Spiegel Online: „Polska musi wkrótce liczyć się z karami“ | Echa polskie | DW | 11.01.2017
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

Spiegel Online: „Polska musi wkrótce liczyć się z karami“

„Co rusz Europa ma problemy na Wschodzie – najpierw Węgry, teraz Polska stacza się do autokracji“ – pisze portal informacyjny Spiegel Online. „Polska musi wkrótce liczyć się z karami“.

To niepokojące, co obecnie dzieje się w Europie Wschodniej – czytamy w niemieckim portalu. „Węgry już stoczyły się do autokracji. Wiele z tego, co wprowadził tam premier Viktor Orbán, można cofnąć już tylko większością dwóch trzecich głosów w parlamencie” – pisze Spiegel Online, cytując Andreasa Maurera, politologa z Uniwersytetu w Innsbrucku. „Polska nie jest jeszcze na tym etapie co Węgry” – pisze brukselski korespondent Spiegel Online, ale PiS „uderzająco podobnie powtarza scenariusz Orbána”. „Po swojej stronie ma już media publiczne i tajne służby, nieprzychylni urzędnicy zostali zwolnieni” – wymienia portal, nie pomijając trwającego od 16 grudnia protestu opozycji w Sejmie.

Portal powraca do zainicjowanej przez Komisję Europejską procedury kontroli praworządności w Polsce i przypomina, że jeżeli do końca lutego polski rząd nie udzieli odpowiedzi, „KE nie będzie miała innego wyjścia niż zaproponowanie szefom państw i rządów UE uruchomienia procedur przewidzianych w art. 7” Traktatu UE. Artykuł ten jest trzecim etapem procedury kontroli praworządności i umożliwia w ostateczności nałożenie sankcji, w tym zawieszenie prawa głosu danego kraju w Radzie UE. „Skończyłoby się wygodne przesuwanie polskiego problemu na Komisję” – uważają cytowani przez Spiegel Online eksperci z European Council on Foreign Relations. 

Ale co dalej? „Szefowie państw i rządów staną przed tym samym problemem co KE, nie mając prawie żadnych możliwości interwencji” – konstatuje niemiecki portal, który sugeruje, iż jest to efekt zaniedbania, że ​​UE przed swoim gigantycznym rozszerzeniem na Wschód w 2004 i 2007 roku nie wprowadziła żadnych wiarygodnych sankcji za naruszanie podstawowych wartości. „Naiwnością” było przekonanie, że we wschodnich państwach członkowskich nie pojawią się już autokratyczne tendencje – pisze Spiegel Online, cytując Andreasa Maurera. W opinii politologa Wernera Weidenfelda było to spowodowane „euforią po zakończeniu konfliktu Wschód-Zachód”. „Roszczenie demokratycznych państw do wstąpienia do UE wydawało się oczywistością” – uważa Weidenfeld. „Wprawdzie kraje Europy Wschodniej musiały przejść długi i ciężki proces akcesyjny, ale teraz, kiedy już są członkami UE mogą w kwestiach praworządności i zasad demokratycznych robić w dużej mierze to, co im się podoba” – pisze niemiecki portal.

Weidenfeld uważa jednak, że Polska musi wkrótce liczyć się z karami. Wprawdzie mało realistyczne jest wprowadzenie nowych mechanizmów sankcji, bo wymagałoby to zmiany traktatów europejskich, ale „UE mogłaby zawrzeć porozumienia dodatkowe“ – mówi Weidenfeld. Tak było m.in. w przypadku strefy Schengen. „Jeśli jest polityczna wola, to coś się wymyśli” – kwituje politolog.

opr. Katarzyna Domagała