F.W. Steinmeierem na czele z szefem libańskiego MSZ Gebranem Bassilem w Bejrucie, 15.05.2015

"Nie mam prawa oceniać innych"

Steinmeier obiecał, że Niemcy będą nadal pomagać: – Nie mam prawa oceniać innych. Mogę tylko powiedzieć, że dotrzymamy słowa.

Na opanowanie katastrofy uchodźców w Syrii i krajach sąsiedzkich Niemcy obiecały przeznaczyć do 2017 roku łącznie 1,15 mld euro. Z tego wypłacono już 980 mln euro; w tym 250 mln Libanowi. Niemcy należą tym samym do największych donatorów.

Obietnice finansowe złożone przez inne kraje opiewają na łączną kwotę kilku miliardów euro. Na samej tylko międzynarodowej konferencji donatorów dla Syrii w Kuwejcie w marcu tego roku wspólnota międzynarodowa obiecała wyasygnować 3,67 mld dolarów (3,24 mld euro). Ile z tych środków dotarło już do dotkniętych naporem uchodźców krajów, nie wiadomo.

Tematyka rozmów w Libanie i Jordanii

Dziś wieczorem (15.05.2015) Steinmeier udaje się w dalszą drogę do Jordanii, gdzie zamierza odwiedzić obóz dla uchodźców Saatari.

Niemiecki MSZ podał, że w Bejrucie i Ammanie szef niemieckiej dyplomacji chciał poruszyć kwestię napiętej sytuacji politycznej w tym regionie. Przedmiotem rozmów miało być także wspólne zwalczanie terrorystycznej milicji Państwo Islamskie, proces pokojowy na Bliskim Wschodzie oraz negocjacje w sprawie irańskiego programu atomowego.

Sceptyczni Niemcy

Do planów Komisji Europejskiej w sprawie rozprawienia się z bandami przemytników ludzi i w razie potrzeby wykorzystania do tego celu wojska, Niemcy odnoszą się sceptycznie. - Dla Bundeswehry zadaniem priorytetowym jest ratowanie uchodźców na morzu – oświadczył jeden z rzeczników niemieckiego MON-u w Berlinie. W tym celu od 5 maja w basenie Morza Śródziemnego znajdują się fregata i okręt zaopatrzeniowy Bundesmarine. Poza tym nie ma „żadnych planów odnośnie jakiejkolwiek innej misji”.

W podobnym tonie wypowiedział się Christoph Straesser, pełnomocnik rządu Niemiec ds. praw człowieka: – Najważniejsze jest ratowanie uchodźców – podkreślił w rozmowie ze stacją telewizji publicznej ZDF.

Zniszczenie łodzi czy statków band przemytniczych nie powstrzyma zdesperowanych przed szukaniem drogi do Europy. Szefowa parlamentarnego klubu Zielonych Kathrin Goering-Eckardt nazwała te plany „pseudoaktywnością”. Konieczniejsze jest według niej otwarcie uchodźcom bezpiecznej drogi do Europy.

Poniedziałkowe obrady UE w Brukseli

We czwartek (14.05) Steinmeier dał wyraźnie do zrozumienia, że liczy się z mandatem ONZ dla operacji militarnej na Morzu Śródziemnym przeciwko bandom przemytników ludzi. Nie sądzi, żeby to zawetowano, powiedział w kuluarach spotkania ministrów spraw zagranicznych państw członkowskich NATO w tureckiej Antalii.

W poniedziałek spotykają się w Brukseli ministrowie spraw zagranicznych i obrony 28 krajów UE na naradzie w sprawie planowanej operacji militarnej przeciwko przemytnikom.

(dpa, afp) / Iwona D. Metzner