Spiegel: Kaczyński zasiał niepokój na rynkach finansowych | Echa polskie | DW | 06.01.2016
  1. Inhalt
  2. Navigation
  3. Weitere Inhalte
  4. Metanavigation
  5. Suche
  6. Choose from 30 Languages

Echa polskie

Spiegel: Kaczyński zasiał niepokój na rynkach finansowych

Rządy PiS nie tylko izolują Polskę na arenie międzynarodowej, ale wpędzają też w tarapaty polską gospodarkę, uważa warszawski korespondent Spiegla Online.

"W zasadzie Jarosław Kaczyński powinien być zadowolony: w ubiegłym roku powiódł mu się sensacyjny powrót do władzy, a wiodący na rynku konserwatywny dziennik „Rzeczpospolita“ wybrał go Człowiekiem Roku 2015 w Polsce", napisał portal "Spiegel Online" (5.01.2016). Tyle, że kraj płaci za to wysoką cenę. Polsce nie tylko grozi izolacja w UE, ale dawno też zaczął się jej gospodarczy upadek, uważa warszawski korespondent Spiegla Sebastian Becker.

O tym upadku dowodzi jego zdaniem nie notowany od lat spadek kursów na warszawskiej giełdzie: „Podczas, gdy na przykład najważniejszy niemiecki indeks giełdowy DAX wzrósł o prawie 10 procent, jego warszawski odpowiednik, WIG20 spadł w 2015 roku o blisko 20 procent. Gorzej było tylko w Grecji, na Cyprze i Ukrainie”.

Główną winę ponosi za ten rozwój sytuacji przejęcie władzy przez partię Kaczyńskiego, tłumaczy Spiegel Online: „Obok trosk o wzrost gospodarczy Chin jest to dla analityków nawet głównym powodem tak gwałtownego spadku najważniejszego indeksu warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych, WIG20”.

Złotówka spada, inwestorzy się wycofują

„Proces ten rozpoczął się już w maju, kiedy urzędujący proeuropejski prezydent Bronisław Komorowski niespodziewanie przegrał z wystawionym przez PiS konkurentem Andrzejem Dudą. Inwestorzy byli wówczas przekonani, że Prawo i Sprawiedliwość wygra też jesienne wybory parlamentarne”, cytuje Spiegel Online za „Gazetą Wyborczą” opinię głównego analityka serwisu informacyjnego Globtrex.com Sławomira Dębowskiego. „Stało się jeszcze gorzej, PiS wygrał absolutną większością i może rządzić teraz sam”, komentuje niemiecki portal. Antyeuropejska polityka PiS, zamach na wolność prasy, wszystko to nie wpływa korzystnie na gospodarkę. Jak stwierdził analityk Dębowski: „Rynek źle przyjął populistyczne pomysły nowego rządu, podobnie jak próbę sparaliżowania TK”. Jego zdaniem także spadek wartości złotego jest oznaką wycofywania się z Polski inwestorów.

Gorzką pigułką jest też wprowadzany od lutego podatek bankowy obejmujący również towarzystwa ubezpieczeniowe. Niemiecki portal wyjaśnia, że rząd obiecuje sobie po tym podatku przychody rzędu 4,4 mld złotych, którymi chce sfinansować drogie obietnice wyborcze. Boleśnie mogą to odczuć banki, ale jeszcze bardziej ich klienci. „Krytycy obawiają się, że instytuty finansowe nie będą mogły udzielać już tak wielu kredytów, przez co gospodarka straci na rozmachu”, pisze Spiegel Online.

Banki rekompensują sobie nowy podatek podnoszeniem opłat lub podwyższeniem oprocentowania kredytów, cedując tym samym swoje koszty na klientów, „nawet jeżeli oficjalnie temu zaprzeczają”, zaznacza Spiegel Online. Drogą tą poszedł już Deutsche Bank i mBank, siostrzana jednostka Commerzbanku, „ważni partnerzy strategiczni w Polsce”.

Trucizna dla konsumpcji

Ponieważ w efekcie podatek bankowy zapłacą klienci, może to zdławić konsumpcję, bez której tak chwalony w zachodnich mediach „cud gospodarczy nad Wisłą” nigdy by nie był możliwy, konstatuje warszawski korespondent Spiegla. A oliwy do ognia dolewa, jego zdaniem, nagła dymisja w grudniu 2015 dotychczasowego szefa warszawskiej giełdy Pawła Tamborskiego. Powody tego kroku tłumaczono w Polsce na różny sposób, także jako protest przeciwko podatkowi bankowemu.

„Tamborski, którego intronizował jeszcze poprzedni, liberalno-konserwatywny rząd, nie przyznał wprawdzie oficjalnie, że odszedł ze względu na objęcie władzy przez PiS. Ale związek ten wydaje się bliski”, konstatuje niemiecki portal.

Opr. Elżbieta Stasik