Stan pogotowia w Bremie: zagrożenie ze strony islamistów | Społeczeństwo | DW | 28.02.2015
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Społeczeństwo

Stan pogotowia w Bremie: zagrożenie ze strony islamistów

Brunszwik, Drezno, a teraz Brema: policja ostrzega przed zagrożeniem ze strony agresywnych islamistów. Ulice Bremy patroluje policja w kuloodpornych kamizelkach uzbrojona w pistolety maszynowe.

Deutschland Bremen Denkmal Bremer Roland

Pomnik rycerza Rolanda w Bremie, symbol władzy państwowej

Policja w Bremie wystosowała ostrzeżenie przed "możliwym zagrożeniem ładu i porządku publicznego ze strony skłonnych do stosowania przemocy islamistów". Jak podano, informacje na ten temat bremeńska policja otrzymała w piątek wieczorem (27.02) "od jednej z instytucji federalnych, odpowiedzialnych za bezpieczeństwo państwa". Jak można się domyślać, chodzi o Federalny Urząd Ochrony Konstytucji, niemiecki kontrwywiad, który w podobny sposób przestrzegł 15 lutego br. organizatorów pochodu karnawałowego w Brunszwiku przed możliwym atakiem terrorystycznym, przygotowywanym przez bojowników dżihadu. Mając w pamięci styczniowy atak islamskich terrorystów na redakcję francuskiego tygodnika satyrycznego Charlie Hebdo, władze Brunszwiku zdecydowały się odwołać pochód.

"Podjęto stosowne działania"

W Bremie funkcjonariusze policji w kamizelkach kulootpornych, uzbrojeni w pistolety maszynowe "podjęłli stosowne działania ochronne, służące zabezpieczeniu przestrzeni publicznej". Tyle komunikat oficjalny. Nie wiadomo jakie konkretne działania podjęto, ale ograniczenie się do takiej urzędowej formułki wskazuje na to, że informacje o możliwym zagrożeniu trzeba było potraktować poważnie, a uderzającą wstrzemięźliwość informacyjną władz tłumaczy się obawą przed sianiem niepokoju i, co ważniejsze, chęcią pokrzyżowania szyków ewentualnym zamachowcom, którzy powinni wiedzieć jak najmniej, co robi policja i inne służby.

Deutschland Polizei in Bremen

O tym, że "coś się dzieje; świadczy wzmożony ruch policyjnych radiowozów w Bremie (28.02.2015)

Ostrzeżenia przed możliwym zamachem terrorystycznym, przygotowywanym przez islamskich terrorystów, zdarzają się w Niemczech dość często. W Brunszwiku odwołano z tego powodu pochód karnawałowy, ponieważ wskazówki nt. możliwego ataku na uczestników tej imprezy miały "nadzwyczaj konkretny charakter". W cztery dni później, 15 lutego, z tego samego powodu odwołano demonstrację zwolenników antyislamskiego ruchu Pegida (Patriotyczni Europejczycy przeciwko islamizacji Zachodu) w Dreźnie. Także wtedy uzyskane informacje o zamachu były na tyle szczegółowe i niepokojące, że zdecydowano się odwołać przemarsz zwolenników Pegidy i inne, planowane w tym dniu, demonstracje.

"Bardzo aktywna scena islamistów"

Ekspert ds. terroryzmu Holger Schmidt powiedział w programie informacyjnym "tagesschau24", że Brema od dawna jest jednym z bastionów radykalnych islamistów w Niemczech..

Jeden z nich podczas odbywania kary więzienia wzywał do wyjazdu na dżihad do Syrii i Iraku, przypomniał Schmidt. Przy czym zauważył, że "aktywiści sceny islamskiej" w Bremie na skutek licznych akcji funkcjonariuszy policji obecnie są "raczej zdezorientowani".

Jak poinformowało lokalne bremeńskie radio, tylko z Bremy wyjechało na dżihad do Syrii 30 osób. Wiele z nich wróciło już do domu. Senator ds. bezpieczeństwa wewnętrzenego Bremy (miasta na prawach kraju związkowego) nazwał ich "tykającymi bombami zegarowymi".

To jeszcze nie 11 września 2001

Oficjalne ostrzeżenie przed zamachem terrorystycznym, połączone z drastycznym zaostrzeniem wszystkich środków bezpieczeństwa, wydano w Niemczech tylko raz. Po zamachu na USA 11 września 2001 roku, także w RFN przygotowano katalog działań na wypadek podobnych zdarzeń. Skorzystano z nich w listopadzie 2010 roku. Ówczesny minister spraw wewnętrznych Thomas de Maizière (CDU) ostrzegł przed możliwym zamachem terrorystycznym na Niemcy na podstawie "ważnych zachowań, obserwacji i informacji". Na niemieckich lotniskach, dworcach kolejowych i na granicy z innymi państwami wprowadzono wtedy zaostrzone środki bezpieczeństwa, których szczegółów z oczywistych względów nie ujawniono. Wiadomo jednak, że policja zablokowała wtedy na dłuższy czas dostęp turystów do szklanej kopuły Reichstagu w Berlinie. Jak się okazało, niemieckie służby dysponowały m.in. informacjami o przygotowywanym przez islamskich terrorystów zamachu na niemiecki parlament.

dpa, rtr / Barbara Cöllen